Wśród rodzimych świątecznych piosenek od dziesięcioleci posucha, dlatego zwracamy się w stronę zdartych, ale nadal przebojowych, będących na czasie świątecznych piosenek. A dziś z wielką kontrowersją w tle i na pierwszym planie. Po prostu Kochanie, na dworze jest zimno.

 

A na dworze już jest zimno, w dzień chłodno, nocami na minusie. Lada chwila temperatury mają zejść poniżej zera w dzień. Zejść całkiem sporo.

Nadchodzą Święta. Wiemy to, wszyscy to czujemy. Reklamy, sklepowe witryny, w końcu iluminacje miejskie. Wkrótce zaczniemy też szykować zimowe playlisty, można też już zacząć robić to teraz. I łoić hallmarkowe romansidła z serii Countdown to Christmas. Najlepiej odpalić je już teraz.

W serii Była sobie piosenka piszemy o świątecznych hitach, tych evergreenach Bożego Narodzenia, które towarzyszą nam od xxxxxx lat. Które pozostają nieśmiertelne, nawet jeśli ze świętami mają niewiele wspólnego. Ot, śnieg, dzwoneczki.

ALE ATMOSFERA JEST.

No właśnie, #metoo czy żartobliwa piosenka o miłości i obustronnych zalotach? „Baby, it’s Cold Outside” powstało, kiedy świat pogrążony był jeszcze w mroku II wojny światowej, ale nie przeszkadzało to Frankowi Loesserowi stworzyć kawałek, który może nie odmieni losy muzycznej sfery Bożego Narodzenia, ale podziałał na zimową wyobraźnię. Wykonywana w duecie, z podziałem na rolę męską i żeńską (choć She & Him nieźle się zabawili konwencją przy okazji A Very She & Him Christmas, powtarzając zresztą motyw z 1949 roku z Córki Neptuna), pierwotnie miał być żartem stworzonym przez Loessera, wykonywanym przez kompozytora i jego żonę Lynn podczas zimowych przyjęć.

Utwór szybko stał się salonowym hitem a Frank i Lynn gościli na większości imprez ludzi z teatralno-filmowej branży, wykonując „Baby, it’s Cold Outside”. Znajomi niemal żądali występu Loesserów. Ale czy jest powód zdziwienia? Pamiętajmy, to lata czterdzieste, czas wojny, wielkie przeboje jazzowo-swingowe już śmiało zaczęły królować w Stanach Zjednoczonych, świąteczno-zimowe szlagiery cieszą się ogromną popularnością („White Christmas” napisane w 1940 roku przez Israela Berlina, chociażby). Pamiętajmy też, że czasy były inne, inne były też zwyczaje.

Utwór stał się prawdziwym must-have filmowej branży, dlatego kawałek został kupiony przez MGM i wykorzystany do filmu Córka Neptuna (Neptune’s Daughter). No i stała się jeszcze, jeszcze, jeszcze większym hitem. Takim, że sam Frank Loesser otrzymał za nią Oskara. Co prawda żona – Lynn – mocno się zdenerwowała, zawiodła, w końcu sprzedano jej muzyczne „dziecko”, a to mogło skończyć się rozwodem (do którego doszło ostatecznie w 1957 roku), ale para dobrze na tej sprzedaży wyszła. 

Córce Neptuna „Baby, it’s Cold Outside” pojawia się dwukrotnie. Najpierw rolę Wilka przywdziewa Ricardo Montalban, Myszą jest Esther Williams. Później role się zamieniają, to kobieta, Betty Garrett, dominuje, za wszelką cenę zmuszając Reda Skeltona do pozostania. W końcu na dworze jest zimno.

I tutaj pojawia się motyw #metoo. Czy żartobliwy tekst, który momentami może brzmieć nieco creepy (Say what’s in this drink – chociaż tutaj Susan Loesser w rozmowie z NBC tłumaczyła znaczenie tego sformułowania w latach 40. – czy I ought to say no no, aż w końcu At least I’m going to say I tried), jest przemocowy? Czy to soft-wersja zachęty do gwałtu? Czy ocieka kontrowersją niczym piernikowe chatki lukrem?

A może jest nad wyraz przesłodzony jak Christmas Rocky Road Nigelli Lawson?

Oglądając fragmenty Córki Neptuna, patrząc na wykorzystaną choreografię, zmuszającą do pozostania w mieszkaniu (czy to zabieranie kapelusza, ściąganie futerka, zakrywanie nogami, przyciskanie do kanapy) na twarzy może pojawiać się z jednej strony uśmiech, z drugiej zaś – konsternacja.

Tak, można dogłębnie analizować „Baby, it’s Cold Outside”, można – słusznie czy nie – dokładać utworowi Loessera dwuznaczności, ale to jedna z ładniejszych piosenek, może nie świątecznych, z całą pewnością niezwiązanych z Bożym Narodzeniem, ale utrzymanych, jak zresztą – poza kolędami – wszystkie wielkie przeboje, w zimowej atmosferze. Zimno, kominek, drinki, wszystko to znamy, może brakuje jemioły?

Ale słuchając „Baby it’s Cold Outside” w większości starszych wersji (ale w wykonaniu She & Him czy Lady Gagi i Josepha Gordon-Levitta również), nie sposób się nie uśmiechnąć, gdy pojawiają się takie argumenty jak If you caught pneumonia and died. Zwłaszcza gdy są świetnie wykonane.

Przerobiona wersja piosenki pojawiła się również w tym roku na Netflixie, dokładniej w naprawdę dobrym filmie Miłosna pułapka (Love Hard):

A jakie jest Wasze zdanie na temat „Baby, it’s Cold Outside”?

 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: