Na początku roku 2019 puściliśmy serię rozmów z artystami dotyczącą minionych 12 miesięcy i tego, czego muzycy i muzyczki oczekują od tych nadchodzących. Dziś prezentujemy drugą, równie okazałą część.

Małgorzata Uściłowska / Lanberry

Lanberry, źródło: Facebook artystki

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rok 2018 był bardzo udany. Dużo cennych doświadczeń, poznałam wspaniałych ludzi z muzycznej branży – producentów, songwriterow, artystów. Wydałam mój drugi studyjny album miXtura. Czas przełomu, ogólnie rzecz biorąc, również w życiu prywatnym i jestem tym nadal podekscytowana. Gotowa do pracy, na maksa zmotywowana do podejmowania nowych muzycznych wyzwań.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Są takie trzy główne wydarzenia: jedynka na AirPlay chart z piosenką „Gotowi Na Wszystko”, czyli najczęściej grany singiel w stacjach radiowych. Drugie wydarzenie to na pewno mój udział w songwriting campie The Big One w Londynie, gdzie nauczyłam się sporo na temat produkcji i pisania piosenek (podczas tego campu napisałam 2 piosenki na mój najnowszy album). Trzecie wydarzenie to wydanie drugiego albumu pt. miXtura. Wielki moment, dużo emocji i jeszcze większa chęć pokazania moich muzycznych dzieci.

3. Na co czekasz w tym roku?

Przede wszystkim na koncerty. Scena to mój żywioł i uwielbiam przepływ energii pomiędzy mną a publicznością. Chcę na pewno intensywnie tworzyć, rozwijać swój warsztat kompozytorski.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Bebe Rexha – Expectations,
Years & Years – Palo Santo,
epka Sigrid – RAW

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Plany na najbliższy czas to na pewno promocja  kolejnego singla z płyty miXtura. Najlepsze jest to, że cały czas mam głód tworzenia i już myślę o moich nowych muzycznych zajawkach.

Maciej Milewski / MaJLo

MaJLo, źródło: Małgorzata Popinigis / materiały prasowe

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Na pewno był to bardzo intensywny rok pod kątem twórczym. Byłem skoncentrowany na pracy w studiu nad moim nowym albumem, ale również utworami innych artystów. Nazwałbym go rokiem producenckim.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

W ubiegłym roku znalazłem się w kilku ciekawych miejscach z ciekawymi ludźmi. Cieszę się, że miałem przyjemność wystąpić na scenie Opery Leśnej w Sopocie w towarzystwie orkiestry. To było ciekawe doświadczenie, które zapadło mi w pamięć. Zagraliśmy też koncerty dla największej liczby osób, jaką miałem kiedykolwiek przed sobą. Był to chociażby Sylwester w Gdyni czy festiwal „Lato z Radiem”. Koncerty zawsze wywołują ekscytacje i zapadają w pamięć.

3. Na co czekasz w tym roku?

Jestem na etapie realizowania pomysłów dotyczących promocji nowego albumu re_covery. Czekam, aż będę mógł podzielić się fajnymi obrazkami do utworów z tej płyty. Chciałbym też zagrać trasę koncertową, którą planowaliśmy na rok 2019.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Novo Amor – Birthplace, Matt Corby – Rainbow Valley, Couros – Young EP, S. Carey – Hundred Acres

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Chciałbym zagrać trasę koncertową, którą planowaliśmy na rok 2019. Mam też plan zagrać na kilku fajnych festiwalach i przyjemnie wykorzystać sezon letni. Pozostałe plany zostawię sobie dla siebie, gdyż póki co są marzeniami.

Marcin Pryt

(19 wiosen, TRYP, 11, Niebiescy i Kutman)

Marcin Pryt, źródło: HaWa

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Prywatnie przełomowym ze względu na uświadomienie sobie dość wyraźnie swojej daty przeterminowania. To przełożyło się u mnie na publiczne aktywności, do których zacząłem wreszcie podchodzić, tak mi się wydaje, z właściwym dystansem i bez jakichkolwiek złudzeń. Liczą się tylko relacje bliskie i twórcze, teraźniejszość i duch improwizacji oraz bezgranicznej wolności ze świadomością, że układ w kalejdoskopie za każdym potrząśnięciem się zmienia, a światło gwiazd widziane z kosmosu to obraz przeszłości.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Drastycznie wyraźnie dotarł do mnie bezmiar cierpienia ogólnoświatowego w krajach pierwszego, drugiego, trzeciego i czwartego świata. Dedykacja w książce Konstantego Usenki, Buszujący w barszczu

 („Zakładnikom zimnej wojny, ofiarom geopolitycznych ustawek”).

W przededniu XXX–lecia mojego wegetarianizmu przykro mi, gdy widzę jak wielu ludzi wciąż je mięso w miejscach geograficznych, gdzie można by to było ograniczyć z racji dobrobytu i innych obfitości. Mijając na autostradzie ciężarówki ze świniami jadącymi do rzeźni, nie potrafię opanować wzruszenia i chciałbym się pomodlić za ich duszę, niestety nie mam do kogo.

Dotarcie do zrozumienia, że nie jestem w stanie zlikwidować ostatecznie swoich politycznych, ekonomicznych i światopoglądowych nieprzyjaciół, złych i szkodzących w moim mniemaniu ludzi, chujów i pizd, których jest mnóstwo. Nie wypracowałem jeszcze, jak nauczyć się koegzystować w przestrzeni między nimi, ale już nie planuję budowy pieców krematoryjnych i nie przebieram się w mundur esesmana.

3. Na co czekasz w tym roku?

Muzycznie na coś, co mnie zachwyci i wzniesie wysoko w stronę kosmosu, a następnie wbije w ziemię, pokazując odpowiedni dla mnie punkt odniesienia. Chciałbym też zagrać kilka koncertów z moimi przyjaciółmi z 11, TRYP, 19 WIOSEN, NIEBIESCY I KUTMAN, wtedy po prostu czuję, że żyję i mogę podróżować, zwiedzać różne miejscowości, także głośno posłuchać innych zespołów, jeśli gramy na festiwalach czy innych rozmaitych prezentacjach muzycznych. Poznać nowych ludzi na innych archipelagach mentalnych.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Płyt słuchałem mnóstwo, wiele ma datę wydania 2018, ale często to są archiwalne sprawy, jak na przykład niezmiernie ciekawe płyty z katalogu ANALOG AFRICA, OSTINATO RECORDS, z którymi kontynuuję swoją niezrealizowaną w realu podróż po Afryce. Ciekawe są też z tej perspektywy działania Piotra Cichockiego i jego przyjaciół w wydawnictwie 1000hz. Tu płyta Tonga Boys – Vindodo. Podoba mi się postawa duetu SIKSA i ich płyta Stabat Mater Dolorosa (Antena Krzyku), której gramofonową wersję słucham z zadziwieniem, jak ciekawie udało się wspomnianemu wyżej Kostkowi Usence jako producentowi przełożyć w uniwersum koncept albumu w duchu CRASS czy NEGATIVE LAND i jednocześnie zachować to coś, co SIKSA prezentuje w występach na żywo. Choć płyta DEATH GRIPS Year Of The Snitch nie różni się za bardzo od poprzednich, to jednak mam do niej duży sentyment, bo dawała mi codzienną porcję w pewnym okresie odpowiedniego wkurwu do rzeczywistości za oknem. Z innej strony zainteresował mnie album LAIBACH Sound Of Music i ich koncepcja przedstawienia swoich wersji musicalu w Korei Północnej. Ich wydawnictwo na blue ray z dokumentem „Liberation Day” jest niesamowicie przygnębiające, można na drugim planie zobaczyć współczesną Koreę, którą znałem w zasadzie z klasycznego dokumentu Fidyka „Defilada” i komiksu Delisla  „Pjong Jang”. Przeżyciem był występ jako suport z TRYPEM przed amerykańskim duetem Adult. Ich płyta z tego roku This Behaviour jest rewelacyjna i wykonanie koncertowe kilku utworów z tej płyty w rodzinnym mieście na jedynym koncercie w Polsce to było coś, czego nigdy nie zapomnę. 2018 rok to też dla mnie dwie ekstra epki, które wyszły od Geralda Donalda na początku roku jako XOR GATE Conic sections i pod koniec w duecie DOPPLEREFFEKT Athanatos. Słuchałem też dużo nagran z NYEGE NYEGE TAPES, tutaj BAMBA PANA – Poaaa, ale też EKUKA archiwalne niesamowite dźwięki z Ugandy. Udało mi się na drugim biegunie swoich muzycznych zachwytów maniakalnie wręcz słuchać nagrań wydanych przez Sub Rosa kompilacji z lat 1905-1987 – Inuit Fifty-Five Historical Recordings, wydanych w tym roku na winylu. Podobno na świecie jest już ponad milion zespołów, a w 2018 roku populacja światowa liczyła ponad 7,6 mld ludzi, to daje do myślenia i na pewno pominąłem mnóstwo interesujących projektów i wykonawców. Mam nadzieję, że nadrobię zaległości w najbliższym półwieczu.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Chciałbym z Pawłem Cieślakiem  stworzyć trzecią płytę 11. Wydać tomik z tekstami z lat 2006-2018. Zakończyć wydaniem całości komiksu, który rysuję od 24 lat. Zorganizować kilka kolejnych spotkań z cyklu Kosmopolitania. Jeśli z moich planów wyjdzie tylko jedenasta część, to i tak będę szczęśliwy, bo tego nauczył mnie rok 2018. Powodzenia!

Piotr Kaliński

(Hatti Vatti, HV/NOON, Ffrancis, Nanook of the North, Janka)

Hatti Vatti, źródło: Facebook artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

To rok koncertowy nowych projektów, w których biore udział, czyli intensywne działania koncertowe i debiuty wydawnicze Nanook of the North, Janka i Ffrancis. Czyli jednym słowem bardzo zapracowany, ale udany.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Rozwój świeżej sceny, młodzież znowu zasłuchuje się w muzyce młodzieżowej. Natomiast weterani weszli na wyższy poziom wtajemniczenia, np. nowe, niewydane jeszcze rzeczy od Daniela Drumza czy Kixnare’a to bardzo silne, oryginalne i pewne głosy.

3. Na co czekasz w tym roku?

Cieszy mnie wypromowanie ambientu jako gatunku atrakcyjnego dla szerszego odbiorcy, na pewno maczali w tym palce ziomki od Up To Date i Salonów Ambientów, swoje zrobiła też moda na np. japońskie wynalazki z lat osiemdziesiątych czy poszukiwania słuchaczy poza bezpieczny obszar tzw. modern classical – również cieszącego się uznaniem mniej awangardowych fanów muzyki.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Thom Yorke – Suspiria
Syny – Sen
Król ‎- Przewijanie Na Podglądzie
Caterina Barbieri – Born Again In The Voltage
Orzeł i Reszka – Orzeł i Reszka

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Bardzo cieszymy się na koncert Nanook of the North na teksańskim SXSW. A w kraju? Koncerty oraz dłuższe formy wydawnicze, pod jakim szyldem jeszcze nie mogę powiedzieć.

Olga Szymula

(Electro-opera Lapses, Nomadic Island)

Olga Szymula. Źródło: archiwum artystki

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

O wiele spokojniejszym niż szalony 2017 (śmiech) Tamten to był wir dużych produkcji i różnych konstelacji grupowych: teatralnej, instalacji dźwiękowej, po moją pierwszą electro-operę. W 2018 było więcej przestrzeni na praktykę solową, no i na długo wyczekiwany pobyt w Japonii.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Granie swoich dźwięków i w duecie z Toshimaru Nakamurą dla publiczności japońskiej to było świetne przeżycie! Tam trafiłam do miejsc, które są nastawione na słuchanie głebokie, także cudownie się grało.

Z drugiej strony fajnie też było zagrać na Unsoundzie i po zakończonym koncercie zgubić się w Hotelu Forum wśród tysięcy ludzi.

Ach, no i komponowanie pierwszego utworu na orkiestrę!

3. Na co czekasz w tym roku?

Może trochę na poczucie gotowości na nowe solowe wydawnictwo? Ale niczego przyspieszać nie będę (śmiech)

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Bardzo trudne pytanie. Im więcej sama komponuję, tym (być może paradoksalnie) mniej słucham innych. Po prostu potrzebuję przestrzeni na swoje dźwięki albo słucham tylko muzyki, której potrzebuję słuchać. Także aktualizuję zaległości, kiedy jestem na głodzie słuchania albo przy okazji grania koncertów.
Za to mogę wymienić tych artystów, którzy mi towarzyszyli w 2018: RIT Chrysalis i Metalepsis eartheater -2 wydawnictwa z 2015, wiem, że jest nowe, z 2018, ale nie przemówiło do mnie aż tak. Koncertowe odkrycie: japoński kobiecy punk w postaci grupy ni-hao! energia totalna! (wydaje je Tzadik Johna Zorna). Zupełnie po drugiej stronie, minimalistyczne, wypełnione ciszą awangardowe piosenki Taku Sugimoto & Minami Saeki songs, a wracając do wykonów live, to przepięknie brutalny growling islandziej Ylfy þöll ólafsdóttir z ekipy Dead Herring, które wykonuje tzw. power violence punk. Energia wulkaniczna. Zasłuchiwałam się też często w utwór „Infinito nero” Salvatore Sciarrino w wykonaniu ensemble recherche (ups, to z 1999!)
Z wydawnictw najświeższych polecam Envase znajomej Xeni Xamanek Lopez, wydawnictwo w postaci bardzo intrygującej muzyki i rzeźby.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Realizować kolejną electro-operę, lub też pracę na pograniczu muzyki, performansu i filmu. Pomysł powstał w Japonii. Sądzę jednak, że będziemy gotowi z premierą dopiero w 2020 (śmiech)

Remek Mazur-Hanaj

(In Crudo, Księżyc)

Remek Mazur-Hanaj. Źródło: archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rokiem większego skupienia niż aktywności. Wprawdzie wydałem drugą swoją solową płytę – Wysiadywanie góry, ale ona była właściwie gotowa w 2017. Dojrzewała za to w w tym czasie formuła koncertowa tego materiału, to jeszcze proces niezakończony, bo okazało się, że pewnych rzeczy nie można na siłę przyśpieszyć, potrzebują swojego czasu, tym bardziej że to płyta wyjątkowo trudna do zagrania i zaśpiewania na żywo. Z tej perspektywy ważny był dla mnie koncert na Unsoundzie, mimo że sam w sobie tylko częściowo udany.
Był to też rok szoku: wiem już, że odejście Roberta Brylewskiego i Kory to jest dla mnie cezura, niełatwo było się po tym pozbierać.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Znakomity pod każdym względem kameralny Festiwal A L’larme w Berlinie (m.in. Maja Ratkje, Laurie Anderson, Paal Nilssen-Love Orchestra), na którym gościliśmy jako Księżyc oraz inspirujące spotkanie z Grupą Syntezatorową Rafała Zapały w Poznaniu, gdzie razem daliśmy koncert w ramach festiwalu Sonus ex Machina. Tam też poznałem świetne miejsce, w którym się wyjątkowo dobrze czułem, czyli Kołorking Muzyczny. Fajnie też było na folkowych Dźwiękach Północy w Gdańsku, na CoCArcie w Toruniu i Ethniesach w Bydgoszczy. Najlepszy  koncert księżycowy w zeszłym roku dla mnie odbył się jak dla mnie w stołecznym Pardon To Tu.

3. Na co czekasz w tym roku?

Przede wszystkim na to, że oblecze się w dźwięki nowa płyta Księżyca, gdzieś tam już obecna, ale wyłącznie astralnie. Z innych spraw – kocham absurd i groteskę, tym bardziej więc nie lubię jak są narzucane w życiu społecznym w skali, która jest już poza granicą przedawkowania. Mam nadzieję, że ten tępy napór zelżeje.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Jeśli chodzi o polskie, to jest kilka, które bardzo doceniam, ale ulubione mam właściwie dwie: cieszę się, że nowe szlaki w folku wytycza w tak udany sposób kapela Odpoczno, bardzo mi się też podoba nowa płyta duetu Kołacki/Doroszenko, czyli Mammoth Ulthana pt. Āmurs. Cieszy mnie bardzo, że ukazała się bardzo dobra kompilacja (do której miałam zaszczyt się dołożyć z jednym utworem) Polish Radio Experimental Studio Revisited (1998-2018), powstała dzięki staraniu Michała Mendyka. Szczerze mówiąc, nie słucham za bardzo płyt na bieżąco, więc zwłaszcza z zagranicznymi wydawnictwami jestem niewątpliwie do tyłu, z płyt świeżych wymienię (F)Lute song  amerykańskiej kompozytorki Mary Jane Leach, płytę skromną, lecz wyjątkowo jakoś ujmującą. Odkryciami były też dla mnie starsze płyty Sugai Kena z 2017 r. UkabazUmorezU (wydał dwie w 2018, ale jeszcze nie słuchałem) oraz norweskiego duetu Petter O Hanna, Rendition of a Whisper (z 2013 r.), a także kilka starszych płyt z nagraniami terenowymi muzyki etnicznej np.: Albanie: Pays Labë, plaintes et chants d’amour (2007) czy Music of the Tukano and Cuna Peoples of Colombia (1987). Świetnie, że ukazała się reedycja Svitlany Nianio, Kitytsi w Koka Records, jeden z moich ulubionych krążków ever.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Mam nadzieję, że uda się wypracować optymalną formułę koncertową dla moich autorskich kolaży, czyli nagrań terenowych w wersji „śnionej”. No i rzeczona już płyta Księżyca.

Łukasz Marciniak

(Makemake, Brzoska/Marciniak/Markiewicz, io)

Łukasz Marciniak. Źródło: archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rok 2018 oceniam mocno na plus, istnieje ciągły rozwój w tym, co i jak gram, a także jak często. Zagraliśmy z trio Brzoska/Marciniak/Markiewicz sporo koncertów w tym roku, często w bardzo przyjemnych przestrzeniach. Nakład płyty Brodzenie, która ukazała się w 2018 roku, prawie się wyczerpał… Dodatkowo na sam koniec roku zarejestrowaliśmy materiał na naszą drugą płytę. Z trio_io z kolei również zarejestrowaliśmy materiał na płytę, która ukażę się niebawem na początku 2019. Nie zdradzę gdzie, niech to pozostanie niespodzianką, powiem tylko, że bardzo się cieszę, że ukaże się w tym bardzo cenionym przeze mnie wydawnictwie! Poza tym w luźnej współpracy pozostaję z Filipem Zawadą, nagrałem gitary do jego może powstającej płyty – kto wie, jak to się rozwinie? Standardowo pracowałem także z filmem niemym i muzyką do performance. To był dobry rok.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Co mi zapadło? Podejrzewam że nie chcesz, bym opowiadał tu o polityce i na przykład co ciekawego powiedział mi mój syn, zatem z muzycznych kwestii zapamiętałem dwa koncerty. Jazz Band Młynarski Masecki- to był magiczny koncert, nie słuchałem tej płyty, ale oczywiście wiedziałem o niej, poszedłem  na ten koncert i przez pierwsze 15 minut poczułem się porażony, jakbym był w zupełnie innym świecie. Wspaniały koncert. Jeszcze jeden zapadł mi w pamięć… Malediwy. Kuba Janicki i Marek Pospieszalski – świetne granie, odpowiedź na pytanie, czy awangarda musi być smutna. Gratuluję chłopakom.

3. Na co czekasz w tym roku?

Czekam przed wszystkim na dużo grania. Oba zespoły są już dobrze rozpędzone, cieszę się, że trio_io wreszcie zaczyna grać koncerty. W styczniu minitrasa Mysłowice-Poznań-Wrocław, za chwilę wyjdzie płyta, na którą bardzo czekam.

Czekam też na drugą płytę z trio BMM, obyśmy grali przynajmniej tyle koncertów co w 2018 roku. Czekam na propozycję współpracy, mam jeszcze sporo pomysłów i trochę wolnego czasu. Mam nadzieję, że wypali mój duet z Gabriell Smart, australijską pianistką, z którą spotkaliśmy się w listopadzie i okazało się, że to, co gramy, jest bardzo ciekawe. Połączenie gitary i pianina wypada interesująco. Czekam na nieznane kolaborację, mam nadzieję, że zadzwonią chłopaki z wybrzeża i nagramy to, co mamy w głowach (śmiech)

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Niekoniecznie w tej kolejności, ale… Malediwy – Afroaleaotoryzm, Bastarda Trio – promitat eterno, Eric Chenaux – Slowly Paradise. Nie przypominam sobie innych, mało słuchałem nowych płyt w tym roku.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Patrz punkt trzeci.

Filip Grodzicki

(Farben Lehre)

Filip Grodzicki, basista Farben Lehre. Źródło: farbenlehre.plocman.pl

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

2018 był wyczekiwanym przeze mnie rokiem, ponieważ we wrześniu światło dzienne ujrzała nasza nowa płyta Stacja Wolność. Poprzedni album Achtung 2012 został wydany sześć lat wcześniej, więc nasi fani musieli uzbroić się w cierpliwość, żeby usłyszeć nowe, premierowe utwory. Mam nadzieję, że Stacja Wolność w pełni usatysfakcjonuje naszych słuchaczy. Na szczególną uwagę zasługują teksty Wojtka, które w punkt odzwierciedlają czasy, w których przyszło nam żyć. Dla fanów tego gatunku muzyki pozycja obowiązkowa.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Na pewno, niezapomnianymi wrażeniami były koncerty na Pol’and’rock Festiwal (namiot Viva Kultura). W 2018 roku zagraliśmy tam dwa koncerty. Pierwszy z nich to Farben Lehre w akustycznym wydaniu. Mieliśmy pewne obawy co od tego koncertu, byliśmy bardzo ciekawi, jak na tak wielkim festiwalu ludzie przyjmą spokojną, refleksyjną  formę. Obawy szybko okazały się bezpodstawne. Wytworzyła się niesamowita atmosfera, bez wątpienia zapanował magiczny klimat, przez co koncert możemy uznać za wyjątkowy. Wszyscy mieliśmy ciarki na plecach. Z kolei następnego dnia zagraliśmy energiczny „elektryczny” koncert, na którym po raz pierwszy zaserwowaliśmy niemal pół materiału z nadchodzącej płyty Stacja Wolność. Kolejnym wydarzeniem był powrót na koncertową mapę trasy Punky Reggae Live, która po siedmiu latach przerwy ponownie zawitała do największych miast Polski. Miłym akcentem było też ponownie pojawienie się w naszym mieście Płocku podczas Summer Fall Festiwal, który mam nadzieję na dłużej wpisze się w krajobraz skarpy wiślanej.

3. Na co czekasz w tym roku?

Nie ukrywam, że wyczekiwaną przeze mnie datą jest start trasy Punky Reggae live, czyli 22 lutego. Ponownie, obok Farben Lehre, na scenie pojawi się pulsująca ekipa od Piotrka Gutkowskiego, czyli zespół Gutek. Na scenie pojawi się również zasłużony, od lat uznany zespól Closterkeller oraz nasi przyjaciele z The Analogs. Startujemy w Ostrowie Wielkopolskim, a kończymy w Opolu. Trasa obejmuje 17 miast. Będzie ogień.

Poza muzycznymi sprawami, czekam na zmiany, czekam aż znów powróci normalność do naszego kraju. Wyczekuję dnia, kiedy wstaniemy z obolałych, spuchniętych kolan i zostaną rozliczeni wszyscy ludzie, którzy cofnęli nas w czasie.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Pozwolę sobie przedstawić 5 ulubionych płyt, których – ostatnimi czasy – najczęściej słucham w domu. Nadmienię tylko, że moi sąsiedzi również z zainteresowaniem słuchają tego, co aktualnie jest na talerzu pod igłą. Jeszcze nigdy nie było od nich żadnej reklamacji. Ostatnia płyta The Interrupters – Fight The Good Fight, Rancid – Trouble Maker, The Rumjacks – Saints Preserve Us, Charge 69 – Much More Than Music, Die Toten Hosen – Learning English + Laune der Natur, PIL oraz New Model Army.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Plany mają to do siebie, że nieoczekiwanie potrafią się zmienić, zatem nie lubię planować. Wiele razy planowałem różne wycieczki w ciekawe zakątki naszego globu, a potem mój plan spalał na panewce, więc tym razem nie wiem gdzie „nie pojadę”. Generalnie lubię spontaniczność, więc w tym obszarze się obracam i funkcjonuję. Dobrze mi z tym. Jedyna rzecz jaką planuję, to być zdrowym i mieć marzenia … a marzenia trzeba realizować!

Łukasz Szałankiewicz

(Zenial ,Angst78,Satrun3,Aabzu)

Zenial. Źródło: archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rok 2018 szybko przeminął, przynosząc nieuchronne zmiany, które spowodowały, że musiałem przyspieszyć na różnych poziomach i zwolnić na innych. Oczywiście wszystkiego nie można opisać.
Początek był dosyć intensywny – duża prezentacja zebranej własnej twórczości w wiedeńskim programie Zeit-Ton-Portrait transmitowanym przez Ö1 radio Vienna. Pokłosiem tego był późniejszy koncert na festiwalu Heart of Noise w Insbrucku. Innym ważnym wydarzeniem był udział w chorwackim festiwalu Izolog – przez kilka dni nie wychodziłem dosłownie z galerii. W ramach projektu Saturn3 zbudowaliśmy tam wraz z Adamem Donovanem oraz Katrin Hochschuh specjalną przestrzeń audiowizualną złożoną z pięciu robotycznych głośników kierunkowych i systemem rozpoznawania twarzy, który przez zmianę emocji odtwarzał i miksował motywy dźwiękowe. Zaraz po tym w poznańskim Teatrze 8 dnia odpowiadałem za cały kontent muzyczny w małym sieciowym radiu (radio Wolność) – dzięki czemu przypomniałem całe archiwa sonicznej platformy Audiotong. Co dla mnie miało istotne znaczenie. Poza tym bardzo dobrze wspominam koncerty w Polsce (Konin,Gdańsk,Poznań,Łódź,Warszawa).

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Wydałem dwa utwory na dyskietce w małym labelu Pionierska Records. Ładunek sentymentalny, bowiem wiele lat temu na „demoscenie” przesyłałem sporo własnej muzyki na dyskietkach.
Teraz się okazuje,że taki ruch wydawniczy na tym formacie ciągle istnieje, wręcz wraca w nowej formie. Bardzo mnie to zaczyna interesować, co z tego wyniknie dalej i jak nowe pokolenia poradzą sobie z tym nośnikiem (śmiech)

3. Na co czekasz w tym roku?

Na nowe nagrania, parę koncertów (nie tylko moich), czy sprowadzenie Satrun3 do Poznania (wstępnie maj – Teatr 8).

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Nie przywiązuję większej uwagi do podsumowań. Płyty dostaję cały czas w różnych okresach. Lubię to, co wypuszcza sieciowa New RetroWave, jak np. Morch Kovalski – Outrun 1986. Słuchałem tego kanału przez cały 2018 rok.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Myślę,że chciałbym wydać dwie płyty. Pierwsza to kolaboracja z norweskim artystą Jørgenem Knudsenem (połowa duetu ambientowego Information) – od paru lat nagrywamy wspólny album i ciągle coś przekładamy, dodajemy, zmieniamy itd. Praca nad tym właściwie się nie kończy, jednak mam nadzieję, że powstanie z tego solidny materiał. Druga płyta to projekt Angst78 – który od wielu lat współtworzę z Patrykiem Gęgniewiczem – przez cały ten czas udźwiękowialiśmy głównie jakieś krótkie formy filmowe, audiobooki i gry komputerowe. Mamy już wszystko przygotowane – więc płyta powinna wyjść późną wiosną w Zoharum Records. Inne ciekawe plany dopiero się klarują…

Daniel Szwed

(BNNT)

Daniel Szwed. Źródło: archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Bezwględnie szybki, powodujący brak koncentracji i problemy ze skupieniem się. Mam wrażenie, że cały czas się gdzieś spieszyłem, robiłem wiele rzeczy na raz, konsumowałem tony niepotrzebnego stresu. Był też rokiem wielu dobrych koncertów i wyjazdów z BNNT, no i mój syn poszedł do przedszkola.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Na pewno najbliższą na timelinie rzeczą był nasz wyjazd do Montalu i praca z Radwanen Ghazi Moumnehem (Jerusalem in My Heart) nad płytą. Zaliczyłbym do tego też festival Saturnalnia w Mediolanie i udaną minitrasę po Danii.

3. Na co czekasz w tym roku?

Na narodziny mojego drugiego dziecka.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Nie wiem czy zbiorę 5 sztuk z 2018, a tym bardziej czy będą to płyty ulubione.
Na pewno z tego rocznika słuchałem:
Don’t Dj – All Love Affairs Fail But They Never End, Bambounou – Parametr Perkusja, Alva Noto – Unieqav, Alameda 4 – Czarna woda, Low – Double Negative, Król – Przewijanie na podglądzie, Jerusalem in My Heart – Daqa’iq Tudaiq, Rattle –Sequence
Pewnie coś jeszcze, ale nie potrafię się dokopać.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Plany na pierwszą połowę roku mam takie, żeby zająć się rodziną, potem nie odpuszczając planu pierwszego, chciałbym zrealizować wszystkie nasze założenia z BNNT. Mamy do wydania nową płytę, jedną do skończenia i jeszcze jedną do nagrania. Wypuszczenie wydawnictw Multiverse (Multiversions) plus koncerty. Mamy co robić.

Katarzyna Kowalczyk 

(Coals, MUKA)

Coals. Katarzyna Kowalczyk z prawej. Źródło: Dawid Grzelak, facebook zespołu

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rokiem poznawania polskiego rapu i trapu.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Mam ostatnio problemy z pamięcią.

3. Na co czekasz w tym roku?

Hmmmmm.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Tirzah – Devotion
Dean Blunt – Soul on Fire (EP)
schafter – Hors D’oeuvre
Yves Tumor – Safe In the Hands of Love
Julek Płoski – Tesco

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

I Dwa wydawnictwa z Coals. Nie będę zdradzać zbyt wiele poza tym, że będzie dużo zmian. Dużo koncertów z Coals, które nie będą tylko graniem muzyki. Dużo prac wizualnych z Coals.

II Grać koncerciki z MUKĄ.

III Pewnie jakieś prace związane z intermediami.

IV Kilka featów może też będzie.

V Generalnie nie mam czasu na zastanawianie się nad planami.

Jędrzej Łagodziński

(HUM, The Love and Beauty Seekers, 

Jędrzej Łagodziński. Źródło: facebook artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Innym niż poprzednie. Rokiem odnajdywania się na nowo muzycznie i życiowo. Wygasania starych priorytetów i celów i kiełkowania nowych.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Trasa koncertowa z moimi przyjaciółmi z zespołu HUM.
Saksofonowy tort, który wjechał na scenę po zagranym koncercie w moje urodziny.
Urywki, pełnego dla mnie wyzwań, eksperymentalnego teatro-opero-impro-performesu, w którym brałem udział w Kopenhadze.

3. Na co czekasz w tym roku?

Na trasę koncertową po Argentynie!

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Trudno powiedzieć. Słuchałem raczej płyt wydanych przed 2018.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Część moich planów właśnie się realizuje. Jestem na trasie koncertowej promującej niedawno wydaną płytę z zespołem HUM.
Trasa z tymże zespołem po Argentynie.
Nowe plany wydawnicze, między innymi The Love And Beauty Seekers, Tilde.
Znalezienie nowych inspiracji i celów muzycznych.

Marcelina Misztal / Marcelina

Marcelina. Źródło: Zija/Pióro, facebook artystki

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

To był bardzo dziwny rok! Z jednej strony dużo miłości, z drugiej dużo gorzkich kopniaków w tylne części ciała. Było też sporo wyzwań i szybkiego podejmowania raczej dobrych decyzji, by za chwilę znowu pchać pług… Opisałabym ten rok jako taki, że gdy już miałam dosięgnąć cukierka, to potykałam się o jakieś tam kłody i znowu od nowa. Ale lekcja odrobiona.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Zdecydowanie wydanie płyty, trasa letnia, Open’er, Orange i zagranie tego materiału generalnie zanim się ukazał i z zupełnie nową ekipą. Dużo zmian. Dużo tak zwanego „wychodzenia ze strefy komfortu”.
No i mój ślub (śmiech) Nie mogę tego pominąć! To było zdecydowanie najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu!

3. Na co czekasz w tym roku?

Na to, co przyniesie (śmiech) Ja nie jestem z tych planujących życie. Czekam z niecierpliwością na nowe wyzwania! A żyję tu i teraz. No i koncerty, koncerty!

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Mam dwóch ulubieńców! Kasię Lins i Rosalie! Moim zdaniem to bangery! O tym będzie głośno!

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Grać, tworzyć, żyć najlepiej!

Mateusz Wysocki

(Fischerle, Bouchons D’Oreilles, Porcje Rosołowe, Mech / Pawlacz Perski)

Fischerle. Źródło: Radosław Kaźmierczak / archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Udanym. W Pawlaczu Perskim wypuściliśmy co prawda tylko dwie kasety, ale jestem z nich bardzo zadowolony. Pierwsza to nasz projekt z Michałem Wolskim – Mech, a druga to składanka przesuwająca dość wyraźnie granice footworku i muzyki zorientowanej wokół 160 bpm. Jeśli chodzi o działalność niewydawniczą, to wróciłem do nagrywania solo – moją muzykę w tym roku opublikowały takie labele jak Pointless Geometry, Spring Break Tapes i Outlines.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

W zeszłym roku postanowiłem wrócić do starych nagrań rapowych, głównie do projektów poszczególnych członków dużych składów, takich jak Native Tongues, Boot Camp Clik, Gangstar Foundation, D.I.T.C i Wu-Tang Clan. Jeśli zaś chodzi o fakty medialne, to zapadł mi w pamięci obszerny artykuł Bartka Nowickiego na blogu 1uchem/1okiem dotyczący młodej polskiej elektroniki.

3. Na co czekasz w tym roku?

Najbardziej czekam na dane zebrane przez sondę Parkera, która jakiś czas temu została wysłana w kosmos, żeby z bliskiej odległości zbadać Słońce.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

De Leon – De Leon (Mana Records)

Lukanto – Lukanto (Fort Evil Fruit)

Ostrowski – Primary Fluctuation (Recognition)

Jon Hassell – Listening to Pictures (Ndeya)

Broshuda – Jemi (Haunter Records)

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Najbliższy rok planuję spędzić z przyjaciółmi na wsi. Będziemy tam hodować warzywa i przygarniać bezdomne psy.

Patryk Zakrocki

(SzaZa, Czas panowania traw. Zakrocki/Majewski, Gabinet Masażu Ucha Wewnętrznego, Polski Piach)

Patryk Zakrocki, źródło: www.patrykzakrocki.com

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Bardzo mi się podobał ten rok pod względem muzycznym i życiowym. Mój duet z Arturem Majewski – Czas Panowania Traw – uzyskał kształt i wydawnictwo u Kaizera Söze, powstał nowy projekt przywracający mi gitarę: Polski Piach.

Poza tym w oczekiwaniu trwał Nebular Noise i Gabinet Masażu Ucha Wewnętrznego. W 2019 roku przebudzą się oba i, mam nadzieję, dostaną po albumie.

W moim intymnym świecie powstało kilka ważnych dla mnie kompozycji i będę je teraz powoli pokazywał.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Zostało we mnie granie minimalno-transowych bluesów na wydmach w nocy, przy ognisku, w kręgu znajomych. Nastrój takiego pierwotnego dzielenia się muzyką.

3. Na co czekasz w tym roku?

Czekam na nagranie Polskiego Piachu i Nebular Noise z Olgą Mysłowską. No i na letnie wieczory, kiedy gra się dla przyjemności gdzieś na tarasię czy na ławeczce pod blokiem.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

„Magic Mountain” Tanya Kalmanovitch i Mat Maneri
„Word of echo” Arthur Russel
„King of delta blues singers” Robert Johnson
„Wszystko Jutro” New Cage
„Trubadures songs and jogglers dances” Milkenarium

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

W 2019 planuję wydać trzeci album Spontaneus Chamber Music, kolejny solo kompozytorski w Bołcie, chciałbym nagrać SzaZe, bo mamy dwudziestolecie współpracy z Pawłem Szamburskim(!)

Zrobić pierwsze nagrania Polskiego Piachu i nareszcie po latach grania nagrać z Jackiem Mazurkiewiczem GMUW.

Maciej Jaciuk 

(Mothertape, 30 kilo słońca, Ak Uki, SqrtSigil / Plaża Zachodnia)

Maciej Jaciuk. Źródło: archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

2018 był rokiem dziwnym. Zaczął się dobrze, nawet udało mi się pojechać na urlop po raz pierwszy od kilku lat, natomiast ostatnie miesiące dały mi nieźle popalić, więc koniec roku wspominam tak sobie…

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Rozumiem, że interesują nas wydarzenia mniej lub bardziej związane z muzyką… Cóż, zapadło mi w pamięć wiele rzeczy, ale zdecydowanie najbardziej kupno instrumentu, na który czekałem długo i o którym długo myślałem. Mowa o urządzeniu Ciat-Lonbarde „Cocoquantus”, który kompletnie przemeblował moje podejście do produkcji muzyki.

3. Na co czekasz w tym roku?

W tym roku zmieniłem pracę i mam nadzieję, że dzięki temu będę mógł być bardziej aktywny w tematach koncertów, zarówno jako wykonawca, jak i słuchacz.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Kolejność przypadkowa:
-Giuseppe Falivene „The value of intimacy in modern society” (Purlieu Recordings)
-Peter Blasser „mandarinBounce” (Buio by Brud)
-Micromelancolié „Streaming” (Never Anything Records)
-Nils Quak :Warmer Asphalt” (Never Anything Records)
-Ursula K. Le Guin & Todd Barton „Music and Poetry of the Kesh”

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Tak jak wspomniałem, postaram się pograć więcej live’ów i dotyczy to wszystkich projektów, w których biorę udział. Mam w planach 2 kasetki jako SqrtSigil, nową płytę 30 kilo słońca. Poza tym kilka fajnych strzałów wydawniczych w Plaży Zachodniej. Czas to wszystko zweryfikuje.

Szymon Sapalski

(Paszka, MUKA, Rużaw)

Paszka. Źródło: www.instagram.com/meta_strong_fiction

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Stresującym i pełnym pracy. Ale muzycznie bardzo rozwijającym. Stwierdziłem, że powinienem bardziej systematycznie zająć się tym, co dzieje się w muzyce, ponieważ sam zacząłem brać pieniądze za robienie dźwięków. I tak się stało, w 2018 poznałem sporo wydawnictw muzycznych, polskich i zagranicznych.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Zarobkowy wyjazd za granicę, suszony lubczyk, przykra rozmowa, pierwszy publiczny występ, wrocławskie nietoperze, referaty, impreza, na której zrobiłem pizzę z octem i cukrem pudrem, krótka rozmowa, egzaminy, miła wiadomość, dwa koncerty, ser wegański, stres. Na początku wydawało mi się, że niewiele z zeszłego roku pamiętam, ale im dłużej myślę, tym więcej sobie przypominam.

3. Na co czekasz w tym roku?

Na to, że w końcu uda mi się zrobić piosenkę.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Wymienię parę, nie wiem, czy ulubione, ale lubię je:
MA’AM – Murmur (EXILES)
Jonáš Gruska – Žaburina (LOM)
Tetsushi Tomiyama – Blue Music (Wasabi Tapes)
Bamba Pana – Poaa (Nyege Nyege Tapes)
Marcia Custer – Stacey’s Spacey (unifactor)
There’s Too Much – Tirial (Ukiuki Atama)
Michael Beharie i Teddy Rankin-Parker – A Heart From Your Shadow (Mondoj)

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Chcę korzystać mniej z komputera, wychodzić częściej na zewnątrz i mniej się stresować.

Hubert Zemler

(melatony, Zemiter, Mitch&Mitch, Piętnastka, hashtag ensemble, babadag)

Hubert Zemler. Źródło: Michał Murawski, archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rok w którym to, co planowałem wyszło inaczej niż zakładałem, a niespodziewane wydarzenia okazały się niezmiernie owocne.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Na pewno festiwal Unsound, na którym, zupełnie tego nie planując, wystąpiłem trzykrotnie w różnych konfiguracjach oraz usłyszałem mnóstwo dobrej muzyki. Zapadły mi też w pamięć dwa duże projekty, które miałem przyjemność koordynować: Wykonanie wraz ze wspaniałymi polskimi artystami In C Terry’ego Rileya w Polskim Radiu i wydanie tego na płycie oraz nagrywanie muzyki skomponowanej przez Bena Frosta do serialu Fortitude; zebraliśmy śmietankę muzyków i spędziliśmy dwa bardzo intensywne dni w studio. Oprócz tego byłem pochłonięty pracą nad własnymi wydawnictwami. |

3. Na co czekasz w tym roku?

Czekam na to, co się wydarzy.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Niestety nie śledzę z uwagą wszystkich nowości i z podziwem patrzę na dziennikarzy recenzujących płyty, ponieważ obecnie powstaje ogromna liczba wydawnictw. W związku z tym bardzo dużo nowości mnie ominęło. Z tego, co zapadło mi w pamięć, to Veda Sound – Walim-Jaipur Express, Wilhelm Brass – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances, Król – Przewijanie na podglądzie i Syny – Sen, a także Resina – Traces, Trys Saules – * oraz Aphex Twin – Collapse, głównie przez sentyment do Richarda D. Jamesa, bo to przez niego zainteresowałem się muzyką elektroniczną.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Nauczony doświadczeniem roku poprzedniego nie planuję, tylko działam.

Adam Byczkowski

(Better Person)

Better Person. Źródło: Kasia Zacharko, materiały prasowe

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Pisania nowej muzyki. Przeprowadziłem się do nowego mieszkania z moja dziewczyna, zbudowałem nowe „studio domowe”, nie za dużo wyjeżdżałem z Berlina i starałem się dbać o siebie. Słuchałem dużo muzyki i czytałem.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Piękne, długie lato.

3. Na co czekasz w tym roku?

Czekam bardzo na nowa płytę Better Persona, która już błyszczy na horyzoncie.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

– Kacey Musgraves – Golden Hour
– V/A – Uneven Paths: Deviant Pop From Europe 1980 -1991
– MGMT – Little Dark Age
– Jorge Elbrecht – Here Lies
– Christine and The Queens – Chris

Plus jeszcze dorzucę (bo mi nagle do głowy wpadło):
Jaakko Eino Kalevi – Out of Touch
Wojciech Bakowski – Jazz Duo
Jackson Macintosh – My Dark Side
Marie Davidson – Working Class Woman
nowy Blood Orange tez spoko
I wiele innych

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Na pewno wydanie nowej płyty. Po drodze tez parę singli i klipów. Poza tym szykuje się parę kolaboracji, które zaczną wychodzić w okolicach marca.
Plany koncertowe tez powoli zaczynają się krystalizować. Z mojej perspektywy wygląda to wszystko dość dobrze.

Maciej Maciągowski

(Bachorze)

Maciej Maciągowski. Źródło: archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

W Trzech Szóstkach wydałem epkę OGOG, którą finalizowałem na początku roku, ale poza tym nie byłem tak produktywny, jak bym chciał. Przeprowadzka mojego amatorskiego studia do miejsca zamieszkania poskutkowała spadkiem efektywności, bo długo nie mogłem odnaleźć się w nowych warunkach.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Wycieczki do Sejfu i na Dym, wrocławski Wkurvv i Dźwiękodziałka.

3. Na co czekasz w tym roku?

Czekam na premiery wydawnictw, w których brałem udział: nowej Strętwy, składanki KOOKY NUTS POP VOL.3 (Istotne Nagr.) i singla w dyskietkowej (!) serii wydawnictwa Pionierska Records.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Duże wrażenie zrobiły na mnie:
Amnesia Scanner – Another Life (PAN)
Bamba Pana – Poaa (Nyege Nyege)
Muka – Pampuch (Pointless Geometry)
Rogal DDL – ANtY (Step)

Ale czy można nazwać je ulubionymi? Trudno powiedzieć. Nie jestem fanem zdecydowanych werdyktów i być może niedługo będę wracał do zupełnie innych nagrań. Innych fajnych rzeczy słuchałem też od Wasabi Tapes, Nyege Nyege i 1000 Hz.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Przyswajać więcej nowej muzyki, reszta sama się ułoży.

Michał Miegoń

(Kiev Office)

Michał Miegoń. Źródło: Paweł Jóźwiak, archiwum artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Był to rok wypełniony pracą. Pracą jednakże były czynności, które sprawiają przyjemność i satysfakcję. Skupiając się na muzyce: premierę miały trzy albumu z moim udziałem. Rok rozpocząłem od koncertu Kiev Office z okazji dekady naszej działalności w Radio Gdańsk z udziałem znamienitych gości (Przemek Dyakowski, Maciej Polak z Pin Park, Piotr Czerski). Rejestracja koncertu jest dostępna na płycie Alarm dla Gdyni. X Lat. Światło dziennie ujrzał również w formie audio i wideo „Plastic Chants” – projekt audiowizualny, który nagrałem samodzielnie z użyciem zabawkowej gitary i procesorów dźwięku. Zostałem też gościnnie zaproszony do składu Made In Poland, który rejestrował studyjnie album Kult. Wszystkie gitary nagrałem w sypialni i dodatkowo zaśpiewałem po niemiecku. Sporo działo się też przy realizacji projektu „Gdynia 1988-2018” (o którym w pytaniu nr. 3) oraz przy producenckich działaniach w moim studiu Sound 8.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Spędzanie czasu z Brianem Griffinem (twórca okładek m.in. Depeche Mode, Ultravox, Iggy Pop) i współkuratorowanie jego wystawie „Pop” w Muzeum Miasta Gdyni, w którym pracuję. Poznawanie zagranicznych scen muzycznych w praktyce podczas podróży, wielkie wrażenie zrobiła scena maltańska – polecam klub Hole In The Wall i zespół Beesqueze. Koncert Davida Byrne’a na festiwalu Open’er. Festiwal Parzybroda organizowany przez Świstaka i The Pau w przepięknym Aleksandrowie Kujawskim i warsztaty punkrockowe dla dzieci. Wiele zwiedzonych oficyn, szczelin przeciwlotniczych i innych super miejsc.

3. Na co czekasz w tym roku?

Czekam na nowe inspiracje, koncerty, kontakty międzydźwiękowe i międzyplanetarne. Obecnie bardzo czekam na premierę albumu Gdynia 1988-2018 (dziś! – przyp. red.), czyli współczesnych wersji utworów z kultowej płyty Gdynia wydanej 30 lat temu, przy której w ubiegłym roku dużo pracowałem. Płyta obrazuje stan współczesnej Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej, która jest wciąż jedynym w swoim rodzaju zjawiskiem w kontekście mapy naszego kraju. Spośród działań lokalnych czekam na „Halo Kulturę” – czyli otwarte przestrzenie Gdyńskich Hal Targowych z nieoczywistą sztuką i dźwiękami na pokładzie.
Czekam na nowe wyzwania i progresywność codzienności. Napieram jak lodołamacz na krę.
Czekam też bardzo na chwilę relaksu, najlepiej gdzieś na Dolnym Śląsku lub na Kaszubach, w głuszy, w spokoju ducha i ciała. I jakieś fajne letnie festiwale.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Sklepy cynamonowe – „EP” – z nieznanych mi przyczyn materiał, który przemknął bez echa. Jedna z najmocniejszych gitarowych pozycji w kraju. Nakłaniałem na wspólne koncerty, ale bez skutku. Może się ugną?

Tocotronic – „Die Unendlichkeit” – Śledzę od końca lat 90-tych ubiegłego wieku, nic nie poradzę na to, że jako wychowanek Vivy Zwei inspiruję się alternatywą od sąsiadów. Twardy język zmiękczony atłasowymi gitarami i świetną produkcją. Nasze lokalne powiedzenie „W razie Niemca” rozpływa się przy ich muzyce w tonach słodkiego reverbu.

Viagra Boys – „Street worms” – Nie będę oryginalny – Viagra Boys za jakiś czas będą na głównych scenach festiwali międzynarodowych. Sporo ich słuchałem tej jesieni, bardzo jestem na tak i polecam wszystkim. Antena Krzyku, dlaczego nie ma na CD?

Orzeł i Reszka – „Orzeł i Reszka” – Na koniec roku 2018 Gorzów Wielkopolski znów zaskoczył niespodziewanym małym-wielkim albumem (bo ubiegły rok minął mi pod znakiem LP Żółtych Kalendarzy). Szkoda, aby te harmonie, elektronika ułożona gdzieś pomiędzy lo-fi a hi-tech i teksty umknęły szerszej uwadze.

Hilary Woods – „Colt” – Oniryczne, wciągające pejzaże nu-shoegaze’owe od basistki JJ72 (ktoś pamięta?). Niczym chmura pełna pluchy w jesienny (lub wczesnowiosenny) dzień.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Plany noworoczne ponoć są wydmuszką. Ale ja naprawdę planuję zadbać o formę muzyczną – systematyczne wyławiać nowe dźwięki (co nie jest lekkie w natłoku nowych pozycji) i formę fizyczną. Ważnym i realnym planem jest ten, aby zakończyć i wydać cztery albumy; debiut Fuego del Mar, duetu, który współtworzę z gdyńską artystką Zuzanną Seweryną Dolegą. Gotowy prawie jest też drugi album duetu Adam Witkowski/Michał Miegoń. Na nagranie czeka nowy album Kiev Office w odświeżonym składzie oraz moje solowe wydawnictwo, do którego brakuje jedynie wokali. Pracuję też nad wystawą o korzeniach Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej w Muzeum Miasta Gdyni, której premiera planowana jest na czerwiec. Dzieje się dużo, ja tak lubię.

Joanna Longić, Hanna Raniszewska / Tęskno

Tęskno. Źródło: Karolina Konieczna, materiały prasowe

1. Jakim rokiem był dla was rok 2018?

Joanna: Ten rok był czasem pełnym wyzwań, towarzyszyło temu uczucie ekscytacji i ogromne oczekiwania. Jestem dumna z płyty, którą wydałyśmy i często wspominam czas spędzony w magicznym studiu Monochrom, którego wyjątkowy charakter i bliskość z naturą miały niepodważalny wpływ na finalne brzmienie nagranego materiału.

2. Co zapadło wam w pamięć w tym roku?

Joanna: Jednym z przełomowych momentów był na pewno koncert w ramach festiwalu Spring Break w Poznaniu, po którym padły konkretne propozycje wydania płyty. Ważnym wydarzeniem był również Open’er Festival i nasz letni debiut w tzw. plenerze. Jesienią pojechałyśmy w pierwszą trasę koncertową z islandzkim artystą Hognim, a w grudniu zagrałyśmy wymarzony koncert w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej oraz otrzymałyśmy nagrodę im. Grzegorza Ciechowskiego. To był rok pełen wrażeń i nie mogę się już doczekać następnego.

3. Na co czekacie w 2019 roku?

Joanna: W 2019 chcemy jak najwięcej grać i rozwijać się dalej w tym, co robimy. Postaramy się zajrzeć do miejsc, w których nas jeszcze nie było i wrócić do tych dobrze nam znanych. Z tyłu głowy cały czas mamy marzenie o winylu i chcemy je zrealizować w jak najciekawszej formie.

4. 5 ulubionych płyt wydanych w tym roku?

Hania: Ten rok zdecydowanie należał do jednego z moich ukochanych artystów Nilsa Frahma, który nie dość, że nagrał krążek absolutnie urzekający (All is melody oraz mini-album Encores 1) to jeszcze przełożył go perfekcyjnie na język sceniczny w postaci gigantycznej trasy koncertowej po całym świecie, która hipnotyzuje każdego, kto miał szansę w niej uczestniczyć. Kolejne zachwyty to przepiękny, wielowymiarowy album Asgera Badena Furcula czy soundtrack do filmu Suspiria Thoma Yorke’a. Bardzo zaintrygował mnie również album Blood Orange Negro Swan, nie jest to jak dla mnie dzieło bez wad, ale na pewno bardzo ciekawe spojrzenie na gatunek hip-hopu, jak i ciekawy artystyczny „statement”, którego warstwa wizualna zdecydowanie wyróżniała się na tle innych, tegorocznych publikacji. Z kobiecych spojrzeń urzekła mnie płyta Haley Heynderickx, I need to start a garden i twórczość naszej rodzimej artystki Barbary Wrońskiej.

Jeśli chodzi o debiuty to polecam epkę brytyjskiego duetu z Manchesteru – Sunda Arc, którzy w wysublimowany sposób łączą delikatne techno z nowoczesnym jazzem. 2018 to był bardzo dobry rok dla słuchaczy.

5. Jakie macie plany na 2019 rok?

Hania: Planujemy przede wszystkim dalsze koncerty, tak aby dotrzeć szczególnie do tych miejsc, gdzie jeszcze nas nie było. Latem na pewno będą to festiwale – oby jak najwięcej.

W międzyczasie pojawiło się kilka nowych kompozycji, nasi słuchacze będą mogli zatem oczekiwać nowości już wkrótce. Nie zwalniamy tempa, a jeśli już, to tylko na chwilkę.

Anja Kraft

(Smolna / Instytut)

Anja Kraft. Źródło: Paulina Adaszek, Archiwum FYH

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Zleciał bardzo szybko! Tak jak każdy rok przyniósł dobre i mniej fajne chwile. Najbardziej będę kojarzyć go z faktem, że w moim życiu pojawił się przecudowny stworek – sheltie o imieniu Nutka, bez której nie wyobrażam sobie już domu. Jeśli chodzi o muzyczne doświadczenia, to na pewno będę wracać pamięcią do pierwszej edycji Instytut Festival, którą miałam okazję współtworzyć wraz ze wspaniałymi ludźmi. Bardzo miło wspominam także kilka klubowych imprez, na których miałam przyjemność zagrać, na przykład Klubnacht w berlińskim Tresorze, FLC w Stavanger, after po Vitaliku w Tamie, Panie Proszą Panów na Jasnej 1 czy Preludium w Drugim Domu.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Ludzie! To był zdecydowanie rok, w którym otaczali mnie wspaniali ludzie. Zarówno w życiu prywatnym, jak i DJ-skim. Dziękuję wam za wspaniały 2018 i oby tak samo piękny był dla nas 2019.

3. Na co czekasz w tym roku?

Nie czekam, nie oczekuję. Co ma być, to będzie. Skupiam się bardziej na działaniu niż oczekiwaniu. Mniejsza szansa na rozczarowania i złe emocje.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Dino Sabatini – Shaman’s Path
Donato Dozzy – Filo Loves The Acid
Primal Code – La Via Della Seta
Bayou – Birds Ov Paradise
Wszystko co wydał ASC.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Nadal będę realizować się muzycznie oraz współpracować z Instytutem. Będę też pracować nad tym, aby mieć w życiu święty spokój… co i tak już całkiem nieźle mi wychodzi (śmiech)

Piotr Połoz

(Tsar Poloz, Psychocukier, Tsvey, TRYP)

Piotr Połoz. Źródło: facebook artysty

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Rok 2018 był dla mnie wyjątkowo pracowity, z czego się bardzo cieszę. Najważniejsze, że był to rok wielu koncertów, zarówno z Tsveyem, z Noonem i Psychocukrem – światło dzienne ujrzała też w końcu nasza piąta płyta Antypody Umysłu.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Kilka wydarzeń. Niesamowity występ duetu WIDT podczas CoCArtu w Toruniu. Koncert zespołu Złota Jesień w Radiu Żak, w Łodzi. Występ Errorsmith na Tauronie.

3. Na co czekasz w tym roku?

W tym roku na nic nie będę czekał. Będę pracował jeszcze więcej.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Bartek Kujawski – Puerile Things Inferno

Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances

VTSS – Self Will

Lonker See – One Eye Sees Red

Julek Płoski – Tesco

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Nagrywać nowe płyty i grać koncerty. W planach są nagrania nowego materiału z Psychocukrem. W drodze są dwie moje solowe produkcje. Lada moment ukazuje się nowa płyta zespołu TRYP, w którym mam przyjemność grać od 2016 roku. Ale przede wszystkim kończymy nowy materiał z TSVEY.

Karolina Rec / Resina

Resina. Źródło: Kamila Chomicz / materiały prasowe

1. Jakim rokiem był dla ciebie 2018?

Bardzo intensywnym – faktycznie chyba nigdy jeszcze nie zagrałam tylu koncertów. Także rokiem (uwalniającego) upadku resztek różnorakich złudzeń i ciekawych muzycznych spotkań.

2. Co ci zapadło w pamięć w ubiegłym roku?

Generalnie to taka nasza gatunkowa krótkowzroczność. Z rzeczy miłych – wspomniane spotkania i współpraca z kapitalnymi artystkami i artystami i w ogóle różnymi ciekawymi ludźmi. To jest naprawdę niezwykły (i bardzo nagradzający) „dodatek” tego zawodu.

Możliwość obserwacji wielorybów ciągle jeszcze w ich naturalnym środowisku.

3. Na co czekasz w tym roku?

Oczywiście na: zmiany i rozwój. W mikroskali przekłada się to na szukanie motywacji do unikania marazmu i swojskiego pesymizmu. Na zrealizowanie małej wydawniczej niespodzianki.

4. Ulubione płyty wydane w 2018 roku?

Jestem z opcji LOW – Double Negative. Słucham ich od szczenięcych lat i w sumie cieszę się, że w 2018 potrafili przetasować wszelkiego typu klasyfikacje, rankingi itp. Poza tym jakoś wyjątkowo mocno pochłonęła mnie w tym roku w muzyka filmowa (Mandy Johannssona, You were never really here Greenwooda, kolejna odsłona Fortitude Bena Frosta, Hereditary Colina Stetsona czy nawet Suspiria Yorke’a). Czyli muzyka, która miesza instrumenty akustyczne z elektroniką (i najlepiej – jeszcze chórem). Niestety to był dla mnie chyba najgorszy rok w kontekście poznawania nowych twórców – ale (a jakże!) planuję to nadrobić.

5. Jakie masz plany na 2019 rok? 

Pracować dalej. To żadna niespodzianka – chciałabym grać kolejne koncerty, realizować kolejne pomysły/albumy. Mam nadzieję, że w kontekście potrzeby zgromadzenia większych środków starczy mi samozaparcia, żeby spróbować zmierzyć się z trochę bardziej rozbudowanym pomysłem.

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: