Trwa Płytowy Grudzień w FYH, więc rozdajemy kolejne paczki muzyczne. Dziś kolejna wytwórnia, tym razem taka, która w ubiegłym roku świętowała swoje dwudziestolecie – Requiem Records.

Historia Requiem Records sięga już ponad dwadzieścia lat i gdzieś w okolicach stu osiemdziesięciu albumów, choć to liczba oszacowana, bo mogło być ich jednak odrobinę więcej. Na te liczby, te ogromne liczby, składa się równie ogromna różnorodność, jak i równie ogromna barwność tych wydawnictw. Bo Requiem Records, o czym będzie można wkrótce przeczytać w moim wywiadzie dla Noisey, stanowi pomost między wykonawcami i muzycznymi nurtami. Z jednej strony Łukasz Pawlak stara się sięgać po znanych w przeszłości, dziś może trochę zapomnianych artystów (tutaj specjalnie przygotowana seria wydawnicza Archives), z drugiej stawia na nowość (ostatnia premiera albumu Divines, wcześniej chociażby Wano Wejta i album Joanny Szumacher i Pawła Cieślaka Kopyta Zła).

Pawlak kontrastuje – jazz – czy to w formie improwizowanej, jak u Jachny i Buhla, Mszy Świętej w Altonie, stawia obok industrialu z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – Düsseldorf, Rigor Mortiss. Lżejsza elektronika w postaci ambientu Konrada Kucza stoi obok cięższych brzmień Jude i Kinsky. Należy też wspomnieć o Miniaturach, potężnym materiale Eugeniusza Rudnika wydanym w eleganckim boksie. Niedawno uruchomione zostały kolejne specjalne serie wydawnicze – Opus i Requiem For Disco.

Ta pierwsza to, co może zabrzmieć trochę zabawnie, nowa muzyka klasyczna, czyli ukłon w stronę innego środowiska niż tego, w którym Pawlak obracał się przez lata własnej twórczości (Nemezis). Opus to muzyka klasyczna, to muzyka komponowana, to muzyka ładna i niekoniecznie najłatwiejsza. To także seria, w której kuratorem jest Dariusz Przybylski. Z kolej kuratorem drugiej serii, Requiem For Disco, jest Marek Horodniczy, który na pierwsze dwa albumy zaprosił Father And Son Records And Tapes, czyli oficynę Macieja Sienkiewicza. Jak można się domyślać, pierwsze płyty to kompilacje artystów związanych z FASRAT. Czyli house, balearic, muzyka elektroniczna w sam raz do zabawy. Może nie podczas adwentu, ale na karnawał jak znalazł.

Ciągnie się ta przygoda Requiem Records już dwadzieścia jeden lat, a na pełny jubileusz w ubiegłym roku Pawlak postanowił zorganizować festiwal RDZEŃ. Mało tego, od jakiegoś czasu możemy wybierać się na koncerty cykliczne, jak NERW w CSW Zamek Ujazdowski, a wkrótce i szołkejsy w Teatrze Syrena. Dzieje się w RR, a dziać się będzie jeszcze więcej.

My tu gadu gadu o przeszłości, a to teraźniejszość powinna stanowić punkt zaczepny, przynajmniej w przypadku Płytowego Grudnia. Requiem Records przygotowało bardzo ładną, ukierunkowaną na konkretnego odbiorcę paczkę. Konrad Kucz właśnie wydał swój nowy album Waltornium I-XV i można przyznać jedno – jeśli chodzi o spokojny, dryfujący ambient, Kucz jest w ścisłej czołówce. Piętnaście unoszących się i opadających kompozycji tworzy senną atmosferę nawiązującą do snów muzyka. Waltornium to kolejna płyta Kucza uderzająca właśnie w te konceptualne rejony. Dla znawców tematu i miłośników enowskiej wizji ambientu jest to pozycja wręcz obligatoryjna.

Tak samo zresztą jak duet na akordeon i skrzypce Karoliny Mikołajczyk i Iwo Jedyneckiego. Muzycy na warsztat wzięli utwory wielu wybitnych kompozytorów, w tym Arvo Pärta, Rodiona Szczedrina, Barbary Kaszuby czy Graziane Finzi. Niektóre kompozycje, jak chociażby „Mazurek” Ignacego Zalewskiego, powstały specjalnie na potrzeby duetu. Nieźle, co? Jasne, a sama płyta jest jeszcze ciekawsza.

I na zakończenie polsko-ukraińskie kombo pod nazwą Neo Temporis Group. Tofuzja NeoQuartet, czyli kwartetu smyczkowego z Gdańska i kijowskiej formacji Ensemble Nostri Temporis. Razem grają utwory rozpisane przez Dariusza Przybylskiego, Bohdana Sehina, Maksyma Kolomiietsa, Oleksila Shmuraka oraz Jerzego Kornowicza. Jako Neo Temporis Group koncertują od kilku lat, tworząc melodie ciekawe, różnorodne, ba, wielokulturowe.

***

Wszystko, co musicie zrobić, to wysłać nam maila na nasz specjalny adres: plytowygrudzien@fyh.com.pl. W tytule musicie napisać „Konkurs świąteczny: nazwa wytwórni, której płyty rozdajemy” (w tym wypadku „Konkurs świąteczny: Requiem Records”). A w treści maila musicie odpowiedzieć na proste pytanie: „Jaki jest Twój album roku?”

W każdej serii będziemy przedstawiać inne wytwórnie i inne albumy. Odpowiedzi możecie do nas przysyłać od dzisiaj do 23 grudnia. W Wigilię wielkie rozwiązanie całości. Podawane przez Was albumy nie muszą być związane z daną wytwórnią. Chodzi o wszystkie wydawnictwa, które ukazały się w 2016 roku.

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: