Warning: A non-numeric value encountered in /home/klient.dhosting.pl/taurus/fyh.com.pl/public_html/wp-content/themes/15zine/library/core.php on line 4197
Wspólna reedycja Hypnopompic Domain Hypnagogic Domain wydana jako Inner Domain, czyli Erik Jarl ze starymi kawałkami w Zoharum. Na poziomie.

AUTOR: Jarl
TYTUŁ: Inner Domain
WYTWÓRNIA: Zoharum
WYDANE: 7.09.2020


Erik Jarl znowu w Zoharum, kolejny raz z archiwalnymi nagraniami. 2009, 2008, ba nawet 2007. To przecież nie tak dawno temu. Jakby wczoraj, wciąż zdarza nami się pamiętać wiele z tego okresu, a to przecież już ponad dekada, od 2007 14 lat. Jarl na Inner Domain prezentuje swoje kompozycje stworzone w latach właśnie 2007-2009, wydane z kolei już nieco później, bo w w 2016 roku na kasetach magnetofonowych. Zoharum, idąc tropem reedycji albumów Szweda, udostępniło niedawno Inner Domain, dwupłytowe wydawnictwo składające się dwóch tematycznych albumów.


>>przeczytaj też o Jarlu w Kumulacji #41


Mamy więc Hypnopompic DomainHypnagogic Domain, nie w całości, bo w ramach selekcji przebrano materiał i zebrano w Inner Domain. Ależ to dobre wydawnictwo, mimo zbliżonej stylistyki bardzo różnorodne. Mimo podobnych faktur dźwiękowych, utwory naprawdę się od siebie odcinają. Nie ma poczucia, że oto włączamy płytę i leci, leci, leci, przemija, głucho omijając jakiekolwiek receptory. Nie, te dwie płyty naprawdę zajmują uwagę, wciągają, zachęcają do wspólnie spędzanego czasu. Długie, ciężkie melodie Szwed buduje skrupulatnie, tkając oczko po oczku, nitka po nitce, dźwięk i akord po akordzie. Tytuły obu albumów, jak i poszczególnych kawałków, idealnie oddają ich stan. Zawieszenie w próżni pełnej majaków, sennego otępienia, swobodne odpływanie czy powolna utrata przytomności – te czynniki cechują Inner Domain w całości. Płyty naprawdę dobre, choć nieco różne. Pierwsza to samotny drone’owy dryf, melodie ciągnące się swoim zwolnionym tempem, o magmowym wręcz charakterze. Słyszymy wszystkie chroboczące elementy, czuć w tych utworach każdą skałę, nierówność, która wbija się w podeszwy trampek.

Kontrastowo brzmi hipnagogiczna część wydawnictwa. Tutaj Jarl postawił na ostre, szorstkie, sprzężone dźwięki, na kakofonię wrzuconą w rozciągnięty wzdłuż i wszerz pogłos. Gdzieniegdzie mogą mignąć harshowe przebłyski potęgujące niepewność. 

Nie jest tajemnicą, że Zoharum szykuje kolejną premierę z nagraniami Erika Jarla. Tym razem będzie to…

 

 

NASZA SKALA OCEN!

A JAK OCENIAMY?
7FYHOWA OCENA

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: