Sting nie zagra w Kazachstanie opowiedział (opowiedzieli?) nam o swoim debiutanckim albumie, zatytułowanym po prostu Sting nie zagra w Kazachstanie. A że nie zagra w Kazachstanie ten Sting (tej linii nie przekroczy!), to postarał się wolny czas przeznaczyć na skonstruowanie czynników pierwszych. Zapraszamy do lektury!

„THE HARD WAY INSIDE”

Ten utwór powstał jako pierwszy. Napisany został w drodze do Kazachstanu, która nie przebiegała tak, jak się cała ekipa techniczna tego spodziewała. Gryfy gitar wyginały się jak z gumy,  trunki nie smakowały jak wcześniej, a droga dłużyła się – bo była brukowana. W końcu koncert w Kazachstanie nie odbył się, ale pozostała ta piosenka. By uwiarygodnić przekaz, zatrudniłem czarnoskórego młodego mężczyznę. Znalazłem go w jednym z Hosteli w Aralsku nad Morzem Aralskim, podróżował z książką Lonely Planet. Po włączeniu mikrofonu zaśpiewał to, co w życiu ważne. Niektórzy fajni stwierdzili, że to piosenka o seksie, ale nieprawda – to o pustyni, choć seks może być bezkresny. Jak kazachska pustynia.

THE PRINCE”

W Kazachstanie dowiedziałem, że Prince również tam nie zagrał. Jest więc nas już dwóch… przeciwko niezgłębionej tajemnicy rubieży wschodu. Ten utwór to odzwierciedlenie tej sytuacji, zainspirowany soundtrackiem z Purple Rain! 

„DEFY LEMON PART 1”

Czasem jedyne, co można spożyć, by zachować wigor to dobra cytryna. Niektórzy wątpią w moc witaminy C, ale powiem tylko jedno – You Can’t Defy Lemon! Ten temat był poruszany w utworze „Fields of Gold”, ale nie na tyle dogłębnie, co tu…

„ENTERING SADYBA”

Pamiętam jak dziś… 1996 rok… Pierwszy raz w Warszawie… I od razu w willi na Sadybie. Razem z ekipą nocowaliśmy u państwa Lubiczów. Urządzili wielki bankiet. Ten utwór to jazz, który uświadczyliśmy u tej hojnej rodziny, którą serdecznie pozdrawiam!

„WE ARE THE FRIENDS”

Każdy album musi mieć wiarygodną balladę o miłości, przyjaźni, prawdzie, najlepiej okraszoną romantycznym saksofonem. To jest właśnie ten utwór – idealny na wieczór, we dwoje… Najpierw przyjaźń – potem miłość!

„TRIBUTE TO ALANIS”

Alanis to bardzo miła dziewczyna i artystka, która jest moją fanką, a ja jej, więc w tekście tego utworu chciałem oddać hołd jej twórczości i wyrazić wszystkie te uczucia, z jakimi kojarzy mi się właśnie jej twórczość. O podkład zadbali najlepsi jazzmani i muzycy sesyjni z Nowego Jorku, których poznałem jeszcze za czasów mojego debiutu! Alanis, pozdrawiam Cię!

„BLAST TOYS”

Każda płyta powinna mieć choć jeden utwór społecznie zaangażowany. „Blast Toys” to protest song przeciwko zabawkom przeznaczonym do złej grupy wiekowej. Są one niebezpieczne, o czym wiedzą same dzieci. One są przyszłością naszego świata! Ekologia łączy się tu z mistycyzmem i pewnością siebie. Nie dajmy się konspiracji, walczmy o lepsze jutro. To przesłanie tego utworu – to nie order uśmiechu, to new world order.

„DEFY LEMON PART 2”

Tak wiele zdarzyło się przez ten czas… Nie zagrałem w Kazachstanie, jednak napisałem tam kilka dobrych utworów. Czy przyszłyby mi przez myśl wszystkie te historie, które opowiedziałem? Czy gdybym tam nie pojechał, zdecydowałbym się opowiedzieć wszystkim o Sadybie, mojej przyjaciółce Alanis i polach cytryny? Wydaje mi się, że nie. W życiu nie ma przypadków. Ten utwór to klamra, zaśpiewana w bliskim memu sercu języku polskim. W Polsce można grać pięć razy do roku! Pozdrawiam wszystkich Polaków!

***

WYTWÓRNIA: fyh!records
WYDANE: 20 lutego 2014
WIĘCEJ O: STING NIE ZAGRA W KAZACHSTANIE
INFORMACJE O ALBUMIE

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: