Chwilę temu Roderyk wydali album długogrający będący zwieńczeniem artystycznej dekady. Sprawdźcie, co o Celtii. Utworach Wybranych mówi Mariusz Rodziewicz.

„Kerry Polka – Celtia”

Był taki czas, gdy graliśmy koncerty z dudziarzem Michałem Podleśnym. Pewnego dnia Michał zagrał kilka nowych nut, skocznych, szybkich, charakterystycznych dla muzyki celtyckiej. Zapytałem: „Co grasz?”, a Michał odpowiedział: „ Żadne wesele na Zielonej Wyspie nie odbędzie się bez tego utworu”.

„Kerry Polka -Celtia” to połączenie utworów tradycyjnych –„Kerry Polka” i „The Rattlin Bog”. Wyszedłem z założenia, że jeśli już mamy aranżować utwór tradycyjny, to niech to wybrzmi  inaczej… Dlatego dodałem tu orientalnie brzmiący flet.

„Alcedo Truvera”

Utwór powstał na starych torach kolejowych niedaleko miejscowości Międzyrzecz. Wpadała mi do głowy pewna melodia, którą zacząłem nucić, zagrałem ją na prostym altowym flecie barokowym, który miałem pod ręką. Po powrocie do Wrocławia dograłem partię mandoliny. Po czterech latach zmieniłem aranżację, dodając perkusję i gitarę basową. Za gitarę elektroakustyczną odpowiedzialny był Tomasz Tomasik, który pięknie wpasował się w klimat utworu, idealnie pasujące solo skrzypiec Agnieszki Bączkowskiej nawiązało dialog z fletem altowym. „Alcedo Truvera” nabrało innego, bardziej folkrockowego wymiaru.

„Mistrz Łuku”

To utwór w konwencji bliskowschodniego folku. Pomysł „Mistrza Łuku” powstał na próbie – Tomek na gitarze, a ja na flecie stworzyliśmy kompozycję, która brzmi trochę tak jakby drwal piłował wielką balę drewna gdzieś w odległej w czasie chatce (śmiech) W utworze pojawia się również element wokalny – charakterystyczne „ sensei”, czyli  ten który naucza -Nauczyciel… W tym przypadku Mistrz łuczników.

„Hypatia”

Zawsze interesowały mnie kultury starożytne. Któregoś wieczoru obejrzałem film „Agora” .To jeden z tych obrazów kina, które zostawiają po sobie spory kłębek przemyśleń – historia Hypatii żyjącej w latach 370-415 w Aleksandrii, poruszająca, barwna, intrygująca, w końcu dramatyczna. Wstałem rano, wziąłem do ręki gitarę dwunastostrunową i przeniosłem na akordy to wszystko, co kłębiło mi się  głowie i nie dawało spokojnie spać.

Skomponowałem wstępną formę utworu- wówczas Roderyk działał jako duet – nagrałem mandoliny, gitary, flety, później zarejestrowaliśmy fantastyczne bębny Macieja Klima, djembę Łukasza Kłosa i na koniec melancholijne, niskie, orientalnie brzmiące skrzypce Agnieszki Bączkowskiej.

Cała historia zakończyła się w studiu przy Zemskiej we Wrocławiu. Niewiele z tego pamiętam…może dlatego, że miałem wtedy 39 stopni gorączki.

„Komnaty Króla Aleksandra”

„Dawno temu w Międzyrzeczu” chodziłem po pokoju i grałem w kółko tę samą melodię na wysłużonym flecie sopranowym. Pod ręką był jeszcze altowy – stąd transpozycja i zmiana tonacji w drugiej części utworu, co dało kompozycji więcej przestrzeni i energii… Przyznam, dorzuciłem jeszcze walczyk w refrenie, żeby nogi się „nie nudziły”.

Niech dźwięki utworu zaprowadzą nas właśnie tam, gdzie wino lało się strumieniami, a w toaletach nie było kolorowych czasopism, gdzie plotki o niegdysiejszych celebrytach rozsiewali wędrowni bardowie… Jednym słowem… „Komnaty Króla Aleksandra”!

„W karczmie Krasnoluda Zentara”

„Wymęczony długą drogą i przesiąknięty deszczem wędrowiec, zapomniany przez świat i ludzi, próbuje znaleźć schronienie. Niedaleko wielkiej katedry odkrywa małą karczmę – siedlisko lokalnych trubadurów, emerytowanych rycerzy i zagubionych dam lekkich obyczajów”…  W takim miejscu zaczyna się historia utworu – prostego w formie, nieprzekombinowanego muzycznego obrazu. Tam właśnie chcemy przenieść słuchacza, który ma sobie zadać pytanie: „Jaki klimat panował w starodawnej karczmie tuż po północy…?”.

„Amaranda”

Zarys utworu powstał w 2011 r. w małym pokoju na poddaszu. Zorganizowałem wówczas „roboczą pracownię dźwięku”. Przy pomocy tamburynu, bębna szamańskiego i wysłużonej gitary dwunastostrunowej zarysowała się kompozycja, która na stałe weszła do repertuaru koncertowego.

Rozbudowany utwór z orientalną otoczką, zaśpiewany w wymyślonym „ łacinopodobnym” języku, pierwotnie bez rozbudowanego sola na perkusji. Solo to pojawiło się w chwili dołączenia do zespołu Dawida Leszczyka, którego mocne bębny nadały kompozycji unikatowej dynamiki. (Czy uwierzycie, że perkusista Dawid mieszka na ulicy Perkusyjnej…?!)

Na końcu doszedł olbrzymi gong i rozbudowane solo instrumentów.

Amaranda jest zdecydowanie bardzo mocnym akcentem na całym albumie.


AUTOR: Roderyk
TYTUŁ: Celtia. Utwory Wybrane
WYTWÓRNIA: wydanie własne
WYDANE: 15 czerwca 2018


Artykuł powstał przy współpracy z agencją Cantara Music.

 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: