Emil Macherzyński, który tworzy pod pseudonimem Palcolor, opowiada o swojej ostatniej produkcji i rozkłada Moontrap na czynniki pierwsze. Album ukazał się w pierwszy weekend marca, a jego recenzję można przeczytać tutaj.

MOONTRAP

Historia Moontrap jest długa i niezbyt w sumie ciekawa. Ale w wielkim skrócie –  cała epka powstała między marcem a czerwcem 2012, kiedy robiłem około jedną, dwóch piosenek dziennie w różnym stadium rozkładu. Potem, po wielu miesiącach siedzenia na tyłku, zacząłem myśleć o zrobieniu z tego zwięzłej całości, i jakoś w listopadzie zająłem się wykończeniami i miksami, co trwało ze dwa miesiące. Oryginalnie Moontrap miało być całym albumem, który potem podzieliłem na dwie epki, by na sam koniec drugiej nie wydawać w ogóle. Powodów było wiele, ale najważniejszym chyba ten, że chciałbym robić nowe rzeczy a nie spędzić 2013 zastanawiając się, co sprzed roku nadaje się do wydania. Poza tym jest nas teraz dwóch (ja i Krzysztof Kijek, w razie gdyby ktoś chciał wysłać mu kartkę na święta wielkanocne), więc kto wie, co może wyniknąć. To ciekawsze.

Co do samego tytułu – to od filmu z 1989 roku. Mam słabość do niskobudżetowego sci-fi jak Galaxina czy Killings At Outpost Zeta, i tak juz zostało. Okładka jest wzorowana na okładce książki, jaką znalazłem kiedyś w Katowicach. Choć powstała bez związku z muzyką, pasowała idealnie.

„SUBS”

Napisane w jednym posiedzeniu z późniejszym w trackliście „Mini Dim” (pewnie dlatego mają tyle wspólnych mianowników), próba ogarnięcia, o co chodzi z tymi całymi pogłosami, kompresorami i jak używać ich, by ludziom żyło się lepiej. Wcześniej używałem ich raczej intuicyjnie niż świadomie. Inspirowany jest cloud rapem, choć generalne rozbujanie odsyła do raczej do funku. Jest to druga wersja, tak zwany ‚ambient mix’, oryginał miał trochę inny aranż i był krótszy.

„KATNISS THEME”

Wyimprowizowany na bazie figury basowej, która zamyka utwór, a która oryginalnie grała cały czas. Miał być mikrochillwave, ale chyba dosyć szybko uciekło mi cokolwiek wakacyjnego z tego utworu. Zamiast tego rozbudowałem basy, poprzestawiałem kolejność instrumentów (dzięki, Eckercie i Mauchly), dodałem solo gitarowe, które zagrał sekwenser przepuszczony przez efekty, i tak powstał krautfunk z tą nerwową, nagłą stopą perkusji. Podobno da się do tego tańczyć.

„MINI DIM

Tutaj eksperymentowałem z akordami. Stąd DIM w nazwie. Oryginalnie był to dosyć oczywisty, bocowy numer, ale przy okresie renowacji dodałem teoretycznie niepasujące rytmy 7/4, dające efekt przesuwającej się partii bębnów i „klikło”. Osobiście mój ulubiony utwór z epki, bo jest jednocześnie prosty i skomplikowany. I chyba przez tę prostotę – pięć ścieżek! – brzmi najlepiej, reszta w porównaniu to ripy ze starych kaset.

SIMPLE, STUPID

Ja też chce mieć piosenkę z AMEN BREAKIEM. Daleko wyszło od jungle, ale taka była inspiracja. Wcześniej użyłem tego najsłynniejszego sampla bębnowego w „Vince”, ale chciałem zrobić coś z jego niezmienioną forma – udało się na 80%. Poza tym, z premedytacją nie nadałem mu żadnej konkretnej struktury basowej. Antydub. Krzysiek mówi, że jest fajny do grania, bo ma nieoczywiste interwały i trzeba się pilnować, żeby trafić w rytm. Czyli, że dobrze. Najmłodszy utwór na płycie.

„TULIP”

Utwór dodany trochę przez przypadek. Napisany w jednym posiedzeniu z „Tucson” z poprzedniej epki, co trochę pewnie słychać w ogólnym feelingu. Oryginalnie Moontrap zamykać miał „Agent P”, ale brzmiał strasznie, więc wyciągnąłem „Tulip” (albo „Tiptoe”, obie nazwy mają tyle samo sensu, czyli zero – plik nazywał się „bass1”). Tu dla odmiany jest głównie bas i próba uchwycenia tego upalonego poczucia, że jedyne, co słyszysz, to właśnie basy, a każda muzyka zdaje się być strasznie powolna, choć w sumie nie zmienia się tempo. Stąd bardzo zapracowane, ale statyczne bębny, dużo niskich częstotliwości i ogólny, ogłupiający trans. Przedstawiciele I-Doser mogą pisać na maila o licensing.

***

WYTWÓRNIA: BDTA
WYDANE: 7 stycznia 2013
WIĘCEJ O: PALCOLOR
INFORMACJE O ALBUMIE

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: