Zobaczcie, co o płycie Potwory ma do powiedzenia w Czynnikach Pierwszych Łukasz Drapała, który wydał album ze swoim zespołem Chevy.

„ Król”

Jeden z ostatnich potworów, jakie powstały w salkach prób. Wszystko zaczęło się od hipnotyzującego riffu przewodniego Tomka. Reszta powstała intuicyjnie. Pamiętam, mieliśmy za dwa dni zagrać nasz pierwszy koncert w Szczecinie (stamtąd pochodzi zespół). Brakowało nam jednego numeru, aby cała setlista miała sens. To był ten jeden z nielicznych przypadków, gdzie tekst wyszedł ze mnie od razu i stało się to na próbie, w trakcie gdy układałem melodię. Wtedy nazwaliśmy ten utwór „Królik”, bo myślałem, że to będzie taka wersja testowa. Okazało się, że publika kupiła go na gorąco. Został więc mianowany „Królem”.

„Nienawidzę”

Utwór o seksie, o pożądaniu. Napisałem go na kanapie, szukając na gitarze smutnych dwudźwięków, które mógłbym zapiąć w pętlę. Na tym chciałem zbudować zwrotki i refreny. Myślałem wtedy o cholernej tęsknocie, ale wyszedł seks.
Ale co to za miłość bez seksu?
Seks być musi.

„Lilith”

Pierwszy „singiel”, który pokazaliśmy światu. Utwór początkowo miał kompletnie inną linię melodyczną, ale nie wiedzieć czemu, nie wchodził w nią żaden polski tekst. Nie podobało mi się jak brzmiałem. Pracowaliśmy nad tym w studiu z Kasprolem, Andrzejem Karpem i Andrzejem Puczyńskim – moim zdaniem i dzięki nim – produkcyjna perełka tej płyty. Nie wtrącałem się za bardzo w aranżację, przy której zazwyczaj dowodzi Tomek i wyszło super.

Otrzymałem sporo wiadomości od facetów, że udało mi się opisać ich życie. Jeżeli to prawda, bardzo mi miło, niechcący.

„Świt”

Bardzo prosty potwór o zaczynaniu od nowa. Pokazałem ten numer chłopakom na akustyku, a ówczesny basista – Paweł Rozmarynowski – wymyślił genialną linię basu. Na początku otwieraliśmy tym numerem koncerty, ze względu na budowę potwora – ciągle rośnie, rozwija się.

Niełatwy do śpiewania. Słyszę w nim, w jakiej jestem aktualnie formie (śmiech)

„Farbowane Lisy”

Jeden z pierwszych potworów, które powstały. Zwrotka na 3/4 i refreny na 4/4, żeby było bardziej interesująco, ale klei się to cudownie. Dziwaczne chórki podpowiedział mi Borys Sawaszkiewicz. Potem wrzuciłem je jeszcze na część kończąca i cholernie mi się to podoba. Te chórki weszły mi w krew i myślę, że taki zabieg wróci w kolejnych wydawnictwach. Ostatni singiel promujący tę płytę.

Potwór mówi o nałogu. Jakim chcecie.

„Moja mała”

(feat. Jan Gałach, Borys Sawaszkiewicz) 

Dość czytelny potwór, nie ma sensu opowiadać o treści. Pamiętam, że mieliśmy problem z refrenem, bo kompletnie nie „siedział”. Musieliśmy się ostro upić z Tomkiem, żeby powstało coś, co było spójne i pasowało do historii, do klimatu. Czasem tak trzeba. Upiliśmy się na warszawskiej Pradze i wyszło.
Smutny song, skrzypce Janka i klawiatura Borysa wydawały nam się tutaj pasujące idealnie – mieliśmy rację. 

„Przyjdź po mnie”

(feat. Borys Sawaszkiewicz)

Kiedy powstawała muzyka do tego utworu, Borys był w pierwszym składzie zespołu. Wtedy początek grany był na klawiszach. Borys ostatecznie wybrał inną drogę (dziś w zespole Piotr Cugowski), ale przy kończeniu nagrań pojawił się pomysł, aby jego klawisze pojawiły się w innej formie, w tym utworze.

Wyszło super. Nasi goście są super (śmiech)

Ciekaw jestem, o kim każdy myśli, słuchając refrenu.

„Niedopowiedzenia”

Jedyny utwór na płycie zmiksowany przez Andrzeja Puczyńskiego. Utwór, który podobał nam się ze względu na początkowy riff. Siedzieliśmy nad nim najdłużej ze wszystkich utworów z płyty i najśmieszniejsze jest to, że właściwą formę uzyskaliśmy dopiero po nagraniu go w studiu. Tę naszą lepszą wersję można usłyszeć na koncertach.

„Podobno” kiedyś na jakiejś imprezie nad morzem, wymyśliłem do niego genialną linię melodyczną. Ta, którą słyszycie, to nie ta (śmiech) Tamta nie wiadomo dlaczego i jak – zniknęła.

„Zielone”

(feat. Grzegorz Skawiński)

„Zielone” to chyba ostatni utwór, który powstał na ten album. Solo było już nagrane przez Tomka, ale pomyśleliśmy, że ciekawie byłoby, gdyby do utworu dodać jakiś inny kolor i może właśnie w solo.

Grzesiek był pierwszą osobą, która przyszła nam do głowy. Zadzwoniłem, posłuchał, zgodził się nagrać, ale zastrzegł, że nie będzie to zwykły wypełniacz, tylko coś szczególnego.

Gdy wysłał swoje nagranie, bardzo się rozczarowałem. Było za krótkie, daliśmy Grześkowi za mało miejsca. I teraz zawsze jak słucham tej partii solo, to mam niedosyt, bo chciałoby się więcej.

To solo jest kosmicznie dobre!

„Homini”

Pięknie chórki nam tutaj wyśpiewała Ewa Urban.

Utwór opowieść, który od początku wydawał mi się numerem na płytę, na pewno nie na koncert. Jak zwykle okazało się, że się nie znam. Przy bisach zaczęły pojawiać się krzyki „Ten o chlebie!” i teraz gramy go na każdym koncercie. Dopracowana aranżacja – to lubię w tym potworze.

„Contra”

(feat. Zbigniew Hołdys)

Do Zbyszka zadzwoniłem w sprawie filmików, które mógł nagrać w trakcie niektórych protestów. Chciałem ich użyć do teledysku. Po godzinnej rozmowie przez telefon wylądowaliśmy w studiu u Dzikiego (Piotr Chancewicz) i zaczęła się zabawa.

Do gotowej formy Zbyszek zaczął dokładać moogi, gitary, kastaniety, gwizdy i Odyn wie, co jeszcze by dołożył, gdybyśmy mieli więcej czasu.

Współpracowało się świetnie – totalnie otwarta głowa Zbyszka imponuje.

A utwór napisałem wiele miesięcy wcześniej i tu też pojawia się Dziki.

Dostałem telefon od Moniki Miszczak, że zespół Wild Pig (zespół Dzikiego) ma swój występ charytatywny na koncercie w Stodole dla Marka Ałaszewskiego. Występowało tam od groma rockowych gwiazd. Koncert był za tydzień, a wokalista Wild Pig był chory. Poproszono mnie o napisanie piosenki, żeby zagrać coś nowego, więc napisałem najpierw muzykę, a w dzień koncertu tekst. 

„Potwory”

Ostatni potwór.

Smutny jak cholera, ale w tekście pojawia się nadzieja. 

To kolejna prosta piosenka, ale takie chciałem napisać. Nie wiem, czy tekst mi wyszedł, bo każdy słyszy tam coś innego. A może to na tym polega? 

Kończymy nim nie tylko płytę, ale i każdy koncert. Myślę, że ten utwór zamyka pewien etap w życiu zespołu. Na pewno zostaną w nas smutne i poważne nuty, ale natężenie będzie inne. Będzie więcej życia (śmiech)


AUTOR: Łukasz Drapała & Chevy 
TYTUŁ: Potwory
WYTWÓRNIA: wydanie własne
WYDANE: 31 maja 2019


Tekst powstał przy współpracy z Agencją Cantara Music.

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: