Na koncie mają sporo epek i singli, masę gigów i lata gry za sobą. A debiutują płytowo dopiero teraz. Latające Pięści opowiadają o Procedurach Wewnętrznych. Miłej lektury.

„FLUOKSETYNA”

Mateusz Urbański: Mój jedyny tekst na płycie. Motyw muzyczny wymyśliłem jakieś dwa lata wcześniej i grałem go często w domu, zanim uznałem, że jest już gotowy żeby zrobić z niego piosenkę. Tekst z kolei poskładałem z kilku różnych motywów, które miałem pozapisywane i dopisałem do nich resztę, przy okazji cytując kilka utworów polskich i niepolskich. Na próbie Michał wymyślił klawiszowy motyw, który potem powtórzyłem na basie w końcowej części. W zwrotkach słychać mój wokal, brzmiący jakby był grany na klawiszach.

„HUMBAK”

Paweł Kowalski: Tytułowy humbak to, jak wiemy, ogromny pływający ssak. Wybraliśmy go do tytułu jako symboliczne nawiązanie do tekstu „Silniejszy zjada pierwszy”. Utwór traktujemy jako stonerową mszę. W tekście można doszukiwać się podziału na Kapłana i Wiernych, całość to natomiast krytyka szeroko rozumianego konsumpcjonizmu. Pokrótce, ostra jazda na dwa basy (śmiech)

„PROCEDURY 4 3 2”

Mateusz: Motyw wymyśliłem w 2014 roku i raz posłużył nam jako kawałek na otwarcie koncertu. Potem planowałem go połączyć z innym, granym na próbach, ale ostatecznie przed nagraniem płyty stwierdziłem, że będzie idealny jako instrumental pojawiający się kilka razy na albumie. Cyfry tworzą częstotliwość, w jakiej stroiliśmy się, za namową kolegów z zespołu hyc06, podczas sesji.

„CELOFAN”

Michał Głowacki: „Celofan” to wyrzygana irytacja. Gorzka refleksja na temat wzajemnych relacji: idol – fan, twórca – odbiorca. Marszowa perkusja i szarpany bas, co jakiś czas wchodzący w kwaśne wah-wah, tworzą nerwowe tło pod wykrzyczany wokal. Atmosferę wkurwienia i niezgody podkreśla też drugi grany na jednej, lecz mocno przestrojonej w dół strunie bas oraz industrialne techno-sample grane… nogą na samplerze. Muzyka do bójki ulicznej (śmiech)

„KORPOKRÓLEWNA”

Michał: „Korpokrólewna” jest bangerowym mostem pomiędzy naszymi obliczami. Swoiste pożegnanie z korpoklimatem jaki cechował naszą wcześniejszą twórczość i jednocześnie muzycznie zzipowany koncept naszych pomysłów na tę płytę. Dwa galopujące basy, shufflowy rytm, sample z Tuwima.

„MORDA”

Michał: Pod pozornie lekką, melodyjną piosenkowością tego numeru kryje się autodestrukcyjna treść. Swoiste antycredo dla millenialsów. Prostota aranżacji pozwala na eksperymenty z brzmieniem i to ono definiuje dynamikę utworu. Syntetyczne klawisze zabierają słuchacza w miejsce pełne przestrzeni i samoświadomości, he he. Na etapie komponowania mantrowa wokaliza z samplera pojawiła się zaś przypadkiem i tak podpasowała, że już została.

„NAUKI DNIA”

Mateusz: Najstarszy utwór z płyty. Stali bywalcy naszych koncertów znają go już od 5 lat, chyba że akurat podczas jego trwania decydowali się na pójście do toalety lub na papierosa (śmiech)

Do 02:21 słychać tylko bas Michała, czyli kultowy w pewnych kręgach Defil Luna. Chórki zazwyczaj dzielimy tak, że Paweł śpiewa niski głos, a ja wysoki, ale że w czasie nagrywania byłem przeziębiony, musieliśmy zamienić się rolami. Główny motyw basowy powstał moim ulubionym sposobem – łapię bas w przypadkowym miejscu na gryfie, potem przesuwam rękę o przypadkową odległość i dopiero trzeci dźwięk wybieram świadomie.

Mimo że postanowiliśmy zrezygnować z nagrywania na potrzeby albumu utworów mocno siedzących w przeszłości, to nie wyobrażaliśmy sobie braku „Nauk dnia” na Procedurach wewnętrznych.

„NARCYSTYCZNY NIEŁAD”

Paweł: Utwór jest niejako kontynuacją/drugą częścią utworu pt. „Szukam miłości na parkiecie”, który jest znany ze starszego okresu naszej twórczości. Jeśli dobrze pamiętam, to powstał on nawet na którymś koncercie na zasadzie improwizacji, jako motyw bezpośrednio wynikający z „Szukam…”. W nagraniu w tle słychać m.in. przepuszczone przez efekty: głos Michała i mały tom perkusyjny.

„ORKO”

Paweł: Utwór z riffem cięższego kalibru (śmiech) Jeżeli komuś kojarzy on się z Toolem bądź Meshuggah – to dobrze, bo nam też. „Orko” (wcześniej „Walec Wszechświata”) jest wymyślony na zasadzie kontrastu – początek i koniec to mocny cios, środek to wijąca się mantra. Mantrycznie zapętlona fraza „czuję w powietrzu…” to cytat z popkultury. Pewna postać z animacji He-Man wypowiada w serialu te słowa. Co to za postać…?

Jako ciekawostkę można dodać, że w środkowym fragmencie użyliśmy kilku starych, wiejskich bębnów, najstarszy zaś jest z lat 30. ubiegłego wieku.

„RAZ DWA TRZY” (feat. Kipikasza)

Michał: Z Kipikaszą znamy się już od dawna i zawsze czuliśmy, że mamy podobny lot. Zagrałem w tym utworze na akordeonie i drugim basie. Efekt fascynacji stoner-doomem i białym śpiewem. Wydobyliśmy z obu gatunków to, co zdaje się być ich wspólną częścią –  mantrowość, powtarzalność i coś w rodzaju obrzędowości. Na płycie znajduje się wersja skrócona, na koncertach rytuał trwa dłużej. Muzyka relaksacyjno-medytacyjna.


AUTOR: Latające Pięści
TYTUŁ: Procedury Wewnętrzne
WYTWÓRNIA: wydawnictwo własne
WYDANE: 28 września 2018


 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: