Poznajcie historię płyty Nibykwiaty zespołu Krůk. Kamila Janiak, wokalistka i tekściarka formacji, opowiada FYH o debiutanckim albumie, rozkładając go na Czynniki pierwsze.

„słońcu”

Na Nibykwiatach znalazły się cztery krótkie utwory, które były dla nas uzupełnieniem historii z tej płyty. Pierwszym z nich jest „słońcu”. Otwiera, jest początkiem, w którym już czuć lekkie zwątpienie, mimo słońca, jego bliskości, wszystko zdaje się takie na niby. W tle las, wiosna, robienie rzeczy. Początek.

„jedna”

Utwór powstawał w ważnym dla nas momencie. Zaczynaliśmy go w jednym składzie, kończyliśmy w innym. Cztery osoby pozostały nie zmienne, ale ten piąty element, rozłożony na dwie osoby i w czasie dodał tej piosence dodatkowego znaczenia. Utwór podzielony na części, nie ma regularnych zwrotek, sprawia że jedna ewoluuje przez cały czas trwania. Tak samo jak ludzie, świat, mimo zmian, są nadal ludźmi i światem.

„zew”

Jeden ze starszych utworów na płycie, opowiada o szaleństwie. O fascynacji drugim człowiekiem tak silnej, że w swoich fantazjach pozbywamy się ludzi stojących nam na drodze. Bo gdybyś ty miał mocną rękę, to przecież pozbyłbyś się jej. Instrumentalnie „zew” niesie do tańca, przez energiczne zwrotki, brak refrenu, nieco zwalnia na bridge’ach, żeby na koniec uderzyć ze zdwojoną mocą.

„niebu”

Drugi krótki utwór na płycie. Tekst manifest – nie, znaczy nie, inaczej się zawiśnie, zatańczy niebu, ostatni raz.

„ogień”

Pierwszy singiel z Nibykwiatów opowiada historię przemocy i strachu, o uciekaniu przed oprawcą i chęci zemsty. Kiedy komponowaliśmy „ogień”, akurat bardzo często słuchałam Aurory i jej piosenki „Churchyard”. Zainspirowało mnie połączenie trudnego tematu z taneczną muzyką. Bardzo lubimy w Krůku takie kombinacje. Wideo do „ognia” zrobił perkusista, Michał. Inspirował się obrazkami namalowanymi przez dzieci, które w swoich krótkich życiach doznały dużo złego.

„sercu”

Utwór najbardziej popowy, opowiada o rzeczy starej jak świat: o głupim, szkodliwym sercu. Piosenka do potańczenia, kiedy jest nam umiarkowanie smutno. Ciekawostką jest to, że dla mnie tworzenie tego utworu, przez muzykę, która jest po prostu „wesoła”, było bardzo trudne. Strefa smutnego komfortu musiała zostać naruszona, haha. Tekst zainspirowany wierszem „Poziom” z tomu Wiersze przeciwko ludzkości. (Oprócz śpiewania w paru zespołach, jestem też poetką, więc od czasu do czasu wydaję książki).

„kamienie”

Oryginalnie tekst powstawał zainspirowany tragicznymi wydarzenia w Rożawie. Tekst potrzebował czasu, pęczniał, malał, przepoczwarzał się, żeby na koniec stać się uniwersalnym pytaniem. Jak możesz spać spokojnie, kiedy kamień na kamieniu z nas nie zostanie?

„miłości”

Mój ulubiony utwór na płycie i jedna ze starszych kompozycji. To historia o końcu miłości i braku zaakceptowania tego prostego faktu. Jedna strona nie umie się rozstać. Staje się toksyczna, naciska, zmusza do uczuć. Choć to koniec przecież. Muzyka w „miłości” jest raz spokojna, pozwalająca wokalowi na opowieść, a raz buzująca, kłębiąca się jak wściekłość, zniecierpliwienie. Granie tego utworu na koncertach to dla mnie super katharsis.

„skała”

Tekst „skały” wywodzi się z wiersza „Obraz morza nad łóżkiem na błękitnej ścianie” z tomu Wiersze przeciwko ludzkości. Nie jest bezpośrednio zaśpiewanym wierszem, jest inspiracją. Otóż stojąc na brzegu, nawet morze z niego drwi. Bijąc pianę, zamienia w pył wszystko, co ważne. Jego łzy na brzegu sprawiają, że bohaterka czuje, że żyje. Muzycznie jest to nasz jeden z bardziej tanecznych utworów. Lubimy tańczyć. Lubimy, jak ludzie tańczą z nami, a największą frajdą jest taniec do tego, co nas przeraża i smuci. To zaklinanie tych uczuć.

„lotny/nam”

Ten utwór powstał z inspiracji Łukasza – basisty. Bas, jaki nam zagrał jesienią, otworzył w nas całe pokłady nostalgii, tęsknoty za latem, dobrym czasem, spokojem. Cała płyta Nibykwiaty w zamyśle miała być kompletna całością, koncepcją. Od pierwszego utworu „słońcu”, do ostatnich, ze sobą ściśle związanych „lotny i nam” – miało towarzyszyć narastanie niepokoju w naturze, nas w tej naturze, nas w mieście i poza nim. „lotny i nam” są końcem, spokojnym, wziętym niejako na klatę, ale końcem. Być może świata takiego jaki znamy, ale kiedyś w końcu przecież i świata, po prostu.


AUTOR: Krůk
TYTUŁ: Nibykwiaty
WYTWÓRNIA: Cardio Records
WYDANE: 27 marca 2020


Tekst powstał przy współpracy z Agencją Cantara Music

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: