Kilka tygodni temu katowicki producent Kontaur zaprezentował swoją debiutancką epkę Read the Light. Teraz Konrad Niedojadło opowiada o liczącym pięć utworów minialbumie, rozkładając materiał na Czynniki pierwsze.

„TIME AND MONEY”

Zarys tego utworu powstał w mojej głowie, jadąc samochodem na lotnisko. Fragmenty tekstu i pierwsza melodia wpadła mi do głowy błyskawicznie, ale minęło trochę czasu zanim pomysł nabrał konkretnych kształtów; pisząc utwory, przeważnie pojawia się jakieś słowo, zdanie albo motyw, które staram się zapisać lub nagrać, a później rozbudowuję już na spokojnie. Wiedziałem, że ten numer ma rozwijać się od jednego powtarzającego się, „plumkającego” motywu syntezatora i ostatecznie udało mi się uzyskać zamierzony efekt przy pomocy Moog Mother 32, który zaprogramowałem i przepuściłem przez efekty Boss Delay i Reverb; charakterystyczne ostre brzmienia typu glitch uzyskałem na automacie perkusyjnym Elektron Machinedrum, którego metaliczne cyfrowe brzmienie jest nie do przecenienia i do dziś maszyna ta przez wielu uznawana jest za najlepszy automat, jaki został wyprodukowany. W warstwie lirycznej utwór opowiada historię straconego związku dwojga osób, które mając wszystko w sensie materialnym, utracili siebie nawzajem. Wydaje mi się, że to właśnie jedna z pułapek dzisiejszego świata, a ja często koncentruję się na tym temacie, pisząc teksty. Tempo życia, wygody, pozorne wrażenie, że wszystko można mieć lub wymienić na nowe sprawia, że odpuszczamy, kiedy nastaje czas próby dla związku. Postanowiłem też pozostawić tytuł „Time and Money”, żeby właśnie ten mocny przekaz był jednoznaczny. Ten utwór był pierwszym, jaki wysłałem Julii, kiedy odpowiedziała na moje ogłoszenie z propozycją współpracy. Był również pierwszym, do którego nagraliśmy wokal w studiu i który został wysłany do miksu. Pamiętam moment, kiedy odsłuchałem go po raz pierwszy w wersji ostatecznej i było to dla mnie raczej pozytywne wrażenie.

„REMEDY”

Ta piosenka jest nieco bardziej „motoryczna”, choć nie ukrywam, że preferuję wolniejsze tempo utworów i bardziej sprawdzam się w pisaniu i produkowaniu numerów w stylu downtempo. Pierwszy pomysł do „Remedy” powstał w podróży służbowej, na którą czasem zabieram swój sampler MPC Live. Tak więc zarys tego utworu nagrałem, czekając na samolot w Luton, ale długo nie mogłem znaleźć jakiegoś odpowiedniego motywu przewodniego. Do pomysłu wróciłem po kilku dniach i dograłem kilka ścieżek z syntezatorów Moog oraz Korg MS-20, które całości dodały analogowego brzmienia. Zauważyłem, że działam bardzo intuicyjnie i kiedy trzon utworu oparty jest na brzmieniach samplowanych lub wyraźnie cyfrowych, wtedy automatycznie zabarwiam utwór analogowymi dodatkami, i vice versa. Na koniec przeważnie nagrywam partie gitary, w tym przypadku nagrałem gitary bezpośrednio do samplera. Mimo wcześniejszych wątpliwości, ostatecznie dograłem także linię basu, używając Fender Jazz Bass przez Ampeg DI. Tekstowo utwór opowiada kolejną historię trudnego związku między ludźmi. Jest opisem tragiczności położenia osoby, która jest porzucona i pozostawiona sama sobie, skazania na przeczekanie. Pokazuję tu dwoistość uczuć w takim położeniu: wciąż tlącej się miłości, ale również desperacji i dezorientacji w tym położeniu. Mieliśmy obiekcje, czy utwór nie jest zbyt nisko jak na zakres wokalny Julii, bo pisany był jak wszystkie utwory pod moją skalę głosu. Dlatego też uzupełnialiśmy często partie wokalne drugim lub czasem trzecim głosem zaśpiewanym dużo wyżej, żeby zabrzmiał nieco bardziej naturalnie.

„MAKING WAVES”

To jedyny utwór z dotychczas powstałych, który w swojej stylistyce oscyluje wokół szeroko pojętego gatunku techno i elektro. Jest nieco minimalistyczny. Wykorzystałem tutaj sampla wokalnego, który idealnie wpasował się w klimat. W tym przypadku skupiłem się mocno na detalach, spędzając sporo czasu na obróbce brzmień z syntezatora oraz maszyny perkusyjnej firmy Elektron. Można powiedzieć, że ten numer jest oparty w dużej części na elementach analogowych i mam wrażanie, że tak właśnie brzmi. Mimo wcześniejszego nagrania partii mojego elektronicznego pianina, ostatecznie wykorzystałem samplowane brzmienie fortepianu z platformy DAW Logic. Utwór jest dość długi i trwa ponad osiem minut, ale przy tego typu monotonnych, transowych kompozycjach jest to według mnie akceptowalne. Motywem, od którego wyszedłem w tym przypadku, był mocny dźwięk basu z syntezatora Elektron i to on nadał utworowi cały charakter. W utworze pojawia się też gitara, ale nie jest to charakterystyczne brzmienie tego instrumentu, a raczej ambientowe płaszczyzny uzyskane za pomocą efektu Strymon Big Sky.

„FADING LIGHT”

To dość zabawne, ale pierwszy pomysł do tego utworu pojawił się jakieś 15 lat temu. Wtedy to powstała główna melodia, ale reszta elementów uległa zmianie i została później napisana na nowo. Z oryginalnego tekstu z tamtych lat pozostał właściwie tylko tytuł. W tym utworze pod kątem produkcyjnym wykorzystałem trochę elementów z współczesnej muzyki hip hop/R’n’B. Nie jest to może nachalne, ale pewne fragmenty sekcji rytmicznej są właśnie tak inspirowane. Gitara jest tutaj wykorzystana dość obszernie, choć nie każdy jej fragment słychać wyraźnie. Sporo ambientowych płaszczyzn jest właśnie zagranych na gitarze z wykorzystaniem wielu efektów. Tekst utworu opowiada jak zwykle o związkach, a konkretnie o sytuacji wykluczenia, kiedy związek przeżywa kryzys i staje się tematem krytyki i plotek innych ludzi. W pewnym momencie ma się ochotę porzucić to miejsce i wyjechać, oddychać znów pełną piersią, poczuć to co kiedyś. Kiedy wreszcie to realizujemy, okazuje się, że mimo wszystko zawsze pozostaje skaza, jakiś niepokój, z którym borykamy się w przyszłości. Prace nad utworem zacząłem od kilku ścieżek syntezatora. Użyłem Nord Lead 2 i jakoś te brzmienia świetnie się tu sprawdziły. Utwór powstał bardzo szybko, może działa to na jego korzyść, bo jest tam więcej przestrzeni. W partiach wokalnych też wyczuwam jakby większy luz i myślę, że to właśnie jest dobry kierunek na przyszłość. Do utworu nakręciliśmy teledysk dzięki pomocy Bullet Studio.

„BETHANY”

Jest to krótki utwór instrumentalny, gdzie dominującą rolę gra partia fortepianu. Wykorzystałem tu ponownie sample fortepianu z platformy Logic. Utwór ma właściwie trzy ścieżki, oprócz wspomnianego fortepianu jest jeszcze warstwa eterycznych klawiszy oraz delikatna gitara, która pozostawia po sobie długie echo. „Bethany” powstał w swoim zamierzeniu jako końcówka utworu „Fading Light”, ale z powodu innego tempa postanowiłem potraktować go jako osobny numer. Jest odpowiednim zakończeniem i dopełnieniem całego wydawnictwa. Często również dostaję pytanie, dlaczego jest taki krótki. Nie jestem natomiast w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Tak po prostu się stało, taki był zamysł, kiedy ten pomysł się pojawił. Eteryczność i klimat tego utworu dały mi też pomysł na tytuł całej epki.


AUTOR: Kontaur
TYTUŁ: Read the Light
WYTWÓRNIA: wydanie własne
WYDANE: 5 lipca 2019


Artykuł powstał przy współpracy z Agencją Cantara Music.

 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: