Krakowscy poppunkerzy z CF98 wydali na początku czerwca najnowszy minialbum Dead Inside. Sprawdźcie, co zespół mówi o swojej najnowszej epce. 

Dead Inside opowiadają Karolina Duszkiewicz, Mateusz Poznański i Michał Kurzyk.

„INTRO” 

Czasami wstęp do płyty jest ważniejszy niż pierwszy utwór, zmieniające się fale radiowe trochę symbolizują nasze poszukiwanie przez ostatnie lata. Fragmenty piosenek – ludzi, których napotkaliśmy na swojej drodze i okazali się sporym wsparciem. Najpierw możecie usłyszeć pierwszy riff Useless ID – „Symptoms”, w którym gra Ishay Berger nasz kolega oraz producent tej epki, a zaraz potem Belvedere – „Closed Doors”, gdzie śpiewa oraz gra na gitarze Steven Rawles, który wziął nas pod skrzydła swojej agencji bookingowej. Ostatnim utworem jest nasz „Rotten to the core” (z zeszłorocznej epki o tym samym tytule), dzięki któremu zagraliśmy mnóstwo świetnych koncertów i poznaliśmy masę niesamowitych ludzi w zeszłym roku. Cały utwór jest celowo nostalgiczny, ma balansować pierwszy skoczny i pozytywny numer „Dead Inside”, takie połączenie słodko-gorzkie jest chyba naszym znakiem rozpoznawczym.

„DEAD INSIDE”

Był to pierwszy utwór napisany na to wydawnictwo, który niejako nadał ton całej reszcie utworów. Sam tytuł został nadany już przy instrumentalnej wersji demo, który zainspirował Karcie do napisania tekstu. Sam tekst natomiast był zainspirowany naszymi rozmowami o rzeczywistości i życiu – jest w nim tak dużo emocji i wydarzeń, że musisz coś w sobie wyłączyć, nabrać dystansu, aby nie zwariować. Z czasem tryb „martwy w środku / dead inside” staje się formą przetrwania wrażliwców, czyli takich jak nas. Nie wiedzieliśmy, że słowa tej piosenki napisane w 2019 np. „keep your distance, that’s how we survive” nabiorą zupełnie nowego znaczenia w Marcu 2020…

„SHINE ON” 

Najkrótszy utwór na płycie, jednocześnie posiadający najwięcej zmian akordów i akcentowania z perkusją. Grany na akustycznej gitarze okazuje się fajnym chilloutowym numerem. Wiedzieliśmy od początku pisania „Shine On”, że będzie to krótki numer – o czym więc Karcia chciała w nim śpiewać? O tym właśnie, że nic nie dzieje się w mgnieniu oka, że chodzi o podróż, nie o cel, że nie wolno się poddawać, wszystko wymaga pracy, naszego rozwoju, nauki i czasu. Krótki, energiczny numer naładowany po brzegi tym, czego nauczyliśmy się przez całe nasze życie.

„PINK”

Jedyny nasz kawałek w średnim tempie, trochę na uspokojenie po dwóch pierwszych petardach. Jeden z naszych ulubionych utworów do grania na żywo, ciekawostką jest, iż solo w tym utworze było nagrane przez Ishaya w trakcie pre-produkcji płyty. Inspiracją do tekstu „Pink” było jedno małe zdanie pewnego znajomego z pracy Karoliny – „chłopcy nie powinni chodzić w różowych koszulkach, bo ten kolor zarezerwowany jest dla dziewczyn”. Zaraz, zaraz… a co z innymi poważnymi stereotypami, które są krzywdzące i potrafią zmienić czyjeś życie w piekło? O nie, musimy mieć o tym numer!

„OH BOY”

Chyba nasz najbardziej wakacyjny utwór na tym wydawnictwie, zdecydowanie nasz numer jeden, jeśli chodzi o refreny, gdzie oprócz świetnego wokalu Karoliny użyliśmy akordów, po które nie sięgaliśmy do tej pory. Jeśli nie wsłuchasz się w tekst, będzie to dla ciebie letni, pozytywny numer. Balansowanie słodkiego z gorzkim to ulubione tekściarskie zajęcie Karci, dlatego ten numer jest, uwaga – o politykach. Tak! O tym, że dzielenie ludzi to ich specjalność, wyszukiwanie nowych wrogów to chleb powszedni, aby odwrócić naszą uwagę od prawdziwych problemów i dziedzin wymagających naprawy i zmian. O tym, że zamiast politycznej sceny, powinni się udać do psychologa i zrozumieć, jak żądnymi władzy, nieszczęśliwymi i samotnymi są ludźmi. Stay away.

„GASOLINE”

Utwór, który w pierwotnej wersji miał w ogóle nie wejść na tę płytę, ale tutaj dzięki pomocy naszego producenta wywróciliśmy go do góry nogami – i właśnie taki możecie go posłuchać. Dodatkowo jest to najmroczniejszy tekst, jaki kiedykolwiek napisała Karcia. Powstał zaraz po wybuchu pandemii, kilka dni przed nagrywaniem epki w marcu. Wylała w nim na papier wszystko, co ją bolało – od nienawiści, która przychodzi ludziom tak łatwo, po odwołane koncerty. Od utraty poczucia bezpieczeństwa po brak możliwości wyjścia z domu.

„NEVER QUIT”

Chyba nie mogliśmy wymyślić lepszego zakończenia tego wydawnictwa, utwór w pierwotnej wersji posiadał dosyć ciężki wstęp (którego akordy jednak można znaleźć w środku kawałka). Z wielkim żalem (bo bardzo go lubiliśmy, ale zwyczajnie nie pasował nam do reszty nagrania) zrezygnowaliśmy z takiego riffu na rzecz wstępu, który – mamy nadzieję – pozytywnie kończy nasze najnowsze dziecko. Tak jak na każdym naszym krążku, również i tu nie mogło zabraknąć numeru dającego życiowego kopa. Przetrwasz wszystko, jeśli w coś i kogoś wierzysz, przetrwasz wiele, bo nie jesteś w tym sam. Numer, z którego prawie zrezygnowaliśmy na początku. Przewrotne, nie?


AUTOR: CF98
TYTUŁ: Dead Inside
WYTWÓRNIA: Soundspeed Records
WYDANE: 5 czerwca 2020


Artykuł powstał przy współpracy z Agencją Cantara Music.

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: