Wspólnie zadebiutowali na początku marca – Antonina Nowacka, współzałożycielka duetu WIDT, artystka udzielająca się na nagraniach kIRk i współpracująca z Olgierdem Dukalskim piosenkarka, oraz Robert Skrzyński, producent nagrywający jako Micromelancolié – projektem ANRS. Teraz Nowacka opowiada o dumnie zatytułowanym albumie ANRS, rozkładając go na czynniki pierwsze. O czym jest ta płyta? Tego dowiecie się z lektury poniższego tekstu.

ANRS to akronim zbudowany z inicjałów twórców płyty – Antoniny Nowackiej oraz Roberta Skrzyńskiego. Poza tym może oznaczać cokolwiek innego, w zależności od preferencji i nastroju. Skoro jesteśmy przy temacie nastroju, to jest on głównym czynnikiem charakteryzującym to wydawnictwo. Ciężko jest w zasadzie rozczłonkowywać czy zanalizować ten twór będący jednością w istocie swojej całości, znacznie więcej można wyciągnąć zeń, zanurzając się w głębokiej toni jego dźwiękowych połaci.

 

Jednakże w każdej cząstce tej całości, w każdym z utworów autonomiczna opowieść skryta, bez słów, subtelnie sugerując perspektywę tego, jakie pejzaże dźwiękowe zdominują naszą przestrzeń po całkowitym stopnieniu lodowców w wyniku globalnego ocieplenia. Jest to zarazem przestroga, jak i zachęta, aby świadomie korzystać z dóbr naszej planety i nie zapominać o tym, że jesteśmy dziećmi matki ziemi, kupować żywność tylko w sprawdzonych ekologicznych sklepach od zaufanych producentów albo lokalnych rolników, wybierać produkty kosmetyczne z naturalnych składników i nietestowane na zwierzętach.

 

Opowieść zaczyna się od potężnego paradoksu – oto wyziewy postindustrialnych fabryk przyduszają pracownice Wielkiej Maszynerii („I”). Jedynym cyrkulatorem gazów jest oddech starego, mitycznego strażnika głębiny, który ujawnia swą obecność w utworze numer „II”. Kuszony przez obłąkaną wiedźmę, o umyśle przeżartym wszechobecnymi kwasami, staje z nią do walki, z której wychodzi poniekąd zwycięsko, pożerając wroga. Wiedźma odbywa wędrówkę przez dziewięć olbrzymich bebechów, amplifikujących dźwięki zmechanizowanej rzeczywistości na mocy rezonansu jelitowodu. Ostatecznie w utworze nr „VI”, będącym zwieńczeniem zmagań wiedźmy, poddaje ona swą moc w imię ogólnej szczęśliwości zcyfryzowanej przyszłości ludzkości.

To słuchowisko – mogłoby się wydawać – duszne, melancholijne, czy wręcz mrożące krew w żyłach, jest w gruncie rzeczy afirmacją istoty egzystencji w czasach odrealnienia i gry pozorów.
***

AUTOR: ANRS
TYTUŁ: ANRS
WYTWÓRNIA: Requiem Records
WYDANE: 4 marca 2016

 


Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: