Chciałoby się napisać, że to ostatni dzień Płytowego Grudnia i jest nam z tego powodu przykro. To prawda. Jest, dlatego przedłużamy konkursy do 24 grudnia, do godziny 15.00. A dziś In Crudo, czyli muzyka ludowa, wiejska. Jednym zdaniem – kawał dźwiękowej historii.

Żeby każda wytwórnia puszczała w świat albumy w takiej formie i w takiej cenie, świat byłby piękniejszy. Zarobiłaby też pewnie więcej IKEA, bo sprzedaż półek na cedeki z pewnością by wzrosła. Powód? Jakość wydania, na bogato, że się tak wyrażę. I sam materiał, choć to w przypadku zajętości miejsc w regałach rzecz drugorzędna. Obszerne książeczki, archiwalne zdjęcia, adnotacje ekspertów, wywiady z artystami. No wydanie po prostu wzorowe. Za to należą się Remigiuszowi Mazurowi-Hanajowi, muzykowi folkowemu, animatorowi kultury i etnografowi związanemu z legendarnym dziś Księżycem i założycielem In Crudo.

Początki wytwórni sięgają roku 1999 i pierwszej płyty w katalogu, Jest drabina do nieba – pieśni nabożne na Wielki Post. Po takim starcie aż chciałoby się napisać, że poszło jak z płatka, ale to byłoby ogromne przegięcie. In Crudo bowiem wydaje rzadko i mało, w tym roku nakładem milanowskiej wytwórni ukazały się jedynie trzy płyty. Ale z czasem katalog się rozrastał, powoli, to fakt, ale wygrzebanie tych archiwalnych nagrań, dotarcie do osób, które tę muzykę ludową tworzyły i promowały przed laty musiało zająć sporo czasu. Dziś In Crudo liczy siedemnaście pozycji, a biorąc pod uwagę przerwę w latach 2001-2011, jest to liczba całkiem niezła. Eksploracja muzyki etnicznej, ludowej, żydowskiej, wschodniej i polskiej – w wydaniu „codziennym” i żałobnym. Tak, wytwórnia Mazura-Hanaja nawiązuje do korzeni w całej swojej okazałości.

W paczce świątecznej znalazły się cenne albumy. Cenne z punktu widzenie i etnografa, i kolekcjonera. Tej drugiej grupie z pewnością przypadną do gustu formy wydania. Rys historyczny każdej z płyt, komentarze muzykologiczne, wspomnienia osób, które brały czynny udział w tworzeniu tej kultury. A etnografia? Każda z płyt to kawał historii. Jest drabina do nieba 2 zawiera 22 pieśni żałobne z różnych regionów kraju, a za wykonanie odpowiadają osoby, które od lat tę muzykę wykonują – i z Mazowsza, i z Suwalszczyzny, i z Kurpiów czy Podlasia. Poruszające nagrania.

I po ścianach! Muzyka z Remontu 1994-96 to archiwalne utwory zarejestrowane w warszawskim Remoncie w ramach cowtorkowego cyklu Korzenie, który miał przybliżać warszawianom historię polskiej wsi. Muzyki ludowej, zapomnianej, często marginalizowanej i zbywanej, uznawanej za przytyk, po prostu wyśmiewanej. I tutaj znowu masa utworów, bo aż 24.

Hołdem dla twórczości Mariana Bujaka będzie jego monografia, ponad 50 kompozycji skrzypka z Szydłowca, który swoją muzyką nawiązuje do dziewiętnastowiecznej tradycji. Oberki, mazurki, rozmowy i wypowiedzi Bujaka to coś, czego nie da się chyba znaleźć na innym albumie. Remigiusz Mazur-Hanaj spotykał się na osobności z Marianem Bujakiem i rejestrował wszystkie mikrowystępy, tworząc muzyczny dokument faktograficzny. Perła dla miłośników skrzypieć, w tym dla mnie.

Roztocze, muzyka polska i ukraińska, znajduje się na Spod Niebieskiej Góry 2, kompilacji poświęconej muzyce końca XIX i początku XX, choć nagrania pochodzą z lat późniejszych (i sześćdziesiąte, i osiemdziesiąte, nawet dziewięćdziesiąte). Dużo materiału dla kolekcjonerów, historyków muzyki ludowej, tradycji Podola i Lubelszczyzny.

***

Wszystko, co musicie zrobić, to wysłać nam maila na nasz specjalny adres: plytowygrudzien@fyh.com.pl. W tytule musicie napisać „Konkurs świąteczny: nazwa wytwórni, której płyty rozdajemy” (w tym wypadku „Konkurs świąteczny: In Crudo”). A w treści maila musicie odpowiedzieć na proste pytanie: „Jaki jest Twój album roku?”

W każdej serii będziemy przedstawiać inne wytwórnie i inne albumy. Odpowiedzi możecie do nas przysyłać od dzisiaj do 24 grudnia. W Wigilię wielkie rozwiązanie całości. Podawane przez Was albumy nie muszą być związane z daną wytwórnią. Chodzi o wszystkie wydawnictwa, które ukazały się w 2016 roku.

 

Komentarze

komentarze