Dwa longplaye, jedna kompilacja materiału z dwóch epek, masa koncertów i… wielki fame.

Tak w skrócie można opisać raptem dwóch gości z Vancouver, o których zrobiło się głośno przy okazji ich debiutanckiej płyty, Post-Nothing.

Chyba wiadomo co także miało na to wpływ.

Wdzięczny tytuł, na okładce dwaj obejmujący się Kanadyjczycy (^), biała ramka na czarnym tle. Grafika prosta, jak prosta jest muzyka Japandroids. Gitara, perkusja i dwa wokale. Banał. Ale banał kończy się gdy tylko płyta znajdzie się w odtwarzaczu. Wystarczy zaledwie wymienić pierwsze na płycie „The Boys Are Leaving Town” czy „Wet Hair” – kawałki robiły wrażenie. Wpadały w ucho i zostawały na długo.


 

Minęły trzy lata i Japandroids wrócili z nową płytą. Celebration Rock (recenzja), czyli na okładce (czarnej), w ramce (białej) ponownie widnieli Brian King i David Prowse. Muzycznie to samo, co na debiucie. I bynajmniej nie jest to zarzut, lecz właśnie zaleta. Zmiany? Lepiej grają, lepiej śpiewają – tak wyznał nam w rozmowie David, pałker Japanów.
 

 
W Polsce już byli. W 2010 odwiedzili Kraków , Poznań i Warszawę. Dwa ostatnie miasta znowu będą gościć duet w tym roku. 31 sierpnia Kanadyjczycy zagrają w Fabrice, dzień później podbiją serca słuchaczy w Hydrozagadce. Dwa lata temu było wspaniale, zarówno według słuchaczy, jak i samego zespołu. Dlaczego nie mieliby tego powtórzyć?

 
31.08 – Fabrika, Poznań
Start: 20:00
Bilety: 29/34zł

01.09 – Hydrozagadka, Warszawa
Start: 20:00
Bilety: 25 (wyprzedano)/35zł

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: