Właśnie wydają nowy album. Czarny Gotyk, będący piątą w dyskografii Gardenii płytą, ukazuje się dwa lata po wypuszczeniu Nieba. O czym jest zaplanowane na 2 marca wydawnictwo? Opowiada Radek Nowak, wokalista Gardenii.

„Nie nagrywamy płyt często i regularnie. Przed wejściem do studia mamy zwykle „klęskę urodzaju” i ta pozornie komfortowa sytuacja wymaga ostrej selekcji przy wyborze kilkunastu utworów, które będą dobrze brzmiały ze sobą. Tym razem teksty w większości były improwizowane na próbach i powstawały razem z muzyką. Mówią głównie o śmierci. I o życiu, bo śmierć zawsze jest z nim związana. Oto nasza piąta, najnowsza płyta Czarny Gotyk”.

„CZARNY GOTYK”

Bębny Mariana otwierają tytułowy utwór. Mocny gitarowy riff Alka napędza słowa o niemożności i niepewności jutra w różnych odcieniach czerni. Czarne martensy. Szary chodnik. „Śmierci dotyk” jeszcze kilkakrotnie pojawi się na płycie…

„WSZYSTKO CO MAM”

Konkretny rockowy temat. Nie bierzemy jeńców. Dynamiczne dźwięki gitary wzmacniają wykrzyczane oskarżenia. Walka o przedmioty i uczucia z przeszłości. Dzielenie tego, czego nie da się podzielić.

„JUTRO BĘDZIE ZA PÓŹNO”

Na początku chłodne odliczanie. Potem gitara tnie jak nóż. Piosenka o decyzji podjętej bez emocji, dokładnie zaplanowanej. O negocjowaniu z życiem. Trudnym, często niemożliwym. Opisanie chwili, kiedy czas negocjacji się kończy i ostateczny wybór jest nieodwracalny…

„PSYCHODELIA UMIERANIA”

Monotonny transowy puls. Obserwacje w czasie włóczęgi po mieście Aleją Przeinaczeń. Codzienność i powtarzalność. Mały realizm. I oczekiwanie zmiany, jakiejkolwiek. Kilka egzotycznych dźwięków przerywa na chwilę mantrującą wędrówkę gitary.

„ONA ODESZŁA”

Siła prostoty. Kilka akordów i wpadająca w ucho melodia. Motoryczny refren. Piosenka dla wszystkich porzuconych, dla tych, którzy odchodzą bez słowa i dla wszystkich zakochanych. Miłość jest szalona. I każda wydaje się inna, jedyna, niepowtarzalna. I na zawsze.

„STOJĘ NA ULICY SAM”

Na początku delikatna akustyka i konfesyjny klimat. Potem zdecydowany rockowy refren. Ulica. Przestrzeń należąca do wszystkich, wspólna. Nasza, a jednocześnie niczyja. Na ulicy każdy jest sam. Końcówka z saksofonem brzmiącym jak stado ptaków wylatujące z przejścia podziemnego.

„OBUDZIŁEM SIĘ”

Konkretny gitarowy temat. Do przodu. Utwór o cienkiej linii między snem, a tym co realne. Chronimy się przed obłędem w pozornie bezpiecznej rzeczywistości albo popadamy w obłęd, próbując się z niej wyrwać. A statek szaleńców płynie dalej… Piosenka dla tych, którzy chociaż raz obudzili się martwi.

„NA STRYCHU”

Ktoś powiedział, że przeszłość to jedyny raj, z którego nie możemy być wygnani. Czy świat na zewnątrz naprawdę ma znaczenie? Senna, bluesowa atmosfera przerywana równą ścianą gitar w refrenie. Stylowa solówka gitarowa zagrana przez Mirka Gila. Całości dopełnia klimatyczna improwizacja saksofonowa Karola Gołowacza.

„DOBRY KONIEC”

Kolejny rockowy numer. Ekspresyjny opis za długiej i za czarnej nocy. Plemienne bębny w refrenie.

„CHODZĘ PO RUINACH”

Wojna? Krajobraz po trzęsieniu ziemi? Kataklizm? Ruiny nie muszą być stertą gruzu z przeszłości. Mogą być  wynikiem dewastacji przestrzeni wewnętrznej… Utwór oparty na obsesyjnym motywie basu i motorycznej sekcji. Ciężki, gęstniejący klimat. Osaczający ze wszystkich stron. Mieliśmy też inną wersję z nagranymi przez Mariana jazzującymi bębnami, które kontrowały główny motyw i rozbijały strukturę całości. Byłaby dobra na Warszawską Jesień. Na płytę weszła rockowa.

„PYTANIE”

Rytm klawisza odmierza czas. Kiedy nie czeka nikt. Bezlitosny czas nieobecności i tęsknoty. Czas pod obcym niebem. Ciężka gitara w refrenie spada jak deszcz. Sprawia, że pytanie staje się ważne.

„KORYTARZ”

Powiew zimnej fali. Gitarowy marsz korytarzem i próba wyjścia na otwartą przestrzeń. Refren jak hymn wszystkich samotnych. Jesteśmy tu tylko przez chwilę, czasem krócej…

„PRZY TWOIM ŁÓŻKU”

Oswajamy ją, trywializujemy. Wycinamy dziury w dyni, nosimy pierścienie z czaszką… Zawsze przychodzi w nieodpowiedniej chwili, zawsze za wcześnie… W tle delikatne odgłosy aparatury medycznej w sterylnym laboratorium. Śmierć. Uporczywe podtrzymywanie życia?

„KIM JESTEŚ”

Dubowy puls. Orientalne dźwięki i ciężkie akcenty gitary podkreślające tytułowe pytanie. Niepokojący saksofon. Jak wąż w trawie. Pytania bez odpowiedzi są najważniejsze. Nie zawsze zdążymy je zadać…

„MUSI BYĆ COŚ WIĘCEJ”

Powolna, monotonna fraza. Kołyszący kontrabas Karola Gadzały. Spokojny wokal, niespokojne, rozwibrowane tło… Saksofon opowiada swoją własną historię. Ostatni utwór na płycie. Po nim może być tylko cisza…


AUTOR: Gardenia
TYTUŁ: Czarny Gotyk
WYTWÓRNIA: Sonic Records
WYDANE: 2 marca 2018 


 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: