Glitch to nie tylko kaseta, bo Herman Müntzing przygotował też mikrozin z zapiskami poświęconymi swojej pracy nad wydawnictwem.

Album liczy dwie kompozycje zajmujące jednak blisko dziewięćdziesiąt minut kasety magnetofonowej. Oprócz dźwięków, w głównej mierze glitchowo-noise’owej improwizacji Hermana, szwedzki artysta dorzucił do taśmy także zin z zapiskami i rysunkami dotyczącymi pracy i analizy nad tym, czym owy glitch jest.

 

Z okazji premiery wydawnictwa Müntzing wrzucił właśnie do sieci promowideo.

 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: