18 lutego w Blues Barze w Zawadzkiem odbędzie się Dziwny Event#3. Wystąpią Rez Epo, Ironlung czy Vilgoć, ale artystów jest dużo więcej.

EMMA ZUNZ (PL)
Pochodzący z Wrocławia Rafał Jęczmyk zaczerpnął nazwę dla swojego muzycznego projektu od tytułowej bohaterki opowiadania Emma Zunz Jorge Luisa Borgesa – krótkiego, mającego zaledwie kilka stron tekstu, opowiadającego pozornie prostą i nieskomplikowaną historię zemsty. To opowiadanie już od prawie siedmiu dekad spędza sen z oczu badaczom literatury i czytelnikom, wciąż tworzącym dziesiątki jego nowych interpretacji, sięgając po coraz to inne tropy.

I taka też jest muzyka Emmy Zunz – pozornie prosta, lecz jednak skomplikowana i odwołująca się do wielu źródeł. To elektronika z naciskiem na bity i industrialny feeling. Mało w niej abstrakcji i eksperymentu, a zdecydowanie więcej narracji i zakotwiczenia w przeszłości. To proste melodie i gęste, wielowymiarowe podkłady. Vintage, pastisz i hauntologia, gdzie w warstwie koncepcyjnej odnaleźć można sporo odniesień pozamuzycznych – literackich, filmowych i artystycznych. Niektórzy, zwracając uwagę na silną rytmiczność utworów Emmy Zunz, określając muzykę projektu jako techno, ale jeśli już, to jest to takie techno, które zdecydowanie bardziej nadaje się do słuchania, niż do tańczenia.

PURGIST
Projekt utrzymany w stylistyce harsh noise stanowi rozwinięcie i sprecyzowanie poprzedniego przedsięwzięcia Dawida Kowalskiego, tj. SLEEP SESSIONS (aktywny w latach 2005-2013). PURGIST poświęcony jest eksploracji dynamicznych, niespójnych faktur brzmieniowych, miejskich nagrań terenowych, cyfrowych artefaktów i szczątkowej melodyki o intymnym charakterze.

DEAD FACTORY
W niektórych wypadkach otoczenie, w którym wychował się i w którym mieszka artysta, ma niebagatelny wpływ na cały jego światopogląd i twórczość. Tak właśnie jest w przypadku Dead Factory, projektu muzycznego pochodzącego z Katowic Macieja Mutwila. Rzeczywistość miasta leżącego w sercu najbardziej uprzemysłowionego regionu w Polsce odbija się wyraźnie w muzycznych kreacjach projektu i ma też swój wyraz w towarzyszącej mu metaforyce i wizualności. Dźwięki kreowane przez Dead Factory można opisać jako mroczny, minimalistyczny ambient, połączony z industrialnymi elementami.

Brzmienie projektu przywołuje na myśl ponure, pełne korozji i pyłu wizje postindustrialnych krajobrazów, wypełnionych wyłączonymi już z użytku kopalniami, fabrykami i pozostałościami po erze Zimnej Wojny – opuszczonymi jednostkami wojskowymi, zrujnowanymi hangarami i sypiącymi się pomnikami. Muzyka Dead Factory jest zaproszeniem do tego zimnego świata rdzy, betonu i nieużytków. Dźwięki i obrazy z otoczenia, w którym mieszka Maciej Mutwil są przetransformowane w jego muzykę – w industrialny ambient spod znaku Lustmord, oparty na zmechanizowanych samplach i ciężkich, klawiszowych tłach.

VILGOĆ
VILGOĆ jest projektem, który stara się zamknąć emocje w radykalnej formule dźwiękowej. Siłą rzeczy Vilgoć nawiązuje do stylistyki nurtu określanego mianem harsh noise/power electronics. Projekt Vilgoć jest wycofaniem w świat własnych ograniczeń. Ograniczeń, które zniekształcają dźwiękiem wszystko.
RADIO NOISE DUO.Duet (Tomasz Misiak i Marcin Olejniczak) poszukujący inspiracji w żywiole elektryczności, szumach radiowych i amplifikowanych przedmiotach codziennego użytku. Wcześniej muzycy związani z takimi grupami jak kalEka (Misiak) czy Monopium (Olejniczak), realizowali również projekty solowe. Radio Noise Duo jest odnogą Radio Noise Orchestra – wciąż trwającej inicjatywy mającej na celu waloryzowanie szumu radiowego w rozmaitych działaniach artystycznych.

REZ EPO
Złożone struktury dźwiękowe łączące w specyficzny sposób elementy takich gatunków jak drone, harsh noise i ambient, przesiąknięte psychodelicznymi wątkami. W rezultacie, Rez Epo zawiera w sobie zarówno rozwlekłe quasi-ambientowe pejzaże, jak i bardziej radykalne formy dźwiękowej ekspresji.

IRONLUNG – POWER ELECTRONICS

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: