Stacja Wolność to najnowszy, piętnasty już album Farben Lehre. A u nas zespół opowiada o wydawnictwie, rozkładając Stację Wolność na czynniki pierwsze. Opowiada Wojciech Wojda.

„STACJA WOLNOŚĆ”

Tekst pierwszej, tytułowej kompozycji z najnowszej płyty FARBEN LEHRE jest kluczem do przekazu całego materiału. Teoretycznie Stacja Wolność wydaje się być czymś bardzo oczywistym, jednak realia na przestrzeni wielu ostatnich lat pokazują, że nic w życiu nie jest dane na zawsze, dlatego – co chwila – trzeba się upominać i walczyć o zasadniczą wartość dla każdego człowieka, jaką jest wolność. Należy bezwzględnie przestać się bać i głośno krzyczeć, gdy do stracenia nie ma nic. Utwór niewątpliwie bardzo energetyczny, bojowy, zatem odpowiednie, dynamiczne wprowadzenie w klimat całego albumu. Ot, taka typowa rakieta energetyczna, która doskonale napędza każdy koncert. „Halo, czy dobrze słychać? Tu Stacja Wolność – nadaję komunikat: od dzisiaj wszystko wolno…”.

„12 PYTAŃ”

Niewątpliwie muzyczną inspiracją do powstania tego kawałka była twórczość nieśmiertelnych the Ramones. Rytmika „12 pytań” przypomina nieco konkretny kawałek nowojorczyków, czyli „I Believe in Miracles” z albumu Brain Drain, aczkolwiek my gramy to znacznie szybciej i mocniej. Niewątpliwie motorem napędowym całej konstrukcji jest sekcja rytmiczna, wsparta dynamiczną gitarą oraz bardzo melodyjnym, nośnym wokalem. Tekst to takie nasze 12 pytań-przykazań, które traktujemy jako wyjątkowo znaczące w aktualnych realiach. Każdy powinien sam sobie i przed sobą odpowiedzieć szczerze na wymienione zagadnienia. Ciekawostką jest fakt, że słowa do „12 pytań” powstały praktycznie w 5 minut, aczkolwiek później pojawiło się kilka drobnych – choć niezbędnych – korekt.

„KAMIENIE”

Na każdej z ostatnich płyt FARBEN LEHRE pojawiały się akcenty utrzymane w pozytywnych klimatach reggae. Tym razem jedynym rodzynkiem, zagranym w tego typu stylistyce są „Kamienie”. Mimo frywolnej melodii, miłego dla ucha wokalu, tekst należy traktować jako poważne przesłanie, w którym zadajemy proste pytanie: „po której stronie jesteś ty, a po której jestem ja?”. Albowiem ponownie doczekaliśmy epoki, w której podziały dominują w przestrzeni społecznych relacji, w wyniku czego znów pojawiają się dwie przeciwstawne strony: MY i ONI. Część instrumentalna została w ostatniej chwili zmieniona, już w samym studiu, w zasadzie na końcowym etapie miksowania. Można śmiało zaryzykować tezę, że ten fragment okazał się najbardziej interesującym elementem utworu, obok gitarowej, „greendayowskiej” melodyjki, która jest motywem przewodnim „Kamieni”.

„ALI-BABA”

Ten utwór ma nieco dłuższą historię. Dwa lata temu zrobiliśmy piosenkę, z myślą o Euro 2016 w piłce nożnej, zatytułowaną „Futbolówka”. Jednak zarówno tekst jak i cała reszta nie przetrwały próby czasu. Przygotowując nową płytę, przypomnieliśmy sobie ten kawałek i uznaliśmy, że sam motyw nie był taki zły, zatem warto nad nim ponownie się pochylić, zmienić to i owo, napisać nowy tekst, etc. Jak pomyśleliśmy – tak zrobiliśmy. Ostrzejsze brzmienie, większa dynamika wokalna oraz satyryczny tekst zrobiły swoje. Aczkolwiek wciąż czegoś nam brakowało. Zaprosiliśmy więc do studia Michała Jelonka, zasugerowaliśmy mu, aby zagrał jakiś stylowy arabski motyw nawiązujący do samego tytułu. Po nagraniu okazało się, że skrzypce były tym brakującym ogniwem, czyli przysłowiową „kropką nad i”, która spowodowała, że „Ali-Baba” to niewątpliwie jeden z najciekawszych utworów na płycie.

„PRAWDZIWKA”

Muzycznie to typowe punk-rockowe granie, bez zawiłości, zbędnych elementów – jednym słowem klasyka gatunku, z ciekawym neo-punkowym zwolnieniem w części instrumentalnej. Największy problem mieliśmy ze znalezieniem odpowiedniego tytułu do tego żywiołowego utworu i prowokacyjnego tekstu. Po kilku przymiarkach stanęło na haśle „Prawdziwka”, które brzmi sympatycznie, a jednocześnie kryje w sobie pewną dwuznaczność, co nietrudno zauważyć, zwłaszcza w kontekście samego tekstu. Pomimo dalekiego krytycyzmu wobec muzycznego otoczenia – najbardziej istotne przesłanie kryje się w słowach: „Walcz muzyką, a teraz uwierz w siebie”. To jedno z najważniejszych haseł, jakie pojawiają się na płycie Stacja Wolność.

„KONTRATAK”

Jeden z najmocniejszych i najbardziej obrazoburczych akcentów nowego materiału, szczególnie w warstwie literackiej. Tutaj nie ma miejsca na ugładzoną formę, wyszukane słówka – jest konkret i strzał między oczy. Tekst w swoim charakterze nawiązujący do mocnych przekazów, płynących z walczących kawałków sprzed wielu lat. Ot, taki swoisty powrót do korzeni. Muzycznie „Kontratak” to „oldschoolowe” granie, oparte na typowym punk-rockowym riffie, ze stylową solówką, nawiązującą poniekąd do klasyki a’la Sex Pistols. Aczkolwiek, mimo muzycznych odniesień do przeszłości, przekaz zamyka się w prostych słowach: „posłuchaj wiadomości o teraźniejszości…”. Pierwotnie ten utwór miał być pierwszym singlem z płyty, ale ostatecznie tak się nie stało.   

„METAFORY”

Piosenka „Metafory” udowadnia, że w studiu nagraniowym można całkowicie zmienić charakter i wydźwięk kompozycji. Z założenia miała być to muzyczno-tekstowa „siostra” kawałka „Erato” z albumu Snukraina, czyli taki romantyczny, pozytywny tekst o miłości, z dynamicznymi gitarami i punk-rockowym szlifem. Jednakże podczas samej sesji pojawił się w naszej głowie zamysł, żeby – oprócz zamierzonej – zrobić alternatywną wersję „Metafor”, z gitarą akustyczną oraz klimatycznymi partiami skrzypiec, zagranymi przez Michała Jelonka. Finalnie stało się tak, że ta opcja okazała się podstawową odsłoną utworu, która wprowadziła dużo świeżości w nagrywanym materiale. W efekcie na albumie Stacja Wolność (wersja deluxe) można posłuchać rzeczonego kawałka w obu odsłonach.

„PRZEBUDZENIE”

Historia tekstu do „Przebudzenia” jest związana z konkretnym, wyjątkowym zdarzeniem z życia Wojciecha Wojdy. W styczniu 2015 roku przechodził operację usunięcia polipa na krtani, w klinice w Kutnie. Jadąc na salę zabiegową, zaczął nieco panikować i obawiać się o „przebudzenie” po samej operacji, która przebiegała pod pełnym znieczuleniem. Wówczas pod wpływem owych emocji wymyślił słowa refrenu i zasnął… Co ciekawe, tuż po przebudzeniu przypomniał sobie te wersy i chwilę później zapisał je na kartce. Reszta tekstu powstała już po powrocie do domu. Z kolei muzyczną inspirację stanowiły stare, melodyjne pieśni rycerskie, które od czasu do czasu pojawiają się w filmach kostiumowych, itp. Akustyczny charakter „Przebudzenia”, gitarowe motywy, czy delikatne, nastrojowe skrzypce nadają całości baśniowy charakter. Niecodzienne okoliczności tworzenia tej kompozycji sprzyjały temu, iż stała się ona jedną z najbardziej tajemniczych i magicznych w historii zespołu.   

„MARIONETKA”

Ponad 20 lat temu zaprzyjaźniona kapela Strajk (liderem był Konrad Wojda) miała w swoim repertuarze kawałek, zatytułowany „Marionetka”. I to właśnie ich wersja był pierwowzorem do stworzenia po latach współczesnej odsłony tego utworu. Ostatecznie powstał całkowicie nowy tekst, muzyka uległa diametralnej modyfikacji i tak naprawdę z oryginału pozostała jedynie melodia refrenu. Warto dodać, że początkowo mieliśmy spore wątpliwości, czy warto sięgać po coś, co powstało ponad dwie dekady temu. Pojawiła się obawa, czy uda się stworzyć coś na miarę dzisiejszych czasów, etc. Jednakże efekt finalny udowodnił, że pomysł był warty realizacji, „Marionetka” stała się koncertową petardą, a słuchacze wciąż zadają pytanie – kto jest adresatem tych słów. Cóż, niech pozostanie anonimowy…

„ZERO”

Nie da się ukryć, że mocny tekst wymusił agresywny charakter muzycznej strony tego kawałka. Można też powiedzieć, że twórczość formacji Rammstein zasiała w tym przypadku ziarno inspiracji. To bez wątpienia jeden z najostrzejszych utworów spod szyldu FARBEN LEHRE na przestrzeni ostatnich lat. Początkowo został zrobiony z myślą o kolejnej płycie zespołu Strajk, jednak ostatecznie bracia Wojda doszli do wniosku, że będzie to idealne uzupełnienie przekazu na nowej płycie FL. Tekst (wyjątkowo autorstwa Konrada Wojdy) w bardzo bezpośredni sposób rozprawia się werbalnie z hordą bohaterów internetowych, którzy – korzystając z anonimowości – czują się w sieci całkowicie bezkarni i nieuchwytni. „Zero” to 3 minuty muzyczno-tekstowej, bezpardonowej jazdy bez trzymanki, bez brania jeńców. Wersja koncertowa nieco różni się od studyjnej, ale obie bezdyskusyjnie dają radę.    

„TAK NIEWIELE”

Dawno temu, na płycie Pozytywka pojawiła się piosenka „Tak niewiele”, w klasycznej rockowej stylistyce, z romantycznym przesłaniem. Po latach postanowiliśmy zrobić nową wersję, jednak w stricte reggae’owym klimacie i z całkowicie nowym tekstem. Finalnie nowa odsłona „Tak niewiele” praktycznie ma niewiele wspólnego z pierwowzorem – tożsamy pozostał jedynie tytuł. Praca nad tym utworem przebiegała wyjątkowo mozolnie. Ostatecznie, tuż przed wejściem do studia, postanowiliśmy przyspieszyć tempo, zmodyfikować gitary i zrezygnować z klasycznej stylistyki reggae. Tego typu zabiegi spowodowały, iż efekt bardziej przypomina twórczość the Rolling Stones niż jamajskie rytmy, ale z naszej perspektywy, okazały się strzałem w dziesiątkę. Najpóźniej przekonaliśmy się do punkowej, dynamicznej końcówki, której „być albo nie być” wahało się do ostatniej chwili sesji nagraniowej. 

„WÓDZ”

Zalążek tekstu powstał jeszcze w 2014 roku – co ciekawe – podczas pobytu Wojciecha Wojdy w Chinach. Stosunkowo długo przymierzaliśmy się do tego kawałka, bowiem wciąż pozostawał dylemat, w jakiej muzycznej konwencji należy go zaaranżować. Z jednej strony przymierzaliśmy się do takiego klasycznego punk-rockowego czadu, w stylu starego the Exploited, a z drugiej braliśmy pod uwagę nieco bardziej nowoczesne rozwiązania. Po kilku podejściach stanęło na opcji nr 2, zatem finalna wersja  „Wodza” nawiązuje do typowych grunge’owych klimatów (a’la Nirvana), wspartych mocnym, dalece aktualnym przekazem. W przypadku tej kompozycji warto zwrócić szczególną uwagę na bardzo motoryczne, odpowiednio osadzone bębny, które skutecznie potęgują siłę uderzeniową utworu.

„NIE LUBIĘ”

Punktem wyjścia do napisania tekstu było kluczowe hasło „Nie lubię”, na którym opiera się cała konstrukcja tego bardzo dynamicznego kawałka. Nie da się ukryć, że sam pomysł nie jest nowy i został zainspirowany jedną z pieśni Jacka Kaczmarskiego, która również zaczyna się od wspomnianych słów. Muzycznie spróbowaliśmy skontrastować ostrość i ekspresyjność gitarowej formy z melodyjnym, nieco frywolnie zaśpiewanym wokalem. Plan się powiódł, stąd „Nie lubię” znalazło swoje zaszczytne miejsce (nr 13) na albumie Stacja Wolność. Część instrumentalną, będącą nietuzinkowym połączeniem klimatów Dead Kennedys z riffem przypominającym twórczość Lemmy Kilmistera & co, uznajemy za jedną z najbardziej interesujących na całym nowym materiale.    

„DOBRANOC”

Przygoda z utworem „Dobranoc” rozpoczęła się od napisania tekstu w styczniu 2017. Natomiast pomysł na muzykę pojawił się kilka miesięcy później, a konkretnie w garderobie, przed koncertem w Piotrkowie Trybunalskim. Od samego początku zakładaliśmy wstęp a’capella z podkładową gitarą i zaraz potem mocne wejście wszystkich instrumentów z prowadzącym basem, co udało się zrealizować w stu procentach. Pierwsze wersje dalekie były od naszych oczekiwań, ale po wielu próbach udało się w końcu stworzyć jeden z najbardziej melodyjnych fragmentów płyty. Jeżeli mielibyśmy wskazać jakąkolwiek inspirację, to można pokusić się o przywołanie twórczości niemieckich kolegów z Die Toten Hosen. Słowa refrenu: „Bez wiary w lewicę, bez wiary w prawicę – mówimy dobranoc całej polityce” predestynują ten utwór do stania się jednym z najważniejszych hymnów w twórczości FARBEN LEHRE.

„LUDZIE WE MGLE”

Od wielu pokoleń Wigilia Świąt Bożego Narodzenia to taki szczególny czas, w którym ludzie siadają do stołu w gronie najbliższych, składają sobie życzenia, etc. Niestety, w ostatnich latach ta sielanka mocno się zdewaluowała i przy wigilijnym stole coraz częściej dochodzi do sporów, kłótni i sprzeczek na tle politycznym. Polityka podzieliła nas jak nigdy wcześniej. Nic dziwnego, że właśnie 24 grudnia 2017 roku powstały słowa do tej wyjątkowej i pobudzającej do refleksji piosenki. Tekst o przemijaniu, traceniu cennego czasu i uciekaniu przed życiem przywołuje echa nieśmiertelnego songu „Nierealne ogniska” z albumu My maszyny (1993). Muzycznie „Ludzie we mgle” to klasyczna, spokojna ballada, oparta na sekcji rytmicznej i gitarowych melodyjkach z nietuzinkową, klimatyczną solówką. To najdłuższy utwór na Stacji Wolność, aczkolwiek przemija niezwykle szybko. Jak życie…  


AUTOR: Farben Lehre
TYTUŁ: Stacja Wolność
WYTWÓRNIA: Lou & Rocked Boys
WYDANE: 1 września 2018


 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: