Kojarzycie film Wtorek po świętach? Nie? To źle, bardzo źle. Nadróbcie zaległości filmowe, a wcześniej spróbujcie zgarnąć paczkę ufundowaną przez Plażę Zachodnią.

Jednolite opakowania z szarego papieru pakownego, do tego stylowa pieczątka z logotypem wytwórni. A w środku? W środku już różnorodność – graficzna i muzyczna ze sporą dozą pomysłowości. Lepiej zacząć od aspektu artworkowego, bo ten jest wart uwagi.

Oprawa może i nie jest tak bogata jak w In Crudo, gdzie stawiano na wypasione dodatki – książeczkę z tekstami autorskimi, analizami specjalistów, czasem wywiadami i tak dalej, i tak dalej; może też nie jak w serii Opus Requiem Records, które dla mnie są naprawdę interesujące i starannie wykonane; może też nie jak w -Super-, gdzie oprócz ciekawych dźwięków z pogranicza muzyki i dźwiękowych performance obok nich idą kwestie graficzne (w kasecie Martyny Poznańskiej są to ładnie wykonane zdjęcia); może też nie tak dokładnie i skrupulatnie prowadzone grafiki na okładkach jak w Bocian Records i Chaosynodzie, gdzie kolorystyka musi być spójna. Ale Plaża Zachodnia swoją manufakturą robi wrażenie, a wycinane elementy (Mothertape, Ak Uki, 30 kilo słońca) musiały sporo zająć, nawet jeśli było to robione hurtowo, przez podwykonawcę (jeśli).

Plaża Zachodnia to stosunkowo nowa oficyna. Nowa i jeszcze chyba mało znana. Koszalin w centrum kraju nie jest, wydawani do niedawna artyści też stanowią offową wersję rodzimego offu. Ale niedawno to się zmieniło za sprawą płyt Radaru i albumu Piotra Mełecha i Marcina Steczkowskiego. Wszystkie ostatnie krążki – zaraz zostaną wymienione – rozdajemy w poświątecznym konkursie.

Piotr Mełech i Marcin Albert Steczkowski. Elektronika, syntezator, kornet, klarnet. 2 + 7 = nie wiem, ich wspólna płyta odchodzi od tego, do czego duet zdążył słuchaczy przyzwyczaić swoją solową i zespołową twórczością. Związani z warszawską sceną improwizowaną, współtworząc Warsaw Improvisers Orchestra i pojawiając się na Impro Mitingach, Mełech i Steczkowski tym razem postawili na szorstką, pociętą i zapętloną elektronikę. Co istotne, żywe instrumenty stanowią tu rzadkość. A całość brzmi intrygująco i momentami wręcz agresywnie, zwłaszcza gdy duet decyduje się na pełny przesterów noise.

Dla samych postaci tworzących Radar warto zainteresować się tym projektem. Krzysztof Topolski (Arszyn) i Robert Skrzyński (Micromelancolié) to goście pomysłowi i pracowici, ich formacja Radar łączy elektronikę z żywymi instrumentami. Perkusja i przetwornik Topolskiego oraz dobrze chyba wszystkim znana elektronika Skrzyńskiego gwarantują kilkanaście minut spędzone z Radarem. Improwizowany sznyt i energia, komputerowy chłód i rytmika jako istota płyty. Któż by się nie wciągnął w ten materiał?

Od Mothertape i ich Problems with talking to aliens zaczęła się ta cała wydawnicza przygoda. Numer jeden w katalogu Plaży Zachodniej nie zawiedzie ambientowych fanów i miłośników ambitnej techno-elektroniki. Projekt zakładali Marek Kasprzak i Maciej Janiuk, czyli także założyciele labelu i członkowie 30 kilo słońca oraz Ak Uki (o nich za chwilkę poniżej), a co słyszymy na tej płycie? Nagrania terenowe mieszają się z glitchowymi wstawkami i mistycznym, pełnym transu ambientem, który w pełni hipnotyzuje. 30 kilo słońca to już muzyka instrumentalna. Perkusja, trąbka, bas i chaotyczne, pełne plemiennych naleciałości wokale. Wszystko polane krautrockowym sosem i z free-improv. duchem jako wisienką podsumowującą ten narkotyczny album.

I jeszcze Ak Uki. Kolejny ukłon w stronę kołobrzeskiej, nie w pełni odkrytej sceny niezależnej. Znowu improwizacja, znowu w dość szamańsko-rytualnej scenerii, minimalistycznie i lo-fi, które chłonie się w pełnym skupieniu.

***

Choć już po Płytowym Grudniu, to cały czas jednak mamy rok 2016 i cały czas trwa grudzień. Dlatego nasz specjalny adres plytowygrudzien@fyh.com.pl jest nadal aktualny. Wyślijcie nam mejla, a w tytule musicie napisać „Wtorek po świętach: nazwa wytwórni, której płyty rozdajemy” (w tym wypadku „Wtorek po świętach: Plaża Zachodnia”). A w treści maila musicie odpowiedzieć na proste pytanie: „Jaki jest Wasz ulubiony świąteczny film?” (tak, to cholernie trudne pytanie).

Skoro jest 27 grudnia, to do końca roku zostało jeszcze kilka dni. Wysyłajcie do nas mejle do ostatnich chwil 2016 roku. Konkurs rozwiążemy 1 stycznia, jak wstaniemy.

AKTUALIZACJA:

Pakiet płyt, a raczej pakiety, bo podzieliliśmy albumy na dwie paczki, lecą do Joanny Napiórkowskiej i Beaty Dębiec.


 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: