Instynkt Wojtka Szczepanika to materiał, w którym pianino i natura zgrały się w najlepszy z możliwych duetów.



AUTOR: Wojciech Szczepanik
TYTUŁ: Instynkt
WYTWÓRNIA: 
1631 Recordings
WYDANE:
9 grudnia 2016 / 18 marca 2017


Jak mówi stara dobra maksyma, na recenzję dobrej płyty nigdy nie jest za późno. I chociaż już pewien czas temu obwieściliśmy wam recenzenckie zamknięcie ubiegłego roku, to na półce naszego redakcyjnego regału nieśmiało spoglądała na nas płyta, która ukazała się w momencie, kiedy większość branży muzycznej była już po pierwszych podsumowaniach 2016 roku. Co więcej, ta płyta miała też swoją fizyczną premierę w marcu.

Grudzień to odważna pora na wydawanie muzyki. Z jednej strony, niektórych na pewno kusi wizja płytowej świeżynki pod choinką (i mają rację!), z drugiej – w zalewie Mikołajów opijających się pewnym gazowanym napojem i kolejnych wersji hitu grupy George’a Michaela, premiera materiału mogła zwyczajnie umknąć. Jeżeli realizacji doczekał się u was drugi z wymienionych scenariuszy, możecie tylko żałować, bo polska klasyka, czy to z łatką „post”, czy „neo”, już dawno nie miała się tak dobrze. Wystarczy wspomnieć tegoroczny, rewelacyjny materiał Stefana Wesołowskiego czy odrobinę starszy album Karoliny Rec.

WOJCIECH SZCZEPANIK W CZYNNIKACH PIERWSZYCH O INSTYNKCIE

Na świecie w muzyce instrumentalnej też dzieje się wiele ciekawego – w ostatnich miesiącach na miano faworyta wyrosła Ellen Arkbro i jej For Organ and Brass. Powróćmy jednak do materiału, który choć wirtualnie ukazał się już w grudniu, to z korzyścią dla tych, którzy przed świętami zajmowali się kompletowaniem listy wyłącznie niemuzycznych prezentów, Instynkt Wojciecha Szczepanika na cedeku swoją premierę miał nie tak dawno, bo 18 marca.

Pochodzący z Tczewa pianista to postać na młodej polskiej scenie, na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Za sprawą Instynktu Wojtek potwierdził, że pianino najlepiej brzmi w wyjątkowym anturażu. Tu studiem nagraniowym okazało się wnętrze zabytkowej, drewnianej kaplicy. Jak podkreśla sam artysta, w ten sposób doszło do  wyjątkowego dialogu między instrumentem a naturą w postaci desek, które nadały brzmieniu pianina wyjątkowo ciepłą barwę. To zdecydowana i bardzo miła odmiana w stosunku do monumentalnych fortepianowych kompozycji osadzanych zazwyczaj w grubych betonowych murach przepastnych gotyckich świątyń, potęgujących uczucie osamotnienia.

U Wojtka Szczepanika dystans między słuchaczem a twórcą jest zdecydowanie mniejszy. Kolejne kompozycje, wgryzające się w dębowe deski przybytku, bardzo dobrze sprawdzają się w medytacyjnej aurze, której zalety ostatnio bardzo mocno doceniłem. To zdecydowanie nie butne, wirtuozerskie popisy, jakie wśród pianistów zdarzają się bardzo często. Instynkt to materiał do słuchania. Wiele razy. I w wielu różnych okolicznościach. Często dobry instrumental chwali się, mówiąc, że byłby to znakomity soundtrack do wielkiej filmowej produkcji. Tu jednak muzyka mogłaby niepomiernie wiele stracić, gdyby odwrócono od niej uwagę na rzecz ruchomego obrazu.

Z materiałów prasowych dowiedziałem się, że pianino do nagrań zostało nastrojone według standardu A-432 Hz, dzięki czemu muzyka idealnie rezonuje z najważniejszym ludzkimi organami, co w konsekwencji działa na ludzi relaksująco, uspokajająco i pozytywnie. Coś w tym zdecydowanie jest. Słuchajmy więc. Wiele razy.

NASZA SKALA OCEN (K L I K!)

A JAK OCENIAMY?
7FYHOWA OCENA

Komentarze

komentarze