Właśnie ukazał się na rynku muzycznym debiutancki album trójmiejskiego zespołu Mitra, Klucz. Zespół opowiada o Kluczu, rozkładając swoją płytę na czynniki pierwsze.

Klucz to nasze debiutanckie wydawnictwo, nad którym pracowaliśmy kilka lat. Klucz to efekt poszukiwania własnego stylu muzycznego, to dziesiątki, może nawet setki godzin rozmów, niekiedy twórczych tarć, żeby móc dzisiaj ogłosić, że jest, nareszcie jest i można w końcu zdobyć nasz debiutancki album.

 „COFNĄĆ CZAS”

Robert Baranowski: To powrót do czasów lat dziewięćdziesiątych. Kiedy życie z perspektywy nastolatka było beztroskie, trochę naiwne, miejscami szalone i dzikie. Nie bez kozery zdecydowaliśmy się na klip do tego utworu z wykorzystaniem zdjęć z „Przystanku Woodstock”. Wiele osób mówiło nam później, że to był bardzo trafiony pomysł. Co prawda jeszcze nie dane nam było zagrać na tej imprezie, ale myślę, że niebawem nie tylko moje marzenie, ale również kolegów się ziści.

Arek Kasiński: Każdy z nas przeżywa chwile tęsknoty, zwłaszcza do czasu, kiedy żyło się beztrosko, najczęściej na koszt rodziców. To jest jak tęsknota za rajem utraconym, czasu nie można cofnąć, a im piękniejsze masz wspomnienia, tym trudniej się od nich oderwać. Życie przeszłością jest raczej krytykowane, ale fajnie jest mieć kilka dobrych wspomnień.

„ODPAL LONT”

Robert Baranowski: To szybki, dynamiczny numer opowiadający o bezsilności związanej z uczuciami, o niepewnościach, rozterkach. Warstwa tekstowa utworu jest osadzona we wczesnowiosennej porze roku, w której zimny deszcz wpada do mieszkania przez otwarte okno.

Arek Kasiński: Czasem sobie nie radzisz… po prostu – nic ci nie idzie. Nie ma co się unosić, złościć – wszystko się ułoży… Ale są chwile, że masz ochotę zacząć od zera – odpalić lont. Może w obecnych czasach taka wybuchowa forma „resetu” źle się kojarzyć. Czy jednak nie macie ochoty czasem zepchnąć złośliwego losu ze schodów?

„KOCHAM CZY NIENAWIDZĘ”

Robert Baranowski: To utwór o młodzieńczej miłości opisanej z perspektywy lat, o dokonanych wyborach. To swoista forma retrospekcji, które przypominają o tym, co minęło, co dawno już za nami i nagle pojawia się moment podróży pamięcią wstecz. Myślę, że to utwór pomimo chwytliwej linii melodycznej obrazowo przedstawiający paletę wydarzeń z przeszłości. Świadoma lekkość stylistyczna muzyki pozwoli, mam nadzieję, dotrzeć do szerokiego grona odbiorców.

Arek Kasiński: Mam zupełnie inne doświadczenia miłosne. Gdybym po latach dowiedział się, że kobieta, do której wręcz się modliłem, uznaje mnie za największą stratę, to nieźle bym się zdenerwował… Załamał nawet. Nie pozwalajcie tak łatwo odchodzić osobom, które kochacie!

„BORYS”

Robert Baranowski: To ciekawa propozycja, świetnie sprawdzająca się podczas koncertów. Zaletą tego utworu jest fakt, że ludzie pomimo tego, że słyszą ten utwór pierwszy raz, szybko łapią klimat i zaczynają tańczyć. Majstersztykiem jest tekst napisany przez przyjaciela zespołu Marka Targońskiego, opowiadający historię pewnego lokalnego zakapiora o imieniu Borys. Jak się kończy? Koniecznie musicie posłuchać…

Arek Kasiński: Wystarczyło mieć gęsty, czarny zarost i imię Borys, żeby wcielić się w rolę bandyty w piosence pod tytułem „Borys”. Znałem Borysa. On był… nie powiem… Nie chcę wypuścić Dżina z butelki.

„KLUCZ”

Arek Kasiński: To jest banalnie proste – wiesz o swoim partnerze wszystko, wiesz co kocha, czego potrzebuje, jak go uszczęśliwić – wszystko, by trwał przy tobie długo i szczęśliwie. Dlaczego nie zawsze to się udaje? Szkoda.

Robert Baranowski: To zróżnicowany dynamicznie utwór. Delikatne zbudowane na klawiszach zwrotki i zdecydowanie mocniejsze rockowe refreny powodują wyraźny kontrast muzyczny w budowie tego numeru. W warstwie tekstowej to kolejne przedstawienie relacji damsko-męskich, jednak w tym przypadku trochę z innej perspektywy.

„NA ŁAWCE”

Robert Baranowski: To energia muzyczna miejscami nawiązująca do dobrego polskiego rocka lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Utwór złożony z dwóch pozornie niezależnych od siebie partii. Pierwsza dynamiczna, stricte rockowa, druga z domieszką samby. Świetne pokazy instrumentów dętych, akordeonu. W warstwie tekstowej „Na ławce” traktuje o pogoni w życiu codziennym dosłownie za wszystkim – pracą, pieniędzmi. „Na ławce” jest próbą znalezienia antidotum, formą buntu przeciwko temu galopowi. Do tego utworu nagraliśmy teledysk zrealizowany w malowniczych miejscach Gdańska (Park Oliwski, Starówka, Dworzec Kolejowy Gdańsk Oliwa) oraz w Tczewie. W jaki sposób tekst utworu koresponduje z teledyskiem, musicie sami sprawdzić.

Arek Kasiński: Przesłanie płynące z tej piosenki jest proste: Wyluzuj! Nie ścigaj się ze światem – nie prześcigniesz go. Odpuść trochę. Nie zapominaj o bliskich, tańcz w słońcu i deszczu. Na pewno nikomu nie zaszkodzi odrobina luzu.

„MIJAMY SIĘ”

Arek Kasiński: Klasyczna historia o niespełnionej miłości… Chyba też o braku odwagi i refleksu. Widzicie piękna kobietę czy mężczyznę? Podejdźcie, zagadajcie – spełniajcie marzenia, szansa może się nie powtórzyć!

Robert Baranowski: To utwór, w którym kierujemy swoje muzyczne kroki w nieco inną stronę. Delikatnie reggae’owe zwrotki, mocniejsze refreny, zmyślnie napisany tekst o losie, o najmniej oczekiwanym momencie w życiu, w którym mijamy na ulicy może właśnie tę osobę, i niestety na minięciu wszystko się kończy. Nie zostaje po tym nic, poza wspomnieniem spojrzenia.

„SALOME”

Arek Kasiński: Salome jest znana z Biblii. To „femme fatale”, która wzięła udział w intrydze, wskutek której Jan Chrzciciel głowę stracił. Mieliście takiego partnera, który uwinął was sobie wokół palca? Uważajcie!

Robert Baranowski: To stylistycznie jeden ze spokojniejszych utworów na płycie. Ciekawie rozłożone partie wokalne w refrenach i przestrzeń, która jest niesamowitym atutem tego numeru. Warstwa tekstowa to kolejna odsłona zdecydowanie innej miłości niż te przedstawiane we wcześniejszych propozycjach.

„W NOCY”

Robert Baranowski: Folk-rock w czystym wydaniu. Solidna sekcja dęta, akordeon, rockowy trzon. „W nocy” to utwór o obserwacjach kobiety przez mężczyznę, nie budząc jej. To próba ogarnięcia wszystkimi zmysłami właśnie tej chwili.  

Arek Kasiński: Klasyczny erotyk – ona śpi, a on patrzy na nią odurzony jej zapachem. Marzy, rozmyśla, świat jest tą kobietą, a kobieta jest jego światem. Piękna piosenka, prosta, a niebanalna.

„ŚWIERSZCZ”

Arek Kasiński: Utwór refleksyjny… Zadajmy sobie pytanie, czy człowiek jest w stanie odpowiedzieć na fundamentalne kwestie? Czy żyjąc wśród gwiazd na okruchu pyłu kosmicznego, jak świerszcz we wszechświecie złotych, porośniętych zbożem wzgórz, jesteśmy zdolni do przekroczenia granicy poznania? Czy śpimy odurzeni pigułkami niewiedzy? Czy jesteśmy w stanie wyrwać się z tego snu, popychani do działania zwykłym pragnieniem odkrywania nieznanego?

Robert Baranowski: To najmocniejszy rockowy utwór na płycie. Mocne refreny, w porównaniu z innymi utworami na płycie, robią zdecydowanie różnicę i powodują, że nie można mówić o tym krążku, że jest monotonny. Mroczna konwencja utworu w kontekście wyśpiewywanych słów i scenariusz teledysku tworzy kompletny obraz „Świerszcza”.

„12 MAŁP”

Arek Kasiński: Nie bez powodu tytuł utworu brzmi jak tytuł filmu z Brucem Willisem i Bradem Pittem w rolach głównych. Świat broniący się przed wirusem, terroryzm wykorzystujący broń biologiczną – nie jest to wcale taki fantastyczny scenariusz. Oddział dwunastu małp pilnuje, byśmy mogli spać spokojnie, ale świat jest inny niż w filmie – świat jest sztuczny. Nawet noc można wyłączyć, by sprawdzić, czy wszystko gra, krew leje się z krwiopijnych maszyn, a dwanaście małp czuwa.

Robert Baranowski: „12 małp” to jedyny utwór na płycie, w którym gościnnie zaangażowany został saksofon. Partia solowa instrumentów dętych tworzy klimatyczne tło do pełnego ekspresji utworu z rockowym zadziorem.

„ZAOPIEKUJ SIĘ MNĄ”

Robert Baranowski: To nasza interpretacja największego moim zdaniem przeboju zespołu Rezerwat. Nowa aranżacja to nowe spojrzenie na ten utwór, którego adaptacji podjął się nasz trębacz Rafał Ringwelski. Świadomy zamysł, polegający na odejściu od mocno nostalgicznie osadzonej konwencji oryginału, nadaje tej piosence nowe tchnienie, oddech świeżości, przy jednoczesnym zachowaniu najistotniejszych jego cech refleksji, zadumy i zaangażowania.

Arek Kasiński: Płyta Serce zespołu Rezerwat wywarła ogromny wpływ na moje emocje; uważam, że jej brzmienie jest ponadczasowe. „Zaopiekuj się mną”… Nie wiem, czy to najlepszy utwór z tego krążka, ale na pewno najbardziej znany. Uwielbiam tę płytę! Uwielbiam! Włożyliśmy serce w naszą interpretację „Zaopiekuj się mną” – może zwróci to uwagę na muzykę, która powoli jest zapominana.


AUTOR: Mitra
TYTUŁ: Klucz
WYTWÓRNIA:
Soliton

WYDANE: 24 kwietnia 2017


 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: