VI YD, czyli swojej debiutanckiej epce, opowiadają Mel Tripson. Tylko w Czynnikach pierwszych.

 

Słowem wstępu: VI YD to skrót od six yards. Interpretację pozostawiamy słuchaczom.

***

„NANNY”

Według nas, moc tego numeru tkwi w jego prostocie – tekst daje się zapamiętać po jednym przesłuchaniu. No i Niania: chyba każdy ma przed oczami coś (a raczej kogoś) innego. I to, jaką Nianię widział Mateusz Kochaniec (wokalista), pisząc tekst, nie tworzy jednej, „praworządnej wersji”. Klip do „Nanny” wzbogaca historię o jeszcze jeden rys: Niania to słodka istota, oderwana od świata, lecz również skrywająca sekret. Ostatecznie jednak kwestia tego, kto tu kogo pragnie i wychowuje, jest równie trudna do wyjaśnienia, co strój Niani z klipu.

Muzycznie numer kojarzony był przez słuchaczy z „Gold on the Ceiling” The Black Keys, jednak podstawa – charakterystyczny rytm perkusji – jest inspirowana „Personal Jesus” grupy Depeche Mode.

Ciekawostka: Jest to jeden z pierwszych numerów Mela; przechodził on ewolucję brzmieniową – początkowo był szybszy i brzmiał bardziej garażowo. W pierwszej wersji studyjnej wstęp przywodził na myśl Korna, lecz fragment ten bardzo szybko przestał nam odpowiadać. Z kolei w bridge’u da się usłyszeć trudne do zidentyfikowania hałasy – spontanicznie nagrane przez zespół, jeden z tych pomysłów, które przychodzą nagle, nie mają wiele sensu, ale ostatecznie (naszym zdaniem) się sprawdzają.

„BACK ‚N’ RELOADED”

Pierwszy numer Mela Tripsona napisany przez cały zespół. Tekstowo jest to rzecz ze szkoły RHCP: gra słów i nośność fraz mają tu większe znaczenie niż temat. Wracamy naładowani – wystarczający przekaz dla takiego numeru: krótkiego i z kopnięciem. To tu z nowej strony ujawnił się nasz perkmen: w pierwszych numerach jeszcze niepewny, tu pokazał wszystko to, co lubi: gęsty drive na refrenie plus beat oparty na solidnym uderzeniu w tomy napędzają ten kawałek. „Back ‚n’ Reloaded” powstał bardzo szybko; jedynie solo gitarowe było walką dla naszego wiosłowego, jednak obecnie jest on zadowolony z efektu końcowego.

Ciekawostka: Utwór można znaleźć również na składance Nowa Lubelska Muzyka wydanej w czerwcu 2014.

„TALK TO ME”

„… to jest taka sytuacja, że czujesz coś do drugiej osoby od co najmniej roku, ona w ogóle tego nie odwzajemnia, a potem to ją trafia i wtedy tak naprawdę nie musisz jej namawiać…” – w taki sposób zaplątał się nasz wokalista, zapowiadając ten numer na jednym koncercie. Choć wydaje się to na pierwszy rzut oka nieskładne, to dokładnie opisuje, o czym jest „Talk to me”.

Bardzo długo walczyliśmy z muzyką, potrzebowaliśmy momentu przełamania; gdy w końcu nadszedł, cała reszta dopięła się w przeciągu pół godziny.

Ciekawostka: okrzyk „yeah” pojawiający się w refrenie przyszedł do nas z zewnątrz – od producenta Borysa Kunkiewicza, którego drażniła pusta przestrzeń po tytułowych słowach. Chórek dograliśmy bez przekonania: byliśmy niepewni wspólnych sił wokalnych, dla części z nas ocierało się to o kicz. Dziś jesteśmy bardzo wdzięczni Borysowi – bez tego smaczku nie byłby to ten sam numer.

„WILD WEST”

Ulubiony numer naszego pałkera. Jest to opowieść o przejażdżce po Dzikim Zachodzie – tak weszlibyśmy do saloonu, gdybyśmy tylko mieli taką okazję.

„Wild West” to nasz najcięższy numer – na żywo często dokładamy do niego metalową końcówkę. Z perspektywy czasu wydaje nam się jednak, że można było tej piosence nadać nieco bardziej pustynne brzmienie, w stylu Queens of The Stone Age.

„PAKISTAN”

…powstał niemal od razu po „Back ‚n’ Reloaded” i chyba to słychać: podobne tempo, prosta podstawa rytmiczna na zwrotkach i gęsty, głośny refren. Tytuł i tekst mogą zwodzić – Pakistan” opowiada o byciu samotnym daleko od swojego miejsca. Listy pojawiające się w refrenie na pewno nie dotrą do adresata.

Ciekawostka: gitara we wstępie jest zagrana na cztery ręce.

BACK ‚N’ RELOADED (STONKATANK REMIX)”

Twór bardzo niezaplanowany. Inspiracją był koncert BOKKA w Lublinie (zbłądził tam, dość przypadkowo, basista zespołu). Na bisy zespół zaprezentował jeden z poprzednio granych numerów, jednak w innej aranżacji – uwagę zwracała oszczędna elektronika, wokół której piosenka była zbudowana. Pod wrażeniem tego pomysłu basista, nie wtajemniczając zbytnio reszty zespołu, zwrócił się do Borysa Kunkiewicza z propozycją stworzenia intra koncertowego, związanego z „Back ‚n’ Reloaded”. W tym momencie po raz kolejny objawiła się ogromna wyobraźnia naszego producenta: zamiast krótkiego instrumentala (lub podkładu) powstał numer, który przeprowadza słuchacza zarówno przez nasz styl, jak i styl Stonkatank – projektu autora remixu. Muzycznie jest to połączenie ścieżek oryginału i wokalu z pierwotnej wersji z autorskimi dźwiękami Stonki. Bardzo chętnie otwieramy tym kawałkiem koncerty, gdy tylko poczujemy, że remix „siądzie” w klimacie. 

***

WYTWÓRNIA: wyd. własne
WYDANE: 15 marca 2015
WIĘCEJ O: MEL TRIPSON
INFORMACJE O ALBUMIE

Komentarze

komentarze