Wrocławska Kultura Upadła szykuje się do wydania swojego najnowszego, czwartego już albumu Bingo Śmierci. FYH opowiada o nadchodzącej płycie, rozkładając ją na czynniki pierwsze. 

Bingo Śmierci w czynnikach pierwszych mówią członkowie wrocławskiego składu Kultura Upadła, perkusista Igor Lewek, wokalista Jakub Jankowiak oraz gitarzysta i klawiszowiec Tomasz Rak. Premiera Bingo Śmierci już 12 kwietnia.

„Będzie gorzej”

… Nie będzie lepiej…

Igor (Igor Lewek)

„Melange

Nie żebyśmy byli jacyś „We pregame harder than you party”, nic z tych rzeczy. Chodzi o afirmację życia, o niekończący się kalejdoskop miejsc, ludzi, zdarzeń (często wymieszanych jak w Las Vegas Parano), o pochwałę współczesnego homo festus. O obrócenie się za siebie i patrzenie na swoje historie z kiwaniem głową, że było grubo, było dobrze, jest co wspominać. Ten kawałek jest skrótem kilkudziesięciu historii, które nam się przydarzyły i które po prostu czasem wspominamy przy piwku – „Aaa, pamiętacie jak…”. 

Burak (Tomasz Rak)

„Kiedy umrę”

Zuchwały i egocentryczny hit taneczny o wizji własnej śmierci, który jednocześnie stanowi instrukcję, co należy zrobić z autorem tekstu po jego zgonie. Instrukcję ową reszta zespołu przypieczętowała muzyką mocno inspirowaną rock’n’rollowymi standardami i zespołami takimi jak De Kleszcz czy De 5 6 7 8.

Pamiętam, że numer robiliśmy dość długo i trochę bolało jak się ów rodził. Pierwsze podejścia mieliśmy na próbach urządzanych w Teatrze Współczesnym, gdzie graliśmy muzykę do spektaklu „Radio Armageddon”. Warunki do grania świetne, a jednak… szło jak krew z nosa. Numer z trudem ukończyliśmy dopiero kilka spotkań później. 

„Kiedy umrę” gramy obowiązkowo na każdym koncercie, uważam go za świetną densingową kompozycję, przy której każdy może swobodnie porozpychać się łokciami, tupnąć sandałem i swawolnie pobujać bioderkami.   

Igor

„ASAP”

Transgraniczny akt kontestacji przestrzeni incognito współczesnej kultury masowej, krytyczny częściowo wobec migracji myśli względem najdawniejszych śladów sumarycznych nurtów filozoficznych jest jednocześnie adoracją idei bez ograniczeń narzucanych przez obiekt (individual) per se. Aktywizm artystyczny jest tu więc balansowaniem pomiędzy bezkompromisowością a nowatorską syntetyzacją paradoksów – warto dodać, iż najprawdopodobniej całkowicie pozornych, choć nie jest tu wykluczona żadna z możliwości. Jak zareagować na ten radykalny ambiwalentyzm? Czy będzie to napędzać funkcję polaryzacyjną, czy też zahaczać raczej o sfery kompilacyjno-mobilizacyjne? Słuchacz będzie musiał odpowiedzieć sobie sam. Warto dodać, iż pierwotny tytuł pracy wydawał się być bardziej wymowny: „Bez tytułu 17”.

Burak

„Ciuchy”

Żyjemy w dziwnych czasach – „Wolny rynek” zdominował każdą dziedzinę życia, „przystawiając każdej muzie do głowy rewolwer”. Bunt i kontrkultura stały się po prostu kolejnym obszarem sprzedażowym, przy czym najbardziej chyba smucą takie rzeczy jak Muzak czy markowość produktów – spróbuj być dzisiaj punkiem albo raperem w zwyczajnych ciuchach, bez odpowiednio zaangażowanej metki. No trudno, nic z tym nie da się zrobić, nawet nie ma co krytykować, naturalny porządek rzeczy i nikt nie jest lepszy na tym polu. Ale nic tak nie wkurwia jak załoganci kontrolujący, czy aby na pewno masz wszystko na swoim miejscu i z odpowiednich sklepów – nie dlatego, że świadomie wybierają drogę marki, tylko dlatego, że robią to z pozycji „markowy punk to lepszy punk”… Sądzisz drogi czytelniku że to wylew frustracji? No to chyba czas wrócić do pytania – o czym właściwie jest ten cały punk/hip-hop?  Na pohybel tym i owym ten kawałek.

Burak  

„Hakenkreuz”

Swastyczna wizja najbliższej przyszłości kraju wypełnionego uprzedzeniami, zazdrością, kompleksami, śliskimi kompromisami, wąsem w bigosie i sarmackim kontuszem. Tekst napisany w dziesięć minut 11 listopada, pod wpływem corocznego święta zawłaszczania patriotyzmu i symboli narodowych przez prawdziwą, bordowo-stadionowo-polityczną piątą kolumnę 3 RP.  

szarża – stopień  

patka – oznaka ze stopniem umieszczona na mundurze  

Melon (Jakub Jankowiak)

„Wódka i pociągi”

Odchodzący w siną dal deliryczny obraz lat dziewięćdziesiątych, starej elektrociepłowni koło klubu Madness, butelkowej szyjki wraz z oszminkowanym gwintem i brudnej pankówy. Bambo na skwerku. Oda do radości. Litania na cześć jedynej i wiernej kochanki, którą nie jest polska kolej.  

Melon

„Zimny jak lód”

Młodzieńcze miłosne katusze zawarte w trzech zwrotkach. Blisko samobójstwa, w głębokiej depresji, a to wszystko powodowane rozłąką i zagłuszającymi świadomość wódką i antydepresantami (swoją drogą świetny zestaw). Piosenka o trudzie budowania relacji, przełamywaniu siebie i walce z własnymi oczekiwaniami.

Kawałek dedykowany Marcinowi.

Melon 

„Zapychacz płyty”

Piosenka diss i publiczne wypranie kapelowych brudów. Spóźnienia na niepłodne próby, dramat na trasie, ciepła wódka… 

Tak się dzieje, gdy frustracja i długo skrywany gniew biorą górę. Na szczęście udało nam się przemienić te negatywne emocje na twór muzyczny… I bardzo dobrze, bo po skomponowaniu przez nas „Zapychacza płyty” wróciła harmonia, a życie znów nabrało sensu. Mogliśmy na nowo czesać koniom grzywy i pleść wspólnie wianki.

Złość zamieniona została w miłość i tak jest do dziś…

Igor

„Boże chroń Adżeja”

Kołwer muzyczny „God Save The Queen” z tekstem przełożonym na polską rzeczywistość widzianą naszymi oczami. Pomysł zrobienia kawałka zaproponował Toman (Tomasz Król – przyp. red.) – nasz basista. (Pozdrawiam Cię, Toman)

Tematyka wdzięczna więc i tekst powstał bardzo szybko. Przy muzie grzebała z nami Paula, klawiszówa (Pozdrawiam Cię, Paula), bez jej laserowych strzałów z białego Mooga ten utwór nie byłby tak piękny i kosmicznie dostojny. 

Do numeru powstał klip, nie wiemy, kto go zrobił… Pewnie jakiś wariat.

Igor


AUTOR: Kultura Upadła
TYTUŁ: Bingo Śmierci
WYTWÓRNIA: Wydanie własne
WYDANE: 12 kwietnia 2019


Artykuł powstał przy współpracy z Agencją Cantara Music.

 

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: