InFidelis, czyli projekt Heleny Matuszewskiej i Marty Sołek, opowiada specjalnie dla FYH! o płycie Projekt.Kolberg. Współzałożycielki Samych Suk wzięły na swój warsztat melodie z dzieł Oskara Kolberga. O wszystkim dowiecie się z lektury Czynników pierwszych.

Projekt.Kolberg to dwupłytowy album z muzyką (Etnogramy) oraz filmem (Kolekcjoner). 

Film jest symboliczną opowieścią o szczególnej bibliotece. Dziwacznym organizmie pełnym katalogowych szufladek, wypełnionych zapiskami Kolberga.

Etnogramy to historia życia opowiedziana przez dwa niezwykłe instrumenty – sukę biłgorajską i fidel płocką. Melodie ludowe ożywają ocalone od zapomnienia w nietradycyjnych aranżacjach. Każdy utwór to osobna opowieść, w której powtarzają się zapętlane w looperze motywy. Dzień przeplata się tu z nocą, radość ze smutkiem i pogodną melancholią, tęsknota ze spełnieniem.

***

„GONIONY”

Narodziny. Wschód. Wstaje nowy dzień. Otwierasz oczy. Ziemia rusza, krew zaczyna krążyć w żyłach. Bierzesz wolno oddech i zachłystujesz się światem. Melodie z czterech stron Polski gonią się nawzajem – od Krakowa, przez Śląsk i Kaszuby, aż do Pomorza.

„DREPTANY”

Dzieciństwo. Masz w sobie niczym nieskrępowaną radość życia i nadzieję. Świat jest pogodny i prosty. Wybiegasz z domu z kanapką w ręku. Świeci słońce, niebo jest nieskończenie błekitne. Beztrosko podskakujesz  w rytm krakowiaka, niczym pasikonik na łące.

„STROJONY”

Młodość. Poznajesz nowe tonacje i dźwięki. Zakochujesz się pierwszy raz i na chwilę unosisz się ponad korony drzew. Nieśmiało wsłuchujesz się w siebie i drugiego człowieka. Przenikacie się nawzajem. Dostrajasz swoje zmysły do współbrzmień świata i dajesz się ponieść jego melodii.

„NIEOKRZESANY”

Dojrzewanie. Świat pokazuje Ci swoje drugie dno, ciemne oblicze. Z oddali słyszysz niepokojącą, dysonansową melodię. Wchodzisz do ciemnego lasu. Cienie suną po Twojej twarzy, słychać szelesty, leśne duchy i strzygi. W Twoich oczach czai się strach. Zamykasz je i wracasz do krainy dzieciństwa. Ogarnia Cię melancholia i tęsknota za górskimi halami. Nagle słyszysz grzmoty. Rośnie w Tobie krzyk, nadciąga burza. Zaciskasz pięści. Jesteś gotowy do walki.

„BŁĄDZONY”

Poszukiwanie. Czujesz się zziębnięty, zagubiony i zmęczony. Drżysz.  Nie chcesz już walczyć. Potrzebujesz spokoju, ale nadal błądzisz, szukając siebie. Zadajesz sobie pytania o sens istnienia i swoje miejsce na Ziemi. Krętą ścieżką wychodzisz z lasu. Szukasz własnej drogi.

„BUJANY”

Dorosłość. Akceptujesz siebie takiego, jakim jesteś. Odnajdujesz radość i spokój ducha. Dni płyną leniwie i szczęśliwie. Wszystko ma swój czas i miejsce. Twoje życie łagodnie i jednostajnie buja się w rytm melodii. Co jakiś czas świat dookoła przypomina Ci o Twoich korzeniach. Pragniesz je odnaleźć.

„ZASIANY”

Tożsamość. Docierasz do źródła. Zatracasz się w dzikim, pierwotnym tańcu. Wpadasz w trans. Wpijasz się palcami w mokrą ziemię. Stajesz się drzewem. Teraz Ty jesteś życiem i Ty dajesz życie.

„CIOSANY”

Dojrzałość. Mocno trzymasz los w swoich rękach. Nic nie zaburza Twojego wewnętrznego rytmu. Decydujesz o swoim życiu i nadajesz mu kształt. Wyznaczasz granice. Znasz swoje możliwości i słabości. Akceptujesz je i pozostajesz sobą, nawet kiedy zmienia się bieg melodii.

„ŁUPANY”

Zabawa. Czujesz, że siły niedługo Cię opuszczą, więc oddajesz się szaleństwu życia i śmierci. Wirujesz w transie. W głowie huczy Ci od wrażeń, zdarzeń i ludzi. Widzisz wyraźnie cykl życia i jego powtarzalność. Jest niczym miarowy bas i łupany rytm twoich dni.

„KOŁYSANY”

Medytacja. Zaczynasz marzyć o odpoczynku i śnie. Wokół słychać delikatne pobrzękiwanie dzwoneczków. Wspomnienia powoli przelatują Ci przed oczami. Wsłuchujesz się w melodię, która kołysze Cię i uspokaja zmysły.

„SZLOCHANY”

Samotność. Widzisz zachód słońca. Nadchodzi noc. Czujesz żal, że kończy się dzień i tęsknotę za tym, co już nigdy nie wróci. Po policzku płyną Ci łzy. Słuchasz zegara, który jednostajnie odmierza czas.

„ŻEGNANY”

Śmierć. Żegnasz się ze światem. Odchodzisz pogodzony z losem. Odlatujesz. Teraz jesteś szumem w koronach drzew, promieniem słońca, błękitem nieba, górską łąką i wszystkimi melodiami świata.

„GWIZDANY”

Nirwana. Błogostan. Ostatecznie gwiżdzesz na wszystko co doczesne. Oddajesz się wielkiej improwizacji. Nic nie musisz, nic nie udajesz. Wreszcie czujesz bluesa. Jak chłop nie je mięntki, nie gamoń, nie p…zda, to chłop takowy na przemijanie gwizda. /Spięty/

***

WYTWÓRNIA: Karrot Kommando
WYDANE: 18 września 2015

Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: