Lada dzień ukaże się najnowsza płyta Gallileous. Z tej okazji Tomasz Stoński i Anna Pawlus-Szczypior opowiadają o Stereotrip, rozkładając album na czynniki pierwsze.

„EATEN BY THE UNIVERSE”

Anna Pawlus-Szczypior: Jesteśmy małą, lecz znaczącą drobinką we wszechświecie. Możemy sie spełnić i mamy znaczenie jedynie w połączeniu z większą całością, jaką jest uniwersum. Jednak żeby to zrobić, musimy zaufać  i bez żadnych oporów dać mu się pochłonąć.

Tomasz Stoński: Utwór, który poza „Sonic Boom” wielu ludzi po pierwszych przesłuchaniach Stereotrip wskazywało na singla. Tak też się stało. Z EXA Studio nagraliśmy nasz pierwszy w historii teledysk. Jak na klimat płyty przystało, przemierzamy w nim z prędkością szybszą niż światło odległe galaktyki, prezentujemy ładne ciuszki i gitary, hehe. Utwór po trzech tygodniach stanął na szczycie listy przebojów radia Rockserwis.fm, kultowej dla fanów progresywnego rocka stacji prowadzonej przez Piotra Kosińskiego. Otwarcie płyty, po którym od razu wiadomo, że będzie na niej więcej hard, space rocka niż doom metalu.

„SONIC BOOM”

Tomasz Stoński: To chyba pierwszy kawałek, który stworzyliśmy po płycie Voodoom Protonauts. Swój debiut sceniczny miał bodajże na Red Smoke Festival w Pleszewie w 2015 roku, jeszcze bez udziału naszej wokalistki. Oparty na prostym rytmie i niezwykle charakterystycznym, stonerowym riffie „Dźwiękowy Grom” idealnie wpisywał się w klimat imprezy.

Na przełomie 2016/2017 „Sonic Boom” przez kilkanaście tygodni utrzymywał się na liście przebojów radia Rockserwis.fm, zdobywając, dzięki słuchaczom rocka progresywnego, jej podium. Grupa Stereotypes wykorzystała „Sonic Boom” do ścieżki dźwiękowej filmu propagującego sporty zimowe, który wyświetlany był na 9. Festiwalu Filmów Snowboardowych 2016 „Winter is my Love”. Pierwszy z moich dwóch tekstów na Stereotrip, również celowo nawiązujący do stylistyki z czasów gatunków minionych. „When You hear demonic sonic boom shock waves destroying feel the hand of doom”.

Anna Pawlus-Szczypior: Kiedy wokół panuje chaos, umysł śpieszy nam z pomocą, oferując jakąś utartą myśl lub osąd, któremu według niego powinniśmy zaufać. Tonący brzytwy się łapie, tym samym podążając za chociażby najmniejszą możliwością wyzwolenia i ulgi, które oferuje mu ten utarty szlak. Na końcu utworu bohater odkrywa iluzoryczną rzeczywistość umysłu, lecz jest już za późno.

„5D FLIGHT”

Anna Pawlus-Szczypior: Pustka, choć z pozoru wydaje się być czymś nieistniejącym, jest nieodzownym warunkiem pełni, a przestrzeń jako nasza rzeczywistość da się kształtować poprzez myśli i akcje, jakie podejmujemy. Utwór zachęca do podjęcia kosmicznej podróży w świecie, który ma jeszcze więcej wymiarów niż ten, który nas otacza. Wszyscy jesteśmy kwantowymi dziećmi wszechświata, więc wszyscy mamy możliwość, aby unosić się na łagodnych rzekach wewnętrznej przestrzeni. Jeśli damy się ponieść temu prądowi, wkrótce zauważymy, że mimo iż nasze materialne ciała stają się bezkształtne, rozpuszczając się, my dalej jesteśmy.

Tomasz Stoński: Zwiastujący klasyczny doom-metalowy kawałek, pierwszy riff szybko zamienia się w pędzącą po krańcach przestrzeni kosmicznej rakietę, a my stajemy się jej pasażerami, „Cosmic children of the stars Quantum girls and quantum Guys”. Okazuje się, że pionierzy polskiego funeral doom metalu potrafią zagrać punk rocka, oczywiście z jedyną sobie właściwą nutą przestrzeni i harmonii.  

„FIVE SUNS”

Tomasz Stoński: Długo trwały dyskusje na temat: grać czy nie grać „Pięciu Słońc”. Na szczęście po wyjściu ze studia nikt już nie miał wątpliwości, że powstał kolejny dobry numer z wyraźną, zwartą gitarową solówką i niezwykle ujmującym zwolnieniem, wymarzonym wręcz dla tak wrażliwej wokalistki, jaką jest Anka. Pamiętam, jak na jednej z prób śmialiśmy się, że chyba ma olbrzymiego kaca, bo ciągle śpiewała „I need some water”. (śmiech)

Anna Pawlus-Szczypior: W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę ze mimo iż widzimy otaczający nas świat, nie dotykamy go prawdziwie. Spragnieni wody, prawdy o tym, co nas otacza, postanawiamy zdjąć swój ciasny kosmiczny kombinezon, porzucić utarte szlaki umysłu narzucone społecznie. Ryzykujemy życiem po to, żeby poczuć i dotknąć własnymi rękoma ziemi, po której stąpamy. Pięć słońc symbolizuje ważne sprawy,  którym oddajemy się bez reszty, a które, jeśli jest ich zbyt dużo, wypalają i pozostawiają nas bez energii. Na końcu utworu prosimy o wodę, energię, żeby ponownie sie odrodzić i wydostać z iluzji.

„BORN INTO SPACE”

Anna Pawlus-Szczypior: Wszechogarniająca Obecność sprawia, że ciało zaczyna się trząść, a świadomość jej istnienia wyciska nawet najbardziej zlodowaciałe emocje na zewnątrz. Sprawia, że zaczynasz dostrzegać. Ale czy zrozumiesz? Patrzysz na nią, próbujesz zdrapać ze skóry uciążliwy, swędzący pył świadomości. Czasem niewygodnie jest wiedzieć, poznać, odkryć. Jednak ta niewygoda sprawia, że twoja jaźń rozwija się. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że wokół ciebie nic nie istnieje. Cała ułuda znika. Maja rozpływa się, a ty unosisz się w przestrzeni. Nic nie pozostało. Teraz naprawdę się narodziłeś, nie dla ziemi, lecz dla wszechświata.

Tomasz Stoński: Drugi po „Sonic Boom” utwór, który powstał z myślą o Stereotrip. Ostatni, na którym wyraźnie słychać echa wcześniejszych dokonań Gallileous. Po jego pierwszym odśpiewaniu na próbie Ania postanowiła dołączyć do zespołu. Inspiracje klasycznym doom metalem z nową wokalistką wygenerowały nową jakość, na którą też bezsprzecznie wpłynęła gościnna solówka Daniela Arendarskiego, świetnego gitarzysty, naszego realizatora nagrań. Niezwykły ciężar i psychodeliczna przestrzeń. Niektórzy słyszą tu instrumenty klawiszowe. Dementuję plotki. Wszystko wyśpiewała Ania i zagrały nasze gitary.

„OPEN WINDOW”

Tomasz Stoński: Nieśmiałe eksperymenty z brzmieniem w studiu zadecydowały o wyraźniejszym niż do tej pory wykorzystaniu octavera. Brzmienie nabrało bardziej nowoczesnego charakteru, mimo iż środek utworu zasysa nas niczym czarna dziura w bardzo dobrze nam już znany świat psychodelicznego space-rocka. Krótka, zwarta kompozycja wydaje się ciągnąć lata świetlne przez galaktyki zarówno zwrotek, refrenów, jak i wokalno-gitarowych improwizacji. Uwielbiam odpływać na żywo przy tym kawałku i z reguły po nim muszę ściągam z siebie co nieco.

Anna Pawlus-Szczypior: Pewnego dnia zdajemy sobie sprawę, że całe życie mieszkaliśmy tylko w jednym pokoju, więc postanawiamy wyjść przez okno, aby zobaczyć, co znajduje się poza nim, wyjść poza poznanie, którego dotychczas doświadczyliśmy. Wkraczając do nowego świata, nie dostajemy żadnych wskazówek. Pośród wielu refleksji, jakich doświadczamy, próbujemy zacząć życie od nowa, porzucając wszelkie schematy i zasady. Po zetknięciu z nowym poznaniem i nowymi realiami, rozpoczyna się transformacja osobowości.

„DUST ON MY BACK”

Tomasz Stoński: Muzyczna siła przemian. Chyba jedyny tak mocno rozbudowany utwór na płycie, stanowiący wręcz wyjątek od reguły grania, tzw. jednoriffowców. Odrobinę funkujący początek niezauważalnie przenosi nas dzięki melodyjnej solówce w rejony bardzo charakterystyczne dla post czy też space-rocka. Kończymy trochę w starym stylu z rozżarzonym pyłem na plecach.

Anna Pawlus-Szczypior: Chcemy i podejmujemy w życiu pewne ryzyka, ponieważ lubimy to robić, mamy zaufanie do życia, szukamy nauki, a przede wszystkim szukamy samych siebie. Podejmując nawet najbardziej szaleńcze kroki w życiu, tak długo jak wierzymy, że sytuacja w jakiej się znajdujemy jest bezpieczna, to taka jest. Jest tak, jak myślisz, że jest. Możesz podejmować ryzyko, trwać w nim, patrzeć na wszystko z dystansu, rozkoszować się niepewnością. Możesz umierać z rozkoszy, poddając się temu niebezpieczeństwu w pełni. I broń Boże, żeby ktoś próbował cię odciągnąć lub ratować od tego raju.

Możesz sprawić, że poczucie ryzyka stanie się twoim domem. Wszystko to zależy tylko i wyłącznie od twojego punktu widzenia. Leżenie na ogniu może być albo przyjemnym rozgrzewającym doznaniem, albo cierpieniem i piekłem. I nawet jeśli już po ciebie idą z odwetem i pomstą, możesz się do nich przyłączyć. Nawet jeśli wszystko wokół runęło i konsekwencje działań zaczynają być oczywiste, możesz ponownie przyjąć tę naukę z radością i zaciekawieniem.

„THE SOUND OF THE STEREO SUN”

Anna Pawlus-Szczypior: Czasem łatwo zauważyć, że stary świat. który nas otaczał, zaczyna się zmieniać lub całkowicie odchodzić w zapomnienie. Tak czy inaczej nic, co nas otacza, nie jest realne. Wszystko jest naszą interpretacją lub tym, czego nas nauczono na temat tej rzeczywistości. Tylko dźwięk i ciepło słońca wydają się być prawdziwe. Kiedy zanurzamy się w prawdzie, łatwiej jest nam sobie uzmysłowić, czym jest przeszłość i teraźniejszość oraz pozwolić temu pierwszemu odejść w pokoju. Ponieważ wszechświat nas wspiera, my jako jego gwiezdne dzieci nie musimy się niczego obawiać, jedynie zaufać.

Tomasz Stoński: Drugi i ostatni tekst na Stereotrip mojego autorstwa. Taka mała impresja, doznanie w odbiciu lustrzanym dwóch słońc skojarzyło mi się z historią przedstawioną w Odysei Kosmicznej 2010, która mimo że opowiedziana na ekranach kin 33 lata temu, idealnie mówi o tym, co ówcześnie dzieje się na naszej planecie. My, Dzieci Wszechświata („you are starchild”) nie możemy pozostać wobec tego obojętne. Monolit widzi i radzi nam: „Wszystkie te światy są wasze… korzystajcie z nich mądrze – korzystajcie z nich w pokoju”. To najspokojniejszy, ciągnący się niczym pustynna karawana utwór na płycie. Dodatkowo wzbogacony urokliwą, nieco melancholijną zagrywką nagraną na czterostrunowej, tenorowej tanglewood guitar przez wspomnianego już wyżej Daniela. Dużo gitarowo-wokalnych improwizacji ukazujących osobliwość, horyzont zdarzeń, zakrzywienie czasoprzestrzeni. Jeden z ciekawszych utworów na płycie moim zdaniem.   

„STEREOTRIP”

Tomasz Stoński: Ostatni kawałek na płycie. Prowadzący motyw wymyślony jeszcze w czasach studenckich i grany do tej pory jedynie akustycznie. Prąd zrobił swoje bezpośrednio wrzucając nas („Jumpin’ into the hole”) w rock’n’rollową maszynę. Można by powiedzieć, że „Stereotrip” zagrany został, zupełnie przypadkowo zresztą, w hołdzie nieżyjącym już liderom zespołu Breakout. Kolejny przelatujący nad głowami piorun, który pokazuje, że do ostatnich dźwięków Gallileous nie zamierza zwalniać, a serca słuchaczy muszą bić coraz szybciej!

Anna Pawlus-Szczypior: Kiedy pojawiają się przeszkody na naszej życiowej drodze, nawykowo próbujemy je ominąć. Boimy się zanurzyć w tym, co wydaje się nam być nowe i nieznane. Pragniemy uciec, szamoczemy się w walce z samym sobą, a możliwym jest, że skok w tę czarną dziurę okaże się  błogosławieństwem. Nie wiemy tego jednak od razu. Jednak poddanie się temu, co się dzieje, gwarantuje nam pomoc wszechświata i jego ochronę. Trzeba by żyć wiecznie, żeby odkryć odpowiedzi na wszystkie pytania, które nas nurtują. Niemniej jednak jesteśmy istotami wiecznymi. Jeśli otworzymy się na poznanie i zamarzymy o nim, zapragniemy żyć wiecznie.


AUTOR: Galilleous
TYTUŁ: Stereotrip
WYTWÓRNIA: Musicom
WYDANE: 26 maja 2017


Komentarze

komentarze

%d bloggers like this: