Na kilka dni przed startem ósmej edycji festiwalu Up To Date przedstawiamy nasz subiektywny przewodnik po scenie Electronic Beats (i nie tylko!)

Za oknem coraz mniej słońca, a coraz więcej deszczu, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się klubowo-pubowa jesień. Chociaż plenerowe miejscówki powoli zapadają w posezonowy letarg, to w tym tygodniu czeka nas jeszcze jedna, ogromna dawka festiwalowej energii. I absolutnie nie dajcie sobie wmówić, że to wyprawa na koniec świata, bo Białystok jest bliżej, niż by się to komukolwiek wydawało. A skoro Białystok, to Up To Date, który z każdym rokiem przyciąga coraz większe grono entuzjastów elektroniki i hip-hopu – bo blend tych dwóch działek muzyki serwują nam w przeważającej części organizatorzy imprezy. W tym roku śladem wielu polskich festiwali podąża projekt T-Mobile Electronic Beats i jest aż nadto oczywiste, że na mapce w kolorze magenty nie mogło zabraknąć Up To Date’a. Z naszym przewodnikiem odnajdziecie się nie tylko na tej, ale również na pozostałych czterech festiwalowych scenach.

PIĄTEK

„Moje miasto to Białystok, moje życie to Białystok” – mogliby zaśpiewać organizatorzy aptudejta – lokalni patrioci i aktywiści na medal. Bardzo patriotycznie, mocnym polskim akcentem rozpocznie się też na scenie Electronic Beats pierwszy dzień festiwalu. I chociaż Białystok dla wielu nadal pozostaje stolicą nieco innego muzycznego gatunku, to piątkowy wieczór zainaugurujemy na rapowo – najpierw live wystąpi 1988, czyli połowa duetu SYNY. Po godzinie na scenie zmieni go Piernikowski, czyli pozostała część duetu, który z narzędzi scenicznych szczególnie upodobał sobie dymiarki. Obaj z wymienionych muzyków zaprezentują swoje niedawno wydane materiały solowe, które ukazały się nakładem Latarni.

Jeżeli zagrają równie dobrze, co na warszawskiej premierze, to śmiało możecie zaklepywać miejscówki pod barierkami, chociaż konkurencja na pozostałych scenach będzie bardzo mocna. To niestety odwieczny dylemat wszystkich festiwali – na coś trzeba się zdecydować, najczęściej kosztem czegoś równie interesującego. Na szczęście o wasze płuca mocno dbają organizatorzy, którzy ulokowali sceny tak, by całą energię przeznaczyć nie na bieganie pomiędzy nimi, a na skakanie w trakcie występów. Przelotem warto więc zahaczyć o Centralny Salon Ambientu, gdzie wystąpią Verge wraz z Osmo Nadir oraz Dominick Fernow, tym razem jako Prurient, chociaż nie będzie to jego jedyny występ w ramach UTD (psst! dzień później jako Vatican Shadow). W okolicach północy zrobi się mocno basowo, a to głównie za sprawą związanego z legendarną wytwórnią Brainfeeder Lapaluxa. Nie zapominajmy też o nierozerwalnie związanej z białostockim festiwalem scenie Technosoul, gdzie najmocniejszym punktem wieczoru (przynajmniej w mojej ocenie) będzie występ tajemniczego Gesloten Cirkel, który może okazać się również największą niespodzianką całego festiwalu. Miejcie świadomość, że obecnością na tym koncercie będziecie chwalić się swoim wnukom! Równie interesująco (chociaż niestety o tej samej godzinie) zapowiada się występ typa, który na trapie zjadł swoje złote zęby, bo takie z pewnością kryją się za czarną bandaną, którą zaciąga na twarz równie tajemniczy ƱZ.  Teorie spiskowe na temat wspomnianych dwóch projektów z każdym ich występem mnożą się, więc liczymy na wasze spostrzeżenia i pomoc w rozwikłaniu ich zagadkowej tożsamości! W zebraniu myśli raczej nie pomoże występ dobrze znanego w drum n bassowym środowisku Logisticsa, ale z pewnością wyszalejecie się na zapas na całą deszczowo-wietrzną jesień. Komu jeszcze będzie mało, na scenie Electronic Beats pojawią się tej nocy Spinscott i Doc Scott. Radzimy pić dużo wody, bo tempo bpm będzie rosło aż do godzin wczesnoporannych, bez żadnej taryfy ulgowej.

 SOBOTA

Kto nie zacznie sobotnich festiwalowych zmagań w Centralnym Salonie Ambientu ten CIAPA, bo album Stefana Wesołowskiego to zdecydowanie jedna z najlepszych płyt wydanych nie tylko w tym roku, ale w ostatnim czasie w ogóle. Nakłaniamy więc do punktualnego zameldowania się pod sceną. Zdecydowanie warty uwagi będzie też gig Justyny Banaszczyk, występującej jako FOQL. Korzystając z kilku dni do rozpoczęcia UTDm, sprawdźcie najnowszy materiał Justyny, który ukazał się nakładem Always Human Tapes. W tym czasie na scenie Electronic Beats powoli instalować będzie się Adam Ostrowski, który zaprezentuje się w projekcie O.S.T.R. Elektronicznie, przygotowanym specjalnie na Up To Date. Występ polskiej legendy hip-hopu będzie świetnym preludium, chociaż znając potencjał Adama niewykluczone, że preludium to zdecydowanie niewłaściwe i mocno deprecjonujące określenie. W każdym razie po Ostrym na scenie zobaczymy producenta, o którym marzy cały rapowy świat – Claims Casino. Fanów ekskluzywnych kooperacji odsyłamy natomiast do występu Ugandan Methods, czyli wspólnego projektu Regisa i Ancient Methods, którzy zaserwują techniczną rzeź, o jakiej nie snuliście wizji nawet w najśmielszych snach. Dla wielu to może okazać się absolutny koniec białostockich podróży, do czego jednak nie zachęcamy, chociaż nie będzie łatwo, bo mocne tempo podtrzyma Lorenzo Senni. Wydany przez Włocha w ubiegłym roku album Persona dla wielu stał się wzorem muzycznej dekonstrukcji. Skoro mowa o rozkładaniu, to wszystkie resztki zdrowego rozsądku skutecznie rozmontuje w was skład WIXAPOLU. Będzie aptempo, gabbery, oby też lampy UV, ale pamiętajcie – wtedy wszyscy NA BIAUO!

Komentarze

komentarze